Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Czy myślenie, że można wyjść z komunizmu współtworząc z komunistami nową rzeczywistość, nie było naiwnością? – Jeśli by się z góry wiedziało, jakie powiązania mają różni ludzie, w jakim stopniu ich życiorysy determinują ich działanie – to oczywiście mielibyśmy do czynienia z naiwnością. Ludzie z obciążającą przeszłością nie mogli pójść inną drogą niż ta, którą de facto Polska poszła – drogą systemu wyglądającego na demokratyczny, a faktycznie wieloma kotwicami zaczepionego w komunizmie. Po 1989 r. stworzono procedury demokratyczne i instytucje rynkowe, natomiast system relacji społecznych – tym razem oparty na pieniądzu, a nie na władzy politycznej – wraz ze wszystkimi konsekwencjami pozostał ten sam. Stały pozostał też aparat państwowy. A zasadniczą rolę przy utrzymaniu takiego stanu...
Katarzyna Gójska-Hejke
Czy myślenie, że można wyjść z komunizmu współtworząc z komunistami nową rzeczywistość, nie było naiwnością? – Jeśli by się z góry wiedziało, jakie powiązania mają różni ludzie, w jakim stopniu ich życiorysy determinują ich działanie – to oczywiście mielibyśmy do czynienia z naiwnością. Ludzie z obciążającą przeszłością nie mogli pójść inną drogą niż ta, którą de facto Polska poszła – drogą systemu wyglądającego na demokratyczny, a faktycznie wieloma kotwicami zaczepionego w komunizmie. Po 1989 r. stworzono procedury demokratyczne i instytucje rynkowe, natomiast system relacji społecznych – tym razem oparty na pieniądzu, a nie na władzy politycznej – wraz ze wszystkimi konsekwencjami pozostał ten sam. Stały pozostał też aparat państwowy. A zasadniczą rolę przy utrzymaniu takiego stanu...
Piotr Lisiewicz
Gęś dietetyczna Gdy Kazimierz Wierzyński postanowił kurować się w klinice dietetycznej, listonosz przyniósł mu do niej przysłaną ekspresem paczkę. Znalazł w niej bardzo starannie zapakowaną tłustą pieczoną gęś – prezent od Grydzewskiego. Inny z pisarzy, Józef Wittlin, był bardzo dumny ze swej najlepszej powieści Sól ziemi. Grydzewski wysłał mu pocztą wydany specjalnie dla niego egzemplarz „Wiadomości”. Umieścił w nim artykuł nie istniejącego Niemca z Lipska, który ujawniał, że to on jest prawdziwym autorem Soli ziemi, a nie podstępny oszust Wittlin. Redaktor Grydzewski był więc zaprzeczeniem stereotypu „niezłomnego” z Londynu, czyli patetycznego zaściankowego nacjonalisty, nieznającego europejskiej kultury. Był wielkim miłośnikiem teatru, znanym z tego, że przed przyjściem na...
Piotr Lisiewicz
Inni przeciwnicy Giertycha apelowali, by w proteście przeciwko ministrowi nosić żółte wstążeczki. Protest jak protest, ale po cholerę akurat żółte? Postanowiliśmy sprawdzić u kompetentnych fachowców. Zajrzeliśmy do działu „Magia” portalu „Sfera kobiet”. Wyczytaliśmy, że „żółty jest kolorem osób nadwrażliwych i maniaków”. Cóż, nie samą magią człowiek żyje, ciekawe, co wiadomo o żółtym w reklamie? Oznacza „tchórzostwo i nieuczciwość” – dowiedzieliśmy się z portalu PR „Proto”. Aby nabrać całkowitej pewności, przejrzeliśmy jeszcze czasopismo „Zdrowie” (3/2006). A tam piszą, że żółty informuje o „dążeniu do rozładowania problemów psychicznych” i może wskazywać „na kłopoty z przewodem pokarmowym na tle nerwowym”. „Zdrowie” informuje też, że „żółty oznaczał zdrajców (kolor Judasza)”. No, to...
Piotr Lisiewicz
Szkoła, czyli koszmarny zakład karny Tadeusz Nowakowski urodził się 8 listopada 1917 r. w Olsztynie. Ale już mając trzy lata musiał z tego miasta uciekać. Jego ojciec Stanisław był bowiem redaktorem „Gazety Olsztyńskiej”, zasłużonym dla sprawy polskości Warmii i Mazur. Dlatego po przegranym przez Polaków plebiscycie ścigany był pod zarzutem „zdrady stanu”. Wyjechał do Bydgoszczy, gdzie zaczął pracę w redakcji chadeckiego „Dziennika Bydgoskiego”. „Ojciec mój był „panem redaktorem”. Matka – „panią redaktorową”. Ja zaś – synkiem redaktora. To dawało określone przywileje” – wspominał później Nowakowski. Choćby w teatrze. „Ludziom tak znakomitym należały się, rzecz prosta, fotele w pierwszym rzędzie. Pierwszą „straszną” sztuką obejrzaną w teatrze byli Krzyżacy. Tym bardziej, że „Krzyżak...

Pages