Mateusz Matyszkowicz

Mateusz Matyszkowicz
Ostatni Mohikanie Owa skłonność do krytycznego namysłu oraz to, co nazywa się intelektualną odwagą, czyli zdolnością do mówienia i pisania rzeczy wbrew opinii większości, jest godna pochwały. W istocie intelektualiści, cherlawi nieraz bywalcy bibliotek, przejęli wiele z etosu grupy zdawałoby się im przeciwstawnej – to jednak w nich przetrwało wiele elementów obyczaju rycerskiego. Akademicy bowiem są jedną z ostatnich grup społecznych, które tak rygorystycznie pilnują starych zwyczajów inicjacyjnych. Pokonywanie kolejnych stopni akademickich, wtajemniczanie w arkana wiedzy i przywiązanie do zewnętrznych symboli, jak tytuły i stopnie, okulary i togi, rektorskie insygnia, to wszystko czyni ich jednymi z ostatnich strażników starego świata, który miał swój porządek i ściśle pilnowaną...
Mateusz Matyszkowicz
Anielskie pokolenie W wyjaśnianiu relacji między pokoleniem solidarnościowym i obecnym często pojawia się pewien schemat, który przeciwstawia, po pierwsze, idealizm pokolenia poprzedniego cynizmowi obecnej młodzieży. Po drugie, konfrontuje mocną tożsamość osób urodzonych wcześniej z rozmytą i nieokreśloną tożsamością nowszych roczników. Ta wizja, zapewne wbrew intencjom tych, którzy ją propagują, idealizuje rzeczywistość peerelowską, zrównuje ją z mityczną sferą utraconego dzieciństwa. Dzieciństwo i młodość są czyste i szlachetne, a wybory dokonywane wtedy jawią się jako przejrzyste. Ta apoteoza pokolenia solidarnościowego, angeliczna wizja szlachetnych osobników rozkochanych w wolności, nie uwzględnia tego, że mówimy o pokoleniu poddanym ideologicznemu praniu mózgów na skalę...
Mateusz Matyszkowicz
Przywołanie władzy W tej zdumiewającej retoryce wszystko jest rosyjskie. Zwłaszcza bezczelne połączenie łagodności z siłą. W kraju, w którym władcy byli prawie zawsze satrapami, istniał mit przywołania władzy. Pokojowo nastawione plemiona ruskie nie chciały rządzić, przywołały więc władców z zewnątrz, Rurykowiczów. Ten mit przywołania władzy i odżegnywania się od wszelkiej przemocy przez samych Rusinów należy do stałych elementów rosyjskiej duszy. Zupełnie inaczej Rosję postrzegał Zachód. Nie miał on wątpliwości co do dzikości Rosjan. Nie stanowiło to jednak przeszkody dla fascynacji tym wschodnim krajem. Przeciwnie, owa fascynacja karmiła się rosyjskim nieokrzesaniem. Emil Cioran nie był osamotniony w przekonaniu, że Rosja to kraj młody, do którego należy przyszłość. Cóż z tego, że...

Pages