Katarzyna Gójska

O co chodzi w antyżydowskiej kampanii? Sednem sprawy jest element: niekorzystna Ameryka i dobra Rosja, z którą możemy się dogadać. Na naszych oczach, pierwszy raz tak poważnie od upadku Związku Sowieckiego, trwa kampania oswajania Polaków ze zbliżeniem z Rosją. Relacje polsko-żydowskie stały się elementem trwającej kampanii wyborczej. Nie pierwszoplanowym, lecz dość istotnym z puli tych adresowanych do wyborców prawicowych lub niezdecydowanych. Widać to gołym okiem w aktywności kandydatów ruchu narodowego. W ich wizji świata Polska stoi właśnie przed groźbą żydowskiego ataku wspieranego przez Stany Zjednoczone. Mamy zostać ograbieni, opluci, poniżeni, podporządkowani. Ale w tej opowieści jest też pozytywny bohater. Do tej pory zapewne...
Israel Gutman, wybitny profesor Uniwersytetu Hebrajskiego, główny historyk Yad Vashem, mówił, że nie można od ludzi oczekiwać, by za cenę swojego życia ratowali innych. Dodawał, w prywatnych rozmowach, że nie wie, czy gdyby sytuacja była odwrotna, to liczba Żydów ratujących Polaków byłaby równie duża. I nie chodzi o to, że postrzegał przedstawicieli swojej narodowości jako mniej wrażliwych, ale o to, iż wiedział, czym była wojna, czym było piekło zgotowane nam wszystkim przez Niemców. Profesor Gutman przeżył powstanie w getcie i Auschwitz, gdzie uratował go Polak. Naprawdę wiedział, o czym mówił. To był bardzo mądry człowiek. Wiedział, na czym polegała perfidia – nie tylko okrucieństwo – ale właśnie perfidia niemieckiego planu – z Władysławem...
Problem dzisiejszych relacji Polski i Izraela polega przede wszystkim na tym, że znaczna część tego drugiego państwa bez korekty przyjęła optykę ofiar, dodatkowo bardzo często wykorzystując ją instrumentalnie w doraźnych politycznych interesach. Środek II wojny światowej, wschodnia część dzisiejszej Polski. Niewielka miejscowość. Niespełna 30-letnia kobieta bierze na przechowanie dwie żydowskie nastolatki. W stodole przygotowuje im specjalną kryjówkę. Zdaje się, iż są w niej bezpieczne, a o ich istnieniu nikt się nie dowiedział. Po kilku miesiącach do ojca ukrywającej przychodzi sąsiad. Polak. Mówi wprost: „Wiem, że twoja córka ukrywa Żydów. Jeśli Niemcy się dowiedzą, zabiją nie tylko was, ale może i moją rodzinę. Mam dzieci, nie mogę ryzykować....
Dziewięć lat. Czasami trudno w to uwierzyć. Z perspektywy minionego czasu lepiej widać pełnię dramatu smoleńskiego. Na początku były szok i ogromne emocje. Dziś patrzymy na tę tragedię ciągle smutnym, lecz już nieco spokojniejszym okiem. Nie ulega wątpliwości, iż śmierć polskiej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim ciągle jest głęboką raną w tkance społecznej. Z jednej strony to normalne – wszak doszło do niewyobrażalnej tragedii, nie tylko w wymiarze państwowym, lecz przede wszystkim ludzkim. Jednak z tym Polska z czasem by sobie poradziła – przeszlibyśmy żałobę i jako wspólnota pamiętalibyśmy o tych, którzy zginęli. Ale jest i druga strona doświadczenia, z którym musieliśmy się zmierzyć rankiem 10 kwietnia 2010 roku. To...
Tym numerem „Nowego Państwa” oddajemy hołd świętej pamięci premierowi Janowi Olszewskiemu. Odszedł bowiem człowiek wybitny, który zmienił historię Polski. Przez całe lata w przestrzeni publicznej funkcjonował wypaczony wizerunek Jana Olszewskiego. Ukazywany był jako polityk nieskuteczny, a wręcz swą nieporadnością blokujący dobre zmiany w naszym kraju. Misterne budowanie całkowicie niesprawiedliwego i zmanipulowanego wizerunku pierwszego premiera Rzeczypospolitej wyłonionego w wolnych wyborach trwa od lat. Niestety uczestniczą w tym procesie także publicyście cenieni przez niepodległościową część polskiego społeczeństwa. Warto zadać pytanie: jak to jest, że wobec kogoś podobno tak nieskutecznego i beznadziejnego przez ponad dwie dekady prowadzono...

Pages