Katarzyna Gójska

Dziewięć lat. Czasami trudno w to uwierzyć. Z perspektywy minionego czasu lepiej widać pełnię dramatu smoleńskiego. Na początku były szok i ogromne emocje. Dziś patrzymy na tę tragedię ciągle smutnym, lecz już nieco spokojniejszym okiem. Nie ulega wątpliwości, iż śmierć polskiej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim ciągle jest głęboką raną w tkance społecznej. Z jednej strony to normalne – wszak doszło do niewyobrażalnej tragedii, nie tylko w wymiarze państwowym, lecz przede wszystkim ludzkim. Jednak z tym Polska z czasem by sobie poradziła – przeszlibyśmy żałobę i jako wspólnota pamiętalibyśmy o tych, którzy zginęli. Ale jest i druga strona doświadczenia, z którym musieliśmy się zmierzyć rankiem 10 kwietnia 2010 roku. To...
Tym numerem „Nowego Państwa” oddajemy hołd świętej pamięci premierowi Janowi Olszewskiemu. Odszedł bowiem człowiek wybitny, który zmienił historię Polski. Przez całe lata w przestrzeni publicznej funkcjonował wypaczony wizerunek Jana Olszewskiego. Ukazywany był jako polityk nieskuteczny, a wręcz swą nieporadnością blokujący dobre zmiany w naszym kraju. Misterne budowanie całkowicie niesprawiedliwego i zmanipulowanego wizerunku pierwszego premiera Rzeczypospolitej wyłonionego w wolnych wyborach trwa od lat. Niestety uczestniczą w tym procesie także publicyście cenieni przez niepodległościową część polskiego społeczeństwa. Warto zadać pytanie: jak to jest, że wobec kogoś podobno tak nieskutecznego i beznadziejnego przez ponad dwie dekady prowadzono...
W momencie, gdy odbyły się wybory w 1991 roku, zostały one przeprowadzone w oparciu o taką ordynację, która doprowadziła do rozdrobnienia i rozbicia parlamentu. Jak przypuszczam, w założeniu tych, którzy ją przygotowywali, wielopartyjność miała nie pozwolić na wybranie rządu, a już na pewno nie pozwolić na uchwalenie nowej konstytucji. W tych warunkach powołanie mojego rządu to prawdziwy cud – mówił w 2013 roku były premier Jan Olszewski w rozmowie z Katarzyną Gójską. Dziś przypominamy obszerne fragmenty wywiadu opublikowanego wówczas w grudniowym numerze „Nowego Państwa”. 4 czerwca 1989 roku był uznawany przez wielu za dzień triumfu polskiej wolności. Trzy lata później dokładnie ten sam dzień to smutna data zwycięstwa...
Skoro przed laty choćby z Urbana uczyniono eksperta recenzującego polskie życie publiczne, mogącego swobodnie zabierać głos w debacie medialnej, to nie ma się czemu dziwić, że sfera publiczna dziś wygląda tak, jak wygląda. Kto robił wywiady z tym siewcą sowieckiej pogardy, niech teraz bije się w piersi, bo to między innymi przez takie „rozmowy” barbarzyńcy zostali w III Rzeczypospolitej awansowani do poziomu równoprawnych uczestników życia publicznego. Na początek fakty. Dramatyczny w skutkach atak na urzędującego prezydenta Gdańska był dziełem kryminalisty, który dopiero co skończył odbywanie kary za cztery napady na banki z bronią w ręku. U mężczyzny stwierdzono także ciężkie zaburzenia psychiczne, był agresywny i poddawany terapii...
Zrobiliśmy to po raz pierwszy. Okładka najnowszego numeru naszego miesięcznika nie pozostawia wątpliwości – mamy nie jednego laureata, a dwóch. Przypominam, bo warto to zawsze podkreślać – Nagroda im. św. Grzegorza I Wielkiego to wyróżnienie dla tych, którzy mężnie stawali w obronie prawdy w życiu publicznym w mijającym roku. Na kolejnych stronach „Nowego Państwa” Czytelnicy odnajdą sylwetki naszych Laureatów. Teraz kilka zdań o tym, dlaczego wybraliśmy właśnie ich. Debaty na temat praworządności w Polsce stały się – niestety – smutną tradycją Parlamentu Europejskiego. Ale podczas tych spektakli niekompetencji, zacietrzewienia, otępienia na jakiekolwiek merytoryczne argumenty czy w końcu zwyczajnego szkalowania swojej ojczyzny (to ze strony...

Pages