Retrospekcje

Historia Komunistycznej Partii Polski należy do tematów, na których dotykanie redakcja „Gazety Wyborczej” reaguje z największą złością. Gdy poeta Jarosław Marek Rymkiewicz nazwał w wypowiedzi dla „Gazety Polskiej” jej redaktorów „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski” i stwierdził, że „rodzice czy dziadkowie wielu z nich byli członkami tej organizacji, która była skażona duchem luksemburgizmu, a więc ufundowana na nienawiści do Polski i Polaków”, Agora wytoczyła mu proces, a sąd skazał go na grzywnę. Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o potomkach KPP wzbudziły nie mniejszą jej wściekłość. Dziś w dziale Retrospekcji przedrukowujemy fragmenty artykułu Benedykta Heydenkorna, przed wojną publicysty „Buntu Młodych”, aresztowanego przez NKWD i wywiezionego do łagru, potem żołnierza 2. Korpusu generała Andersa i emigranta politycznego, współpracownika paryskiej „Kultury”. W 1958 roku w piśmie „Robotnik” – centralnym organie Polskiej Partii Socjalistycznej na uchodźstwie – opublikował artykuł „40-lecie KPP”. Pisze on o manipulacjach peerelowskiej propagandy, która przedstawiała historię owej antypolskiej formacji, już zrehabilitowanej po okresie stalinizmu, w sposób daleki od prawdy.

_____________________
Benedykt Heydenkorn
Szli na śmierć z okrzykiem: „Niech żyje Stalin!”

Gdy los jej [KPP] został już w Moskwie przesądzony – fizycznie i praktycznie, w kraju ukazała się jeszcze, w czerwcu 1938 roku, ostatnia odezwa pt. „Ręce imperialistów – precz od Czechosłowacji! Precz z wojną!”. Zasługuje ona na uwagę jedynie z powodu dwu końcowych zdań, brzmiących: „Niech żyje genialny nauczyciel ludów w ich walce o pokój tow. Stalin! Niech żyje Komunistyczna Partia Polski!”. Brzmią one wręcz niesamowicie, nieomal jak „Caesar, morituri te salutant!” [„Witaj Cezarze, idący na śmierć cię pozdrawiają” – pozdrowienie gladiatorów dla Cezara przed wejściem na arenę – przyp. P.L.]. W tym bowiem czasie pozostawali...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: