Retrospekcje

Gdy angielska prasa pisała o Stalinie per „Mister Stalin”, Juliusz Sakowski domagał się, by o Kubie Rozpruwaczu pisać per „Mister Rozpruwacz”. Sakowski był człowiekiem-instytucją polskiej emigracji – wymienianym z racji na wydawnicze zasługi jednym tchem z Mieczysławem Grydzewskim czy Jerzym Giedroyciem. Jan Lechoń notował w swym „Dzienniku”: „To, co pisze, to nie są krytyki – ale są to doskonałe, a czasem nawet podobne portrety książek lub szkice do tych portretów”. Dziś w „Retrospekcjach” przedrukowujemy trzy teksty Juliusza Sakowskiego poświęcone trzem polskim poetom, kolaborującym z komunizmem – Antoniemu Słonimskiemu (z 1952 r.), Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu (również 1952 r.) i Władysławowi Broniewskiemu (1940 r.). Wymienione w nawiasach lata są ważne dla zrozumienia tła opisywanych wydarzeń. Cynizm Słonimskiego budzi w Sakowskim zjadliwą kpinę, kuriozalne deliberacje komunistycznych pisarzy nad Gałczyńskim raczej wesołość (choć mocno czarny to humor), a los Broniewskiego pokazuje, jak łatwo było zdeklarowanemu komuniście trafić do więzienia, jeśli jego konformizm był jeszcze za słabo wyćwiczony. Kawałek historii kolaboracji, przez jednego z jej najważniejszych kronikarzy spisany na gorąco. _______________________________________________Juliusz Sakowski Słonimski wygrał wojnę I oto słowo Amerykanin przeobraża się w nowe słowo, które niech pozostanie na wieczną pamiątkę tej ponurej zmiany. Z Amerykanina rodzi się Amerykain.
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze