Retrospekcje

Artykuł Witolda Jedlickiego ukazał się w 1962 r. w paryskiej „Kulturze” i był niemałą sensacją. Autor pisał o komunistycznych frakcjach w PZPR – w czasach stalinowskich i odwilży z 1956 r. Było to naruszenie tematu tabu, ale jednocześnie opis ten składał się w logiczną całość i tłumaczył wiele pozornie nieracjonalnych działań komunistów. Z dzisiejszej perspektywy warto zwrócić uwagę na dwa czynniki, które opisał Jedlicki. Pierwszy to prymitywizm komunistów w PRL, który oddają nazwy „Chamy” i „Żydy”, jakie obie frakcje nadały swoim przeciwnikom. Obie wskazujące na niezwykłą wręcz lewicową wrażliwość…

Zbrodnia Marca 1968 była pochodną tego właśnie komunistycznego zbydlęcenia i niczego więcej. Jasno wskazuje na to także drugi czynnik – „Natolińczycy” przeliczyli się, mając nadzieję, że antysemityzm popularny będzie w polskich masach. Natomiast „Puławianie” sporo wygrali dzięki niechęci do antysemityzmu w polskim społeczeństwie. Tłumacząc, że żądanie rozliczenia czasów stalinowskich to zakamuflowany antysemityzm, ułatwili uniknięcie odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Ten sposób manipulowania Polakami był notabene powielany w III RP. Dla porządku dodajmy, że Witold Jedlicki napisał ów tekst dla „Kultury” po swoim wyjeździe do Izraela, do którego doszło w 1962 r. Zmarł w 1995 r. w Jerozolimie.

_______________________________________________________________________
Witold Jedlicki

Chamy i Żydy

Dla Puławian Natolińczycy to „chamy”, a dla Natolińczyków Puławianie to „żydy”. Obie nazwy świadczą chlubnie o ideologicznym wyrobieniu i głębi socjalistycznych przekonań jednych i drugich.


Dlaczego? Skąd się bierze ten fenomen świadomego i planowego rozbudzania opinii publicznej w gruncie rzeczy przeciwko sobie? Po co Chruszczow wygłaszał ten swój tajny referat? W jakim celu Cyrankiewicz, Ochab i Zambrowski w ciągu r. 1956 tak się wysilali, żeby zmobilizować opinię publiczną do...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: