Retrospekcje

Rewelacyjna opowieść Adama Pragiera, przedwojennego socjalisty, który przyszłych komunistów znał w czasach młodości i na własne oczy obserwował ich ewolucję od obrońców biednych do wielbicieli sowieckiego knuta, powinna być lekturą obowiązkową dla każdego antykomunisty. To opis nie poglądów politycznych, a mentalności, zauroczenia inteligentów wyzutych z wartości brutalną siłą bolszewickiego chama. Mentalności, która ukształtowała przez dziesięciolecia obecne, upadające elity III RP.

_______________________________________________________________
Adam Pragier
Spotkania z komunistami
Oczywiście większym człowiekiem jest Stalin. A dowód na to jest taki, że Stalin wypędził Trockiego, a nie Trockij Stalina; gdyby Trockij był większy, byłoby odwrotnie.


Nigdy nie byłem w Rosji i nigdy nie miałem do czynienia z komunistami jako władzą. Może to jednak właśnie sprawiło, że z przygodnych spotkań z komunistami zachowałem wspomnienia oświetlające nie tyle mój do nich ówczesny stosunek – niechęć, gniew, obawę – ile raczej ich własną postawę.

Pierwsze zetknięcie
Moje pierwsze spotkanie z komunistami jest dlatego osobliwe, że oni sami byli świeżo dopiero utwierdzeni w wierze i nie całkiem wolni od nalotów przeszłości. Bo byli to dawni moi przyjaciele z PPS-lewicy, którzy pod koniec pierwszej wojny światowej, po zjeździe zjednoczeniowym tej partii i Socjal-Demokracji Królestwa Polskiego i Litwy, utworzyli Komunistyczną Partię Polski. Nie było wśród nich podówczas ani jednego sowieckiego „aparatczika”. Oni sami nie przeszli przeszkolenia sowieckiego. […]
Wiedziałem że moi dawni przyjaciele z PPS są teraz komunistami. Jak to ze sobą pogodzić? […] Więc zrobiłem, co uważałem za najprostsze. Spróbowałem dowiedzieć się od nich samych, czy to prawda, co się mówi i pisze o Sowietach, a jeżeli tak, to dlaczego mimo to są komunistami. […]
Komunizm w r. 1919 był w Polsce...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: