Retrospekcje

Andrzej Gwiazda przypomniał podczas marszu 13 grudnia, że posługiwanie się przez komunistów terminem „demokracja” w walce z polskością nie jest niczym nowym. W latach 40. oraz 50. słowo to nie schodziło polskim komunistom z ust. Przypominamy dziś dwa teksty wybitnych polskich publicystów na ten temat, które ukazały się w londyńskich „Wiadomościach”, najważniejszym piśmie niepodległościowej i antykomunistycznej emigracji. Autorem pierwszego był Ludwik Kruszelnicki, lwowiak, znany jako Lou-Lou, sportowiec występujący w Pogoni Lwów, a potem dziennikarz, skazany przez sowiecką władzę na 15 lat więzienia. Drugi to dzieło Stefanii Zahorskiej i Adama Pragiera, którzy w „Wiadomościach” prowadzili wspólną rubrykę „Puszka”, podpisywaną pseudonimem „Pandora”. „Przeinaczenia sowieckie są czysto utylitarne i wynikają zawsze z bieżących potrzeb politycznych; nie liczą się z treścią pojęcia i dowolnie ją zmieniają” – pisali w niej. Gdy dziś organizacja, która podważa wynik demokratycznych wyborów tuż po ich przeprowadzeniu, występując w interesie postkomunistycznej oligarchii, nazywa się Komitetem Obrony Demokracji, warto poczytać o tym, gdzie podobne manipulacje mają swój rodowód.   Ludwik Kruszelnicki Wstajemy od stołuW ubiegłym tygodniu leżałem w łóżku, chory na grypę. Pewnego popołudnia nastawiłem radioodbiornik na Warszawę i zadałem sobie trud, aby policzyć, ile razy w ciągu jednego wieczora powtórzy się w tamtejszych słuchowiskach słowo „
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze