Retrospekcje

Młodopolski poeta Zdzisław Dębicki pozostaje dziś postacią niemal całkiem zapomnianą. Jeśli gdzieś bywa cytowany, to jako krytyk piszący o bardziej znanych nazwiskach swojej epoki. Dziś, gdy „Warszafka płonie” („Warszafkę” wyjaśniam w moim tekście na s. 4) i zmiany w Polsce burzą świat celebrytów, warto przypomnieć jeden z jego „amerykańskich” tekstów zatytułowany „Kraj mężczyzn”. Dębicki pisał te słowa w październiku 1920 r., gdy negocjowane było zawieszenie broni kończące wojnę polsko-bolszewicką, ale tekst nie był o wojnie czy nawet – bezpośrednio – o polityce. Poeta przeciwstawiał Stany Zjednoczone, „jedyny na świecie kraj mężczyzn”, europejskiej dekadencji. Ktoś mógłby powiedzieć, że z taką pochwałą żywotności i praktyczności Ameryki niekoniecznie było do twarzy komuś, kto swe pierwsze tomiki tytułował „Ekstaza” i „Noce bezsenne”. Ale to tylko pozorny paradoks: Dębicki, który jako 23-latek za organizowanie manifestacji w setną rocznicę insurekcji kościuszkowskiej został przez carat zesłany na Ural, pisząc o Ameryce, szukał lepszego modelu życia dla młodzieży, której przyjdzie wychowywać się w wolnej Polsce. Dekadencka Europa to miejsce, gdzie „przeważa typ człowieka znużonego i przygnębionego”, w młodych elitach szerzy się „nadwrażliwość nerwowa”, rozerotyzowanie, lęk przed życiem, walką i trudami. Przeciwstawiał ją zdrowej psychicznie Ameryce, gdzie młodzież „z zapałem oddaje się grom na świeżym powietrzu. Football i golf mają wśród niej zwolenników
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze