Retrospekcje

Czym jest obecna polska emigracja? Czy ma coś wspólnego z Wielką Emigracją Adama Mickiewicza albo z tą antykomunistyczną, która po II wojnie  światowej przez szum zagłuszarek przemycała do okupowanego przez Sowiety kraju wolne słowo? Ktoś powie, że to przecież inny czas i przyczyny wyjazdów są odmienne, nie polityczne, lecz ekonomiczne. Kiedy recenzowałem film Magdaleny Piejko „Tam, gdzie da się żyć” (miliony wyświetleń w Internecie) na łamach „Gazety Polskiej”, zacytowałem jednego z emigrantów, który mówił: „Nie jesteśmy Mickiewiczami ani Chopinami”. I zaraz myśl – nawet nie wiecie, jak bardzo jesteście! Jak bardzo przeżywacie podobne uczucia, co tamci. Jesteście Chopinami choćby z wiersza Stanisława Balińskiego: Celnik przy latarni Powtarza: „Pan do Polski”. Towarzysz Chopina Tłumaczy, że pan Chopin do Polski nie wraca, Że to sprawa idei... Anglik nie rozumie. Wczytuje się w dokument – nad Kanałem mgły? „Przecież tu napisane, że z Warszawy Polak, Że przejazdem przez Paryż... „De passage a Paris” Chopin chowa dokument do podróżnej torby. Jest umęczony, kaszle i ręka mu drży. Każda emigracja zarobkowa jest emigracją polityczną choćby w tym sensie, że jest skutkiem sytuacji w ojczyźnie, która z uwarunkowań politycznych wynika. Nie inaczej jest z tą obecną: gdyby nie było komuny i gdyby w jej miejsce nie powstało postkolonialne państewko z zamkniętą postkomunistyczną kastą blokującą ścieżki awansu reszcie, Polacy nie emigrowaliby na tę skalę. Ta emigracja
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze