Retrospekcje

„Sybiracy winni zająć wybitne miejsce w szeregu sił ideotwórczych, tworzących Polskę Jutrzejszą. […] Wszystko inne będzie nędznym chałupnictwem, obniżaniem siebie samych, nieaktualnym »organicznikostwem«, a nawet, nie bójmy się mocnych i szczerych wyrazów, zbrodnią wobec tysięcy pomordowanych, z których ostatnim tchem wylatywało ostatnie przekleństwo Moskwie” – pisał Włodzimierz Bączkowski w artykule „Istota problemu tradycji sybirackiej” w piśmie „Sybirak” z 1934 r. (nr 3/4). Inni autorzy „Sybiraka” opowiadali wówczas o „Nowej Rosji” i o tym, że z Syberią (sowiecką!) będziemy handlować i pojawią się tam zastępy wędrowców z Polski, ale „tym razem dobrowolnych” oraz „dzielnych i przedsiębiorczych”. Bączkowski nazywał te twierdzenia „mrzonką i szkodliwą utopią”, bo dwa sąsiednie organizmy o odrębnych kulturach, gdy jeden z nich jest „pełen mitycznego wprost imperializmu”, nie mogą być przyjaciółmi. Stwierdzał, że „tak będzie zawsze. Przyszłość nie przyniesie w tym względzie żadnych realnych zmian, chyba że Rosja przemieni się w jakiś skrajnie zacofany kraj”. Pięć lat później okazało się, jak naiwni byli ci, którzy kierowali się „biznesem”, a nie prawdziwą wiedzą o Rosji, wynikającą z sybirackiej tradycji. Zamiast przedsiębiorców, na Wschód w bydlęcych wagonach ruszyli nowi zesłańcy. O tym, że tekst Bączkowskiego jest nawet bardziej aktualny, niż 80 lat temu, pisać nie trzeba. Albo w 2014 r. dorobek polskich znawców Rosji i łagrowej literatury zacznie wpływać
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze