Retrospekcje

Policzki, ogony wołowe i ośmiornice – to zamówienia ministra Bartłomieja Sienkiewicza i Marka Belki w restauracji „Sowa i przyjaciele”, w której kelner podawał im alkohole, zastrzegając, że „nie chciałby obrazić towarzystwa zbyt niską ceną”. „Niegdyś potrawy proste, a pożywne, a teraz ptaki i kapłony. Niegdyś jedna misa starczyła dla wszystkich współbiesiadników, a teraz półmisków kilkadziesiąt” – tak o trosce elit Rzeczypospolitej o własne luksusy i rozkosze mówił ks. Piotr Skarga w jednym ze swych „Kazań sejmowych”. I próbował poruszyć nie tylko ich sumienia, lecz także zdolność racjonalnego myślenia o przyszłości. Krzyczał, że w czasie, gdy wydają pieniądze na luksusy, „Jedne zamki pozbawione są wojska, a wieże obronne załóg, inne natomiast, nieremontowane od lat, kruszeją i się rozsypują”. Ostrzegał w ostrych słowach, niestety, proroczo: „Nie zważacie na to, że nieprzyjaciel wojnę wywoła, zburzy wasz pokój. Matka wasza, Ojczyzna, ofiarowując wam pokój, wyraźnie wskazuje, na co winniście go wykorzystać, dopóki jeszcze jest czas. Bo wydaje się mi, że ten szczęśliwy czas minie niedługo z powodu niewdzięczności waszej”. Fakt, że 10 kwietnia 2010 r. historia mocno przyspieszyła, nie podziałał na wyobraźnię elit III RP, które zamiast podjąć zdecydowane działania, „dopóki jeszcze jest czas”, tkwią w VIP-roomach najdroższych restauracji, gdzie w pełni świadome, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, gadają o swoich geszeftach. Ksiądz Skarga mówił jasno
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze