POCHWAŁA ALKOHOLU

W wypadku bolszewickim ludzie „po trzeźwemu” ulegają hipnozie strachu. Kobra też ma wpraw¬dzie właściwości hipnotyczne, ale poza tym, że jest parszywie jadowita, pozostaje w istocie swej drobnym płazem, względnie bezbronnym. Bierze się więc bambus i bije kobrę w łeb. – Ależ! – wykrzyknął mój przyjaciel, z którym wdałem się na te tematy w dyskusję – nie może tego zrobić królik, właśnie najbardziej notorycznie przez kobrę hipnotyzowany! – No tak, przyznaję: nie może tego oczywiście zrobić królik. Co może zrobić wódka, każdy z nas mniej więcej się orientuje. Główne zarzuty wytaczane przeciw alkoholowi, po¬za względną jego szkodliwością dla zdrowia, wskazują słusz¬nie, że stwarza stan okłamania. Człowiekowi upojonemu wy¬daje się, że zdolny jest do czynów, nawet wielkich, podczas gdy w rzeczywistości nie może nieraz wstać z krzesła. Zdaje się mu, że jest silny, a chwieje się na nogach. „Odwagi” – mówi spowiednik do skazanego na śmierć, ale w końcu dają mu przed egzekucją wielką szklankę wódki. Naturalnie, nie w Sowietach. Znałem w Wilnie poczciwego, tzw. podtatusiałego już, pa¬na P., któremu gdy opowiadałem, co on wyrabiał, a o czym nie pamiętał już dnia następnego, w bufecie dawnej trzeciej klasy na dworcu, wiosną 1941, włosy stawały mu dęba na głowie do tego stopnia, że co chwila przesuwał po nich ręką, bladł i powtarzał tylko cicho: „Ccco pan mówi... ccco pan mó¬wi!...” A było tak: przyszedł w nocy wstawiony, gdy wszystkie lampy świeci¬ły jaskrawo, a „Krasnyj ugołok” od
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze