Przypadkową milicję prosimy o zejście z jezdni

Piszemy dziś o podobieństwie między nastrojami schyłkowego Jaruzelskiego i schyłkowego – jak wszystko wskazuje – Tuska. By opowiedzieć młodszym czytelnikom, jak wyglądały nastroje surrealistycznych happeningów końcówki lat 80., przedrukowujemy dziś fragmenty pracy ks. Jarosława Wąsowicza SDB „Gdańskie młodzieżowe happeningi polityczne w latach 1988–1990”.                                
                  
Piotr Lisiewicz

Na tablicach z portretami Lenina widniały napisy: „Został honorowym dawcą moczu” […] Przed kordonami milicji tańczono pogo, nucono melodię popularnej w tym czasie bajki o smurfach, siadano na ulicy, uniemożliwiając w ten sposób przejazd wozów milicyjnych.
 
Happening pod hasłem „Smurfowisko” odbył się w Gdańsku na Długim Targu 17 kwietnia 1988 r. Rozpoczął się o godz. 17. Ulicą Długą przemaszerował pochód około 20 smurfów trzymających transparenty z napisami; „Smurfy, nie bójcie się Gargusia” i „Baw się razem z nami, a Gargamel cię nie omami”. Przed Neptunem wykonano program artystyczny. Postać Gargamela, występującego w ciemnych okularach, symbolizowała osobę Jaruzelskiego.

Wkrótce w maju i sierpniu 1988 r. w Gdańsku wybuchły strajki. Stały się one protestem nowego pokolenia, które dokończyło rewolucję „Solidarności” rozpoczętą w gdańskiej Stoczni im. Lenina w 1980 r. Były to strajki głównie młodych robotników, wspieranych w stoczni aktywistami młodzieżowych organizacji niezależnych. […]

W sierpniu stoczniowcy rozpoczęli happening trwający prawie przez cały czas strajku pod hasłem militaryzacji stoczni na wypadek pacyfikacji. Relacje z tego specyficznego happeningu podawały strajkowe biuletyny: „Jako pierwsza powstała w niedzielę armata (8 bm.). Rurka, tarcza ze styropianu, kółka od przyczepki […] w nocy z niedzieli na poniedziałek, na wydziale Z-34 powstał czołg, czyli wózek akumulatorowy obity na kształt tanku styropianowymi płytami wymalowanymi na zielono. Ok. 23.00....
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: