Rojenia o nowej erze

Po raz czwarty, gdy zna­lazłem się w wolnej Polsce, o której marzyło kilka pokoleń... Po raz pią­ty, gdy w pracowni fizycznej Aka­demii Górniczej w Krakowie usły­szałem muzykę transmitowaną przez fale radia... Po raz szósty, gdy roz­padło się państwo polskie... Po raz siódmy, gdy po powstaniu opuszcza­łem zniszczoną doszczętnie Warsza­wę... Po raz ósmy, gdy w Hiroszimie gruchnęła bomba atomowa... Po raz dziewiąty... Nie! Nie ma już potrze­by wymieniać. Od chwili, gdy skończyła się wojna, nowa era objawia mi się codziennie. W gazetach, w przemówieniach, w pyskówkach, w posiedzeniach „brain-trustów”, w wierszach, w kinoteatrach trójekranowych i czteroekranowych, w kasandrycznych proroctwach i w sielan­kowych wizjach. Nie sposób się opę­dzić tej nowej erze. [...]Siostra syjamska rzeczywistości komunistycznej Era, to okres piekielnie rozciągły. Przypomina mi się tu anegdota Fran­ca Fiszera. Kiedy na jednej z sesji kawiarnianych roztoczył morderczą wizję nadchodzących czasów, pewna wrażliwa dama zawołała: „Jezus Ma­ria, co pan mówi, panie Franciszku!”. Fiszer zaś na to: „Niech się pani nie przeraża, okres ten będzie trwał tyl­ko głupich osiemset lat”. Podobnie, sądzę, rzecz się będzie miała z nad­chodzeniem nowej ery. [...] Nowa era, jak ją pojmują Europejczycy, to siostra syjamska nowej rzeczywistości komunistycznej. Powiązania wzajemne są tu, rzecz prosta, o wiele bardziej złożone niż u syjamskich bliźniąt. Skoro wspomniałem o bliźniaczej parze, to tylko
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze