JAK BOLSZEWIZM ROZBIŁ SIĘ O TWARDY MUR KATOLICYZMU

Węgry powierzone proletariatowi świata Rachuby zawiodły. Oddał wtedy rządy w ręce bolszewika, czy komunisty, Beli Kuhna. W czynie tym, gdy ogarniamy dziś okiem wszystkie bezpośrednie, a straszne jego następstwa, widzimy zbrodniczą lekkomyślność; w istocie swojej był raczej aktem rozpaczy, takim samym, jak ten, który obecnie rzuca w objęcia bolszewickiej Rosji narody muzułmańskie, nie mające żadnej z jej programem wspólności. Jeśli Węgry skazano na zagładę, to przynajmniej niech, ginąc, zarażą zwycięzców tym jadem, który dobrowolnie w organizm swój wpuściły. Sądzimy, że tą desperacką logiką kierował się Karolyi w chwili powzięcia swego postanowienia. Więc losy Węgier, opiekę nad nieszczęśliwym krajem powierzono proletariatowi świata. Jakże piękną kartę miał przed sobą do zapisania komunizm (czy bolszewizm) węgierski! Wszak rządy obejmował nie drogą krwawego przewrotu, lecz z dobrej i nieprzymuszonej woli tych, co je dotąd dzierżyli. Mógł, powinien był wystąpić w roli obrońcy powalonego narodu, przeciw któremu szły wszystkie potęgi świata; nie, wolał być tylko bandytyzmem. Przewagę zaś, więcej niż przewagę, bo wyłączną, absolutną władzę w partii bolszewickiej posiedli Żydzi; wśród przywódców tylko jeden, Oskar Oserny, Żydem nie był. Nigdy w sobie rasowego wstrętu do Żydów nie czułem. Miałem przyjaciół Żydów, nic nigdy przeciw Żydom nie napisałem, brzydkie ulicznikowskie wybryki prasy antysemickiej potępiałem i potępiam. Nie wolno jednak w imię zasad
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze