Ludzkość żegna swego przyjaciela – konia

Dodano: 31/12/2008 - Numer 4 (372)/2008 NP
Poprzednie miesięczniki

Wielki dzień w historii globu To był wielki dzień w historii globu i ludzkości, kiedy pierwszy człowiek oswoił konia. To był wielki dzień, kiedy człowiek zaprzągł konia do taczki. To był wielki dzień, kiedy człowiek wymyślił siodło i strzemiona, a więc i kawalerię, zamiast cwałować tylko na oklep. Dzisiaj dzieci znają tylko konia z filmów z Far Westu, gdzie galopy są „de rigueur”, albo z wyścigów, na torach „de visu”, lub z małego ekranu. Wkrótce konie będą pokazywane w zoologach.Na straży. Wojciech Kossak 1903 r. Olej na desce. 46 x 36,5 cm. Muzeum Narodowe w Poznaniu. Jeszcze po ostatniej wojnie, przechodząc przez Rue Dauphine, koło Pont Neuf, zostałem omal stratowany przez parę potężnych „percheronów”, które ciągnęły wóz, naładowany butelkami piwa; prastara tradycja nakazywała, by piwo, w każdym razie dobre piwo, było rozwożone, może dla reklamy, wozami, a nie ciężarówkami, wozami, zaprzężonymi w kasztany o tęgich zadach z prowincji „Le Perche”, na pograniczu Ile-de-France i Normandii: stąd nazwa „percheronów”. Gdybym nie odskoczył w ostatniej chwili, zginąłbym dokładnie na tym samym miejscu, na którym zginął, właśnie stratowany przez perszeron-woziwody, a raczej wozipiwa, Monsieur Curie, mąż naszej rodaczki, w r. 1906: był on krótkowidzem, po profesorsku roztargnionym, i nie zauważył ognistych rumaków, które cwałowały prosto na niego. [...]Polacy nie jedli koniny Piszę tę elegię o koniu, chociaż nigdy nie przepadałem za
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze