Straciliśmy poczucie granic

I właśnie w tych milionach „odchowanych” młodych ludzi przestało istnieć poczucie granicy. W myśl tej innej teorii lub chwilowej półprawdy, przekreśla się wszystko. Młodość była zawsze idealistyczna, buntownicza, symplistyczna w swoich rozumowaniach, apodyktyczna. Jest to zupełnie zrozumiałe. Ale gdy patrzę na dzisiejszą młodzież, zauważam rzecz zupełnie monstrualną: pełną równowagi zimnokrwistość. To nie jest idealizm burzliwy i gorący, idealizm błyszczących oczu, rozdętych nozdrzy i purpury policzków, gromów rzucanych na lewo i na prawo, przyśpieszonego pulsu. Jeszcze w nas, w moim pokoleniu, była przede wszystkim gorąca negacja, zdrowy anarchizm z jednoczesnym pragnieniem dobra i szlachetności, ciepłym i młodym. Dziś ten młody chłopak, a z nim miliony innych, wiedzą w sposób przerażający, czego chcą, rozumują na zimno i „naukowo”. Ludzkość, najbardziej złożone zagadnienia życia, są w ich rękach muchą, której odrywa się skrzydła, nogi, głowę. Bo tego wymaga jakaś teoria, system lub ideologia. [...]

Cały proces wycho¬wania dzisiejszego w Niemczech, w Ameryce, a szczególnie w Sowietach – idzie po linii misternego piłowania rozumu i układania kapliczek w butelce. Ta wojna jest już wynikiem tego kierunku rozwoju umysłowego, bo wszystkie ustroje powojenne, takie czy inne, były „udoskonaleniem” bez poczucia granicy. Komunizm doszedł w tym do zupełnej aberracji.

Tytuł pochodzi od redakcji.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: