Czy rola Zachodu jest skończona?

Kultura nie oznacza nic innego niż to, co w pojęciu jej zamknął XIX wiek. [...] Istotą jej jest humanizm, wyrosły ze świata chrześcijańskiego i antycznego i rozkwitły w wieku Oświecenia. Nie ma żadnej innej kultury, jak właśnie ta. Dla nas, rzecz jasna, dla ludzi zachodnich. Jeżeli zatem istnieje coś, co by jej można przeciwstawić, coś, co jest w istocie swej inne i nowe, to tylko barbarzyństwo. Nie myślę szydzić. Gdy barbarzyńcy rozsadzali przeżywający się Rzym, dali rzeczywiście początek nowej erze. Nie było z pewnością czasów, gdy kultura tak wiele znaczyła jako hasło, a tak mało jako treść dziejów. Całe swe życie słyszę o kulturze. Im dalej w lata, tym głośniej, uroczyściej i więcej. Z zagadnienia, obchodzącego kiedyś myślicieli, artystów, naukowców, wdarła się kultura na trybuny polityków, jęła zobowiązywać mężów stanu, stała się sprawą państwową, społeczną – nie było poczynania, którego by nie przedsięwzięto bez powoływania się na kulturę. [...] My, synowie XIX wieku, którzyśmy zawsze biadali nad jej upośledzeniem i niedocenieniem, powinni byśmy być olśnieni jej tak zawrotną karierą publiczną. Niestety, im więcej słyszymy o niej, tym mniej widzimy jej dokoła nas. Świat staje się na skutek tego coraz bardziej dla nas niezrozumiały. Być może jednak, że my, ludzie starszej daty, kojarzymy z kulturą jakieś pojęcia, które są już przeżytkiem, a ta kultura, o której słyszymy raz po raz, jest już czymś nowym i innym. Gdy jednak nikt nam nie potrafi wyjaśnić, czym jest, musimy
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze