O pisarskim obyczaju

Kładka między pięknem a dobrem To jednak bynajmniej nie jest regułą. Istnieją bowiem także dobre i chwalebne zwyczaje grup społecznych, a nawet całych narodów, które język polski określa osobnym wyrazem: obyczaj. Obyczaj to wcale nie obyczajność i więcej niż zwyczaj. W Polsce nie wolno nikomu proszącemu odmówić ognia ni wody. Taki jest obyczaj. Norwid w słynnym wierszu pochwalił inne polskie obyczaje: Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba Podnoszą z ziemi przez uszanowanie Dla darów nieba... Tęskno mi, Panie... Do kraju tego, gdzie winą jest dużą Popsować gniazdo na gruszy bocianie, Bo wszystkim służą... Tęskno mi, Panie... Obyczaj to jakby piękny postępek, kładka między pięknem a dobrem. Kto uchybia dobrym obyczajom, mówi się, że postąpił nieładnie. „Nic w tym złego, ale nieładnie” – mówimy o osobie, która przy stole nie czeka, aż drudzy zaczną jeść, albo o kimś, kto przy powitaniu nie podnosi się z krzesła. „Giną dobre obyczaje” – mówi lub myśli palacz, jeśli towarzysz najpierw sobie zapali cygaro. Otóż i obyczaj zawodowy, to sprawa nie tyle moralności, co estetyki: „ułożenia” kultury osobistej, taktu. Kulturę osobistą nabywa się przez naukę. „Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą”. Prostactwo polega na lekceważeniu grzeczności i dobrych obyczajów. Prostak nie posiada poczucia własnej śmieszności, bawiąc otoczenie jak niedźwiadek w cyrku swoimi nieciosanymi po¬stępkami i zuchwałym słowem. Prostactwo jest śmieszne, ale może być też tragiczne, jeśli
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze