W obliczu końca

Należałem do uczniów Uniwersytetu w Wilnie, gdy profesor był tam rektorem. Nikt z nas, moich kolegów, nie zapomni jego małej, drobnej, pochylonej postaci, siwych włosów, ostrych rysów i bardzo łagodnego spojrzenia. Nikt nie zapomni jego przemówień rektorskich w auli kolumnowej, jego odczytów publicznych w auli Śniadeckich. Na uroczystościach występował zawsze w swojej czarnej, krakowskiej todze, znacznie skromniejszej, na wygląd, od naszych, wzorowanych na starej todze Skargi, bardziej bogatych...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: