A TO POLSKA WŁAŚNIE

Polska jak łyk tęgiego wina Jedna z najpiękniejszych scen „Wesela”. Żyjemy bardziej we śnie, niż na jawie, i często, częste prześladuje nas ten sam sen. Jedziemy do Polski. Wiozą nas diabli. Nie w złotej, ogromnej karecie, raczej płyniemy na jakimś statku, na takim statku, z którego pokładu, już niedaleko brzegów, pasażerowie skaczą w morze. Za czasów najazdu niemieckiego szliśmy we śnie do Polski zazwyczaj przez góry, przez jakieś przełęcze beskidzkie, po głębokim śniegu, w który zapadały się...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: