Wydrukowano dnia: 25/07/2014 - 15:45

I sekretarz KW PZPR kontra komendant MO

Krótki okres sprawowania funkcji I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Poznaniu przez Edwarda Skrzypczaka jak w soczewce pokazuje dynamikę wydarzeń lat 1980–1981 w Polsce, ich dramaturgię i niezwykłość, a także, jak mogły wyglądać skomplikowane relacje rządzącej partii i służb specjalnych w PRL.

Na początku najlepiej poznać żywoty równoległe bohaterów tych wydarzeń: wspomnianego Edwarda Skrzypczaka i jego adwersarza – komendanta wojewódzkiego MO w Poznaniu Henryka Zaszkiewicza.
Dramatis personae

Henryk Zaszkiewicz urodził się 21 marca 1923 r. w Suwałkach. W momencie wstępowania do UB deklarował pochodzenie społeczne robotnicze i wyznanie rzymskokatolickie. Wykształcenie miał podstawowe. Służbę w szeregach UB rozpoczął w 1945 r. W tym samym czasie został członkiem PPR, później od grudnia 1948 r. PZPR. Zaczynał od funkcji wartownika w PUBP w Rawiczu. Później znalazł się w szeregach WUBP w Poznaniu w wydziale zajmującym się obserwacją zewnętrzną oraz walką z podziemiem politycznym. W Poznaniu pozostawał do czerwca 1951 r. Wówczas trafił na kierownicze stanowisko w Białymstoku. Uczestniczył w rozpracowywaniu oddziałów NSZ „Roga” i „Deski” na terenie powiatu Kolno. W tym czasie uczestniczył w kursie aktywu kierowniczego w Ośrodku Szkoleniowym MBP w Warszawie. Będąc funkcjonariuszem bezpieki, wieczorowo ukończył studia prawnicze. Przez krótki czas był w dyspozycji dyrektora Departamentu I, czyli cywilnego wywiadu, później w Łodzi zajmował stanowisko inspektora w inspektoracie kierownika Wojewódzkiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa. Od końca listopada 1956 r. w KM MO w Łodzi był kierownikiem Wydziału III, który zajmował się zwalczaniem szeroko pojętej „działalności antypaństwowej”.

Henryk Zaszkiewicz
W 1962 r. został I zastępcą komendanta KW MO ds. bezpieczeństwa w Opolu. Po siedmiu latach objął funkcję I zastępcy komendanta KW MO ds. służby bezpieczeństwa w Bydgoszczy. W 1971 r. powrócił do Poznania na stanowisko komendanta KW MO w Poznaniu. Pozostał nim do 1983 r., kiedy to ponownie znalazł się w Warszawie, z której wyjechał na niejawny etat kontrwywiadu do Ambasady PRL w Moskwie. Do jego zadań należało inwigilowanie obywateli polskich w Związku Sowieckim. Z Moskwy powrócił do Polski w sierpniu 1987 r. Służbę w SB zakończył w kwietniu 1989 r.

Edward Skrzypczak urodził się 13 października 1936 r. w Poznaniu, w rodzinie inteligenckiej. W latach 1951–1956 był członkiem ZMP, później Zrzeszenia Studentów Polskich. Członkiem PZPR został 20 maja 1960 r. W tym samym roku rozpoczął pracę w Zakładach Przemysłu Maszynowego im. Cegielskiego w Poznaniu. Stopniowo piął się po kolejnych szczeblach kariery w tym zakładzie. Jej zwieńczeniem było dla inżyniera elektryka zajmowane między 1971 a 1980 rokiem stanowisko „głównego inżyniera” w fabryce obrabiarek. W listopadzie 1980 r. został on I sekretarzem Komitetu Zakładowego w „Cegielskim”. Kierowanie organizacją partyjną w największym zakładzie pracy w Poznaniu, mającym status Komitetu Dzielnicowego, umożliwiło Edwardowi Skrzypczakowi osiągnięcie najwyższego stanowiska w wojewódzkiej hierarchii partyjnej – I sekretarza KW PZPR.

Jak widać, obu „bohaterów” dzieliły: wiek (10 lat), pochodzenie społeczne i wybory życiowe związane z pracą zawodową. Wspólna była przynależność do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Wybory w PZPR!

Okoliczności wyboru Edwarda Skrzypczaka na I sekretarza KW w Poznaniu były niezwykłe. Na Wojewódzkiej Konferencji Sprawozdawczo-Wyborczej, która odbyła się w dniach 24–25 czerwca 1981 r., było trzech kandydatów do tego najwyższego stanowiska w strukturach wojewódzkich partii: Jan Mielcarek – I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR w Luboniu, Edmund Bruch – I sekretarz Komitetu Dzielnicowego PZPR Poznań-Nowe Miasto i Edward Skrzypczak. Już sam fakt rywalizacyjnych, demokratycznych wyborów w PZPR musiał zadziwiać. Dotychczas regułą było przedstawianie nowego I sekretarza przez przedstawiciela centralnych władz PZPR lokalnym działaczom, którzy jednogłośnie potwierdzali „wybór”.

Skrzypczak w głosowaniu uzyskał 260 głosów, Mielcarek otrzymał 187 głosów, Bruch – już tylko 38. Wybór musiał być dla niego rzeczywiście zaskoczeniem, skoro w sprawozdaniu z tego wydarzenia dość nieskładnie stwierdzono: „po ogłoszeniu wyborów – tow. Skrzypczak dziękuje za wybór – nie jestem przygotowany, aby powiedzieć więcej”.

Dużą popularność przyniosła Skrzypczakowi oprócz kierowania Komitetem w „Cegielskim”, jego wcześniejsza działalność rozliczeniowa w tzw. IX zespole zjazdowym, będącym w strukturach Wojewódzkiego Zespołu Zjazdowego. Najwidoczniej wśród delegatów na Konferencję popularne było hasło rozliczenia osób skompromitowanych w partii w okresie gierkowskiej dekady.

Zmiany, zmiany, zmiany…

Nowy I sekretarz energicznie zabrał się za wprowadzanie zmian w województwie. Dla partyjnych elit szczególnie dotkliwe były jego decyzje personalne. Dotychczas normą w PZPR było „przygarnianie na garnuszek KW” byłych sekretarzy z terenu, którzy nie zostali wybrani na nowe kadencje, do czasu znalezienia nowych miejsc pracy. O skali ówczesnych zmian w partii świadczy liczba ok. 100 osób, które znalazły się w takiej sytuacji. Nowe kierownictwo zdecydowało się na szybkie rozwiązanie tego problemu, co często  dla tych ludzi oznaczało utratę dotychczasowych dochodów. Rotacja kadrowa dotknęła także dużą liczbę kierowników wydziałów KW. Jak sam oceniał to już po swoim odejściu: „w samym KW wymieniliśmy z 50% aparatu”. Dawnych sekretarzy zastąpili nowi: Jan Mielcarek, Zbigniew Gabryel, Bronisław Stęplowski i Maciej Olejniczak. Całkowicie zmieniony został skład egzekutywy KW. Nie zasiadał już w niej komendant wojewódzki MO. Dotychczas jego obecność w tym kluczowym dla wojewódzkiej organizacji partyjnej gremium była normą. Ta decyzja Edwarda Skrzypczaka zapowiadała ostry konflikt ze sprawującym tę funkcję Henrykiem Zaszkiewiczem.

Zmiany personalne dotyczyły jednak nie tylko PZPR, lecz także administracji. I sekretarz KW miał informacje o nadużyciach ówczesnego wojewody Stanisława Cozasia. Uzyskał on zgodę władz partyjnych w Warszawie na tę zmianę, ale miał przygotować obsadzenie tego stanowiska przez wytypowaną przez siebie osobę. Skrzypczakowi nie udało się to jednak i poniósł prestiżową porażkę. Na stanowisko wojewody Wojewódzka Rada Narodowa zaakceptowała wbrew niemu kandydata ZSL Mariana Króla. Objęcie tego stanowiska przez kandydata nie PZPR-owskiego było również precedensem w powojennej historii województwa. Jak łatwo się domyślić, szeregowi członkowie partii oceniali te wydarzenia pozytywnie, starzy działacze zaczęli bronić swoich stanowisk i pozycji. Wkrótce z Warszawy przyjechała specjalna komisja, która miała zbadać sytuację w Poznaniu, a sam I sekretarz został wezwany na posiedzenie Sekretariatu KC. Z krytyką ze strony centrali spotkały się także zmiany w strukturze organizacyjnej Komitetu.

Pojedynek

Jednak czystki w szeregach partyjnych, obsadzanie stanowisk przez ludzi sobie oddanych i w związku z tym naruszenie wielu układów i grup interesów nie zadecydowały o klęsce Edwarda Skrzypczaka. Najważniejszą przyczyną odwołania go z funkcji I sekretarza KW w Poznaniu była próba zdymisjonowania i rozliczenia nadużyć komendanta MO w Poznaniu Henryka Zaszkiewicza i jego zastępcy St. Koniecznego. Już na pierwszym posiedzeniu nowo wybranej egzekutywy 29 lipca 1981 r. „I sekretarz poinformował członków Egzekutywy o zarzutach, jakie NIK, kontrola MON stawia Komendantowi Wojewódzkiemu MO H. Zaszkiewiczowi i jego zastępcy St. Koniecznemu o nadużywaniu stanowisk służbowych w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Sprawy zostały skierowane przez Prokuraturę Wojewódzką do Prokuratury Generalnej. Egzekutywa podjęła uchwałę zobowiązującą I sekretarza KW do podjęcia działań w celu odwołania tow. tow. Zaszkiewicza i St. Koniecznego z zajmowanych stanowisk”.

Podczas tego posiedzenia Genowefa Maryańska przedstawiła jeszcze inny pomysł na rozwiązanie problemu oraz jego prawdziwe oblicze: „[...] stwierdza, że problem pracy i stosunków panujących w KW MO jest szerszy. Należałoby jej zdaniem przeprowadzić weryfikację wyższych oficerów MO. Podaje przykład, że z-ca Komendanta Wojewódzkiego Kamiński jest notorycznym pijakiem i wyprowadza się go codziennie z pracy w stanie nietrzeźwym”. Okazało się jednak, że poparcie egzekutywy nie pomogło Edwardowi Skrzypczakowi. Henryk Zaszkiewicz był zaprzyjaźniony z gen. Mirosławem Milewskim, jeszcze z czasów ich wspólnej służby w Białymstoku, kiedy to wspólnie zwalczali na tym terenie podziemie niepodległościowe. To „braterstwo broni” z człowiekiem, który od końca 1962 r. do początku 1971 r. był zastępcą dyrektora i dyrektorem Departamentu I, czyli wywiadu cywilnego, a od 1980 do 1985 r. członkiem KC, ministrem spraw wewnętrznych, później członkiem Biura Politycznego i sekretarzem KC PZPR, dawało poczucie bezkarności. Z tych dwóch rywali to Edward Skrzypczak musiał odejść ze stanowiska i został wysłany do Nigerii, Zaszkiewicz pozostawał na stanowisku komendanta w Poznaniu, mimo zarzutów, aż do 1983 r., a później znalazł posadę jako pracownik ambasady w Moskwie. Można skonstatować, że ostatecznie to starcie doprowadziło ich do opuszczenia Poznania, tylko że to Skrzypczak stracił stanowisko i pozycję w PZPR, Zaszkiewicz nadal wypełniał swoje zadania, którymi się zajmował całe życie, tzn. inwigilował polskich obywateli, tylko akurat w Związku Sowieckim, daleko od miejsca, gdzie był skompromitowany.

Tak jak niezwykłe były okoliczności objęcia sterów partii w Poznaniu przez Skrzypczaka, tak dramatyczne były okoliczności jego odwołania. Na posiedzenie egzekutywy KW 28 maja 1982 r. przyjechali do Poznania przedstawiciele władz centralnych: Włodzimierz Mokrzyszczak,  zastępca członka Biura Politycznego i sekretarz KC, kierownik Wydziału Kadr KC Tadeusz Dziekan i generał brygady Piotr Przybyszewski, pełnomocnik Komitetu Obrony Kraju. Pierwszy z nich poinformował poznańskich towarzyszy o decyzji Biura Politycznego w sprawie odwołania I sekretarza Edwarda Skrzypczaka i mianowania na jego miejsce gen. bryg. Edwarda Łukasika. Jako oficjalną przyczynę tej decyzji podano: „brak konsolidacji wojewódzkiej organizacji, którą tow. E. Skrzypczak kierował”. Członkowie egzekutywy wprost pytali przedstawicieli centrali, jakie były prawdziwe przyczyny tej decyzji. Padło pytanie: „Jak mamy ten fakt tłumaczyć i co powiedzieć ludziom...?”. Ciekawe jest stwierdzenie Tadeusza Dziekana, pokazujące relacje panujące w partii: „Komitet Centralny był zasypywany petycjami, anonimami, a nawet nagraniami wystąpień tow. E. Skrzypczaka. Dla tow. Skrzypczaka należy mieć pełen szacunek i uznanie za to, co zrobił w województwie poznańskim. To wszystko należało jednak robić z większą rozwagą”. Zapewniał też: „Sprawę Komendy Wojewódzkiej MO nie wniósł tow. E. Skrzypczak, bowiem wyszła ona z organów milicji. Problem ten będzie rozwiązany do końca”. Sam dotychczasowy I sekretarz KW zapewnił, że: „Decyzję Biura Politycznego KC PZPR odwołującą mnie z funkcji I sekretarza KW PZPR w Poznaniu przyjmuję z powagą i jako zdyscyplinowany członek partii podporządkowuję się jej”.

Dramatyczne też było Plenum 2 czerwca 1982 r., podczas którego zaprezentowano członkom KW nowego I sekretarza i decyzję Biura Politycznego. Podczas dyskusji poszczególni działacze prezentowali uchwały swoich organizacji partyjnych, wyrażających niezadowolenie odgórnym narzuceniem zmiany na stanowisku I sekretarza oraz niezadowolenie aktywu.

Edward Skrzypczak przegrał z Henrykiem Zaszkiewiczem, ponieważ swoimi działaniami naruszył delikatną nić powiązań i interesów ukształtowanych jeszcze w czasach jego poprzedników. W partii, w której frakcyjność była jednym z często używanych w walce o wpływy i władzę zarzutów, koterie stanowiły bardzo trwałą i wszechobecną rzeczywistość. Sam Edward Skrzypczak, oceniając i wspominając ten okres, mówił: „Ludzie z KC kilkakrotnie sugerowali mi, że trzeba to odłożyć ad acta. Należało wypić z panem Henrykiem pół litra, papiery spalić”. Ludziom partii MO i SB były potrzebne. Ta symbioza zapewniała jednej i drugiej stronie korzyści.

Truizmem jest stwierdzenie, że w dziejach PRL były okresy, kiedy organy bezpieczeństwa były silniejsze niż partia, i okresy, kiedy to PZPR dominowała nad służbami. Ten konkretny przypadek – konflikt między I sekretarzem KW PZPR w Poznaniu Edwardem Skrzypczakiem a komendantem wojewódzkim MO Henrykiem Zaszkiewiczem – pokazał, jak duże znaczenie miały nieformalne powiązania w relacjach między funkcjonariuszami służb specjalnych a ludźmi partii rządzącej w PRL.

24/02/2009 - 21:08
Artur Bądkowski, IPN Poznań
Dodatek Specjalny IPN
36/2009 NGP
http://www.panstwo.net/1064-i-sekretarz-kw-pzpr-kontra-komendant-mo
Całość utworów jak i ich żadna część opublikowana na portalu panstwo.net nie może być powielana i rozpowszechniania dalej w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, w tym także zamieszczana w Internecie - bez zgody Słowo Niezależne sp. z o.o.