Numer 9 (127)/2016

Tomasz Sakiewicz
Zwykłym zjadaczom chleba Polska zaczyna się jawić jako oaza spokoju. Nie przełoży się to natychmiast na wielkie inwestycje ekonomiczne – na to trzeba lat. Efekty będą widoczne w małych, rodzinnych firmach. Ekonomiści przywiązują bardzo dużą wagę do danych za pierwsze półrocze tego roku. Wynika z nich, że zamiast wzrostu o 3,6 PKB będziemy mieli wzrost 3,4 PKB, czyli gorszy niż przewidywano. Jednocześnie bardzo wzrosła konsumpcja. To są informacje świadczące o zupełnie innych zjawiskach. Albo więcej konsumujemy i więcej wytwarzamy, albo produkcja spada. Nie widać też masowego wzrostu importu. Czyli na co poszły nasze pieniądze? Dla mnie jest to oczywiste. Polacy wyjechali na wakacje. Zaczęły się one już w czerwcu i potrwają pewnie do końca sierpnia. W...
Marcin Wolski
Można sobie zadać pytanie: czemu służy nienawiść? Emocja pod każdym względem destrukcyjna i ze wszech miar obrzydliwa. „Boże, chroń mnie od nienawiści” – śpiewał kiedyś Przemek Gintrowski. Dziś chętnie cytowany przez tych, którzy nienawiść uczynili sensem swego życia. Do czego jest potrzebna? Głównie stanowi paliwo do walki. Człowiek ze swej natury jest istotą racjonalną i dobrą. Czynienie zła na zimno jest dla niego trudne i – wyjąwszy niewielką grupę cyników – niewykonalne. By stało się to możliwe, potrzebny jest mocny stan zaślepiania, odporności na argumenty i empatię, wreszcie zwykły strach, i ten stwarza nienawiść. Doskonale wiedziały o tym systemy autokratyczne, pielęgnując nienawiść i odczłowieczając wroga. By móc walczyć z ...
Stefan Czerniecki
Leśna chatka zlokalizowana jest w osadzie Kasap. Dotarliśmy tutaj po całodziennej jeździe po papuaskim interiorze. Wąska asfaltowa nitka wbijała się klinem pomiędzy bujne lasy, zielone pagóry i wyrastające nie wiadomo skąd słomiano-gliniaste chatki. Skrzypiące miarowe łkanie dochodzi z samego dołu naszej chatki. W papuaskim buszu powoli dogasa kolejny słoneczny dzień. Świadczą o tym chociażby świdrujące powietrze dziwne odgłosy lasu. Nie ma tu tak swojsko brzmiących dźwięków świerszczy. Są za to jakieś inne. Mniej znane. Mniej oswojone. Teraz wszystko to w zestawieniu z miarowym, systematycznie słyszalnym skrzypem z dołu naszej chatki przybiera nowy wymiar. Dopełnienie egzotyki. Tej papuaskiej. Najbardziej rdzennej. – Bogdan, ty musisz jeszcze...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Japonia Nowym ministrem obrony Japonii została 57-letnia Tomomi Inada, prawnik i była deputowana. Inada, uważana za zaufaną współpracowniczkę premiera Shinzo Abe i jego prawdopodobną następczynię, znana jest także z kontrowersyjnych poglądów na wojenną przeszłość swojego kraju. Japońska polityk opowiadała się, tak jak premier Abe, za rewizją pacyfistycznej konstytucji Japonii, pisanej pod dyktando zwycięskich aliantów, ponadto regularnie odwiedza świątynię Yasukuni w Tokio, postrzeganą przez Chiny i Koreę Północną jako symbol dawnego japońskiego militaryzmu. Inada jest jedną z ...
Hanna Shen
Usuwanie krzyży, aresztowania czy nieustanna inwigilacja, nawet poza granicami kraju – tak komunistyczna władza walczy z chrześcijanami w Chinach. Ale pomimo zwiększonych represji, chrześcijan w Państwie Środka przybywa i szacuje się, że do 2030 r. stanie się ono krajem o największej liczbie wiernych na świecie. Dysydent i pisarz Yu Jia twierdzi, że przyszłość Chin to właśnie chrześcijaństwo. To jest główna siła, która zmieni to państwo. Walka z chrześcijaństwem w Chinach wkroczyła w nowy etap w związku z ogłoszoną przez prezydenta Xi Jinpinga kampanią „sinizacją religii”. Tego terminu chiński przywódca użył po raz pierwszy w przemówieniu wygłoszonym w maju zeszłego roku na spotkaniu z przedstawicielami Departamentu...
Olga Doleśniak-Harczuk
W Holandii zamyka się średnio dwa kościoły tygodniowo, w latach 2003–2013 z tego europejskiego poligonu doświadczalnego zniknęło ponad tysiąc chrześcijańskich świątyń. „W 2050 r. ostatni członek Kościoła protestanckiego w Holandii zamknie za sobą ostatnie kościelne wrota. U katolików sprawa potrawa dłużej” – prognozował pięć lat temu holenderski religioznawca Joep de Hart. Dziś w Holandii 3,9 mln osób deklaruje się jako katolicy, na Mszę św. uczęszcza regularnie 1,2 proc. z nich, jeszcze cztery lata temu było to 10 proc., a w 1959 r. – 90 proc. Regres widać jak na dłoni, a w ślad za nim idzie wyprzedaż majątku kościelnego. A „byłe kościoły” dostają drugie życie jako sale gimnastyczne, restauracje czy meczety. W Niemczech...
Antoni Rybczyński
„Nasi najlepsi koledzy, honor i duma FSB, nie wykonują swojej pracy dla pieniędzy. Wszyscy wyglądają inaczej, ale jest jedna bardzo specjalna cecha, która jednoczy wszystkich tych ludzi, i jest bardzo ważną wartością: to ich poczucie służby. Są oni, można by tak rzec, naszą nową arystokracją” – dyrektor FSB Nikołaj Patruszew, grudzień 2000. Eliminacja Trockiego przez Dzierżyńskiego, tajemnicze zgony pierwszych szefów Czeki (Dzierżyński, Mienżyński), usunięcie Jagody przez Jeżowa, wielka czystka 1937 r., awanse i upadki Abakumowa i Mierkułowa, kariera Berii zakończona brutalnym przewrotem pałacowym. Historia powstałych po bolszewickim puczu służb bezpieczeństwa – szczególnie jej pierwsze dekady – pełna jest krwawych intryg, zakulisowych wojen i głośnych czystek...
Ryszard Czarnecki
Poziom debaty w mediach w Polsce na temat Turcji jest żenujący. Mit pogania stereotyp, a publicyści zwalczających się na co dzień obozów politycznych idą tutaj nagle pod rękę i śpiewają w tym samym, bezmyślnym chórze. Ci sami euroentuzjaści, którzy w marcu 2016 r. pieli z zachwytu nad mądrością UE, która podpisała porozumienie z Turcją mające znacząco ograniczyć napływ nielegalnych imigrantów (uchodźców), dziś tupią wątłą nóżką, domagając się, aby owo porozumienie zerwać, bo Erdogan po nieudanym zamachu stanu wymierzonym w jego władzę wziął „za mordę” przeciwników politycznych. To całkowicie bezrefleksyjne. Armia, której ambicje polityczne prezydent Turcji ostatecznie spacyfikował, a która w ostatnich dekadach organizowała pucze...
Antoni Rybczyński
12 sierpnia, słynny „gabinet dymisji” na Kremlu. Ich trzech: car, bojar i dworianin. Prezydent Władimir Putin, dymisjonowany właśnie szef administracji prezydenckiej Siergiej Iwanow oraz awansowany na to stanowisko dotychczasowy zastępca Anton Wajno. Alegoria ważnych zmian, jakie zachodzą dziś wśród rządzących Rosją. „Władimir Putin nie boi się opozycji i ulicznych demonstracji. Nie boi się też Zachodu i jego sankcji. Jeśli ma kogo się obawiać, to własnych ludzi. Wielu w jego otoczeniu będzie się chciało zemścić, gdy tylko odejdzie ze stanowiska, bo wielu z nich znalazło się w poniżającej zależności od niego” – reżyser Igor Szadchan, autor wyborczej biografii W. Putina w 2000 r. Był październik 2014 r., gdy na dorocznym spotkaniu dyskusyjnego Klubu...
Olga Doleśniak-Harczuk
„Świat chce być oszukiwany” Sebastian Brants (1457–1521) Listonosz odnoszący sukcesy jako ordynator kliniki psychiatrycznej, prominentna polityk socjaldemokracji, która od A do Z spreparowała swój życiorys, fryzjer leczący dzieci na oddziale pediatrycznym, prosty chłop podający się za wcielenie zmarłego cesarza. Zmyślone dyplomy, tytuły, podrobione świadectwa maturalne, wyimaginowane umiejętności i ego jak stąd do Nowego Jorku. Hochsztaplerzy, mistrzowie autokreacji, osobnicy urokliwi bądź – wręcz przeciwnie – odpychający w obyciu, a jednak tak często skuteczni we wcielaniu w życie swoich zamysłów. Są wśród nas! Znamy takie postacie z najmroczniejszych baśni Giambattisty Basilego i braci Grimm, ich spryt docenił też Charles Perrault, idąc...
Na tegorocznej Rawie zapowiada się wielkie wydarzenie: Keb’ Mo’ – jeden z najbardziej cenionych na świecie bluesmanów – zagra w Sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia z orkiestrą katowickich filharmoników! Prezentowanie bluesa w miejscach powstałych dla zgoła innej muzyki ma w naszym kraju ponadpółwieczną tradycję. Przed dwoma laty nawiązał do niej Irek Dudek, organizując swój festiwal w dwóch odsłonach, także w sali NOSPR. W tym roku powraca do tamtej idei – wpisania bluesa w przestrzeń akustycznej doskonałości. Ale może również przez sentyment do akustycznego, symfonicznego bluesa, który kiedyś w autorskim projekcie uprawiał. Irek Dudek zaprosił ponownie znakomitego amerykańskiego bluesmana, występującego już kiedyś na...
Obraz azjatyckiego kapitalizmu i lokalnej polityki czy też wymiaru sprawiedliwości pokazywany w filmach z Korei jest dla polskiego widza zasmucająco znajomy. Oaferach wokół warszawskiej reprywatyzacji po cichu mówiono od wielu lat. System, w którym za złodziejstwo komunistów karano lokatorów i tych spośród dawnych właścicieli, którzy nie chcieli lub nie potrafili wejść w układy z cwanymi i zblatowanymi z miejskimi elitami handlarzy roszczeń, trwał w najlepsze. Pochłaniał ofiary z ludzkiego życia nie tylko w przenośni, odbierając ludziom poczucie spokoju i dach nad głową, lecz także całkowicie dosłownie, jak w głośnej (lecz wciąż zbyt mało nagłaśnianej) sprawie Jolanty Brzeskiej. Ciało tej działaczki i animatorki...
W minionym 30-leciu światowy przemysł stoczniowy podlegał silnemu przeobrażeniu. Wiele stoczni na świecie, również polskich, musiało dostosować swoją ofertę do potrzeb i cen dyktowanych przez rynek. Wiele firm z branży stoczniowej zdecydowało się na dokonanie wąskiej specjalizacji, licząc na napełnienie portfela zamówień. Dla większości przedsiębiorstw problemem jest skuteczne konkurowanie z tanimi ofertami stoczni azjatyckich, ale wypracowana marka i jakość usług pozwalają niektórym zyskać stabilność rozwoju i szanse na biznesowe zaistnienie w XXI w. Rozmaite źródła szacują, iż nawet 85 proc. obecnej produkcji statków odbywa się w Chinach, Korei Płd. i Japonii, a wliczając potencjał stoczni indyjskich i wietnamskich – nawet powyżej 90 proc. Dla stoczni...
Piotr Lisiewicz
Co drugi i trzeci dzień był wzywany na przesłuchania, które trwały kilka godzin. Wracał zmaltretowany. Młodym z celi mówił: »wy chłopcy przeżyjecie, tylko nie dajcie się sprzedać, bądźcie zawsze wierni ojczyźnie«” – tak wspominał 64-letniego Kazimierza Pużaka jeden ze współwięźniów. Komunistyczni oprawcy zwracali się do niego per „panie prezesie”, po czym nakazywali torturować go swoim podwładnym. Tak o to „socjalistyczna” władza potraktowała przywódcę polskich socjalistów, który nie wyrzekł się polskości i niepodległości. Kazimierz Pużak razem z Józefem Piłsudskim współtworzył niegdyś PPS-Frakcję Rewolucyjną, a w czasie II wojny światowej organizował podziemną PPS Wolność Równość Niepodległość. Dowodził Organizacją Wojskową Pogotowia Powstańczego...
„Pod względem towarzyskiego życia nie masz jak Warszawa! I pod względem serca polskiego – wszelkich objawów miłości kraju i współbraci – poświęceń, ofiar, wszędzie i zawsze przewodniczy ta Matka zapłakana i Wdowa żałobna po wielkim narodzie! Niby uśmiechnięta niekiedy, bo wielką rozpogodzona nadzieją i wiarą. Niby zapominająca o ranach, a umiejąca je koić. Bo warszawska ludność jest najpierwszą ze wszystkich”. Tak o stolicy pogrążonej w mrokach nocy paskiewiczowskiej pisała Paulina Wilkońska – niezrównana pamiętnikarka, autorka powieści, obrazków i szkiców, uczestniczka życia intelektualno--artystycznego warszawskich salonów. Paulina Wilkońska (1815–1875) to osobowość wyjątkowa – z jednej strony kobieta czuła, wrażliwa, z ...
Dariusz Jarosiński
Jeden z hierarchów Kościoła katolickiego powiedział kilka lat temu o mieszkańcach ziemi łomżyńskiej, iż jest to „wierny lud, Bogu oddany, przywiązany do Kościoła i ojczyzny”. Na pewno nie przesadził w słowach. W nadbiebrzańskiej i nadnarwiańskiej krainie Żołnierze Wyklęci jeszcze w latach 50. stawiali zbrojny opór komunistom. W walce brały nieraz udział całe rodziny. Kozłowscy to stara szlachecka rodzina, z kilkuwiekową tradycją, której przodkowie walczyli w powstaniach narodowych. W rodzinie pielęgnowane były nie tylko wartości patriotyczne, narodowe, lecz także dbano o jak najlepsze wykształcenie. Z dużym powodzeniem Kozłowscy prowadzili swoje majątki rolne. Izydor Kozłowski, nestor rodziny, zarządzał dużymi, bo...
Kiedy Wilhelm Mach, wówczas jeszcze nikomu nieznany nauczyciel pochodzący z Kamionki, składał podanie do Związku Zawodowego Literatów Polskich, wielu dziwiło się jego personaliom, podejrzewano nawet, że nie jest Polakiem. Tymczasem rzecz w tym, że kiedy przyszedł na świat, Polska była pod zaborami, a jego mama zapatrzyła się na cesarza Wilhelma, którego twarz znała z garnków sprzedawanych przez Żydów. Stwierdziła, że jeśli da synowi na imię Wilhelm, to ten wyrośnie na równie przystojnego mężczyznę jak cesarz. Opowieść o garnkach pochodzi od starszej siostry Macha, Bronisławy. Do tego, skąd wzięło się imię jej brata, przyznała się jednemu z dziennikarzy w 1991 r. Na hasło „Wilhelm Mach” ludzie obeznani choć trochę z literaturą reagują najczęściej...
Piotr Lisiewicz
„Widziałem tam Kusego, jest lekko ranny, ale dalej obsługuje karabin maszynowy. Tyle już ze swego Maxima wystrzelał do Niemców, że w swoim dołku był zasypany łuskami aż po uszy” – tak zapamiętał go we wrześniu 1939 r. młody piłkarz Skry Warszawa. Janusz Kusociński, ogrodnik z Łazienek Królewskich i mistrz olimpijski z Los Angeles, o którym w przedwojennej Polsce pisano wiersze i piosenki, nie posłuchał tych, którzy tłumaczyli mu, że jest zbyt znany, by działać w konspiracji. W II Rzeczypospolitej dowcipy i anegdoty o Januszu Kusocińskim znało każde dziecko. Oto na policjanta stojącego na skrzyżowaniu ulic wpada Kusociński. – Panie posterunkowy, dokonano u mnie włamania! – Czy pan dogoniłeś złodzieja? – Ależ gdzie tam – spoglądając na zegarek – przegoniłem go o 5...
Małgorzata Matuszak
Walka o równe prawa kobiet jest dziś pretekstem do podważania tradycyjnego modelu rodziny i istoty macierzyństwa oraz propagowania wolności seksualnej. W ten sposób to, co miało służyć zapewnieniu równego statusu kobiet i mężczyzn, co było troską o ochronę prawdziwych interesów kobiet i społeczeństwa, stało się propagowaniem radykalnych idei feministycznych. Kobiety słyszą często ze strony innych przedstawicielek płci pięknej słowa, iż powinny się wspierać i „trzymać się razem” z racji tego właśnie, że są kobietami. Każda z nas jest bowiem silna, razem zaś posiadamy siłę zwielokrotnioną, która pozwala zdziałać dużo dobrego. Z pewnością tak jest, musimy jednak zadać pytanie, czy każde z haseł postulowanych przez pewne grupy pań...
Robert Tekieli
„Chciałam się zabić, podcięłam sobie żyły”. Dopiero wtedy zaczęło się jej piekło – czytam opowieść o przemocy seksualnej. Opuszczeni przez świat jazydzi, dzieci wydane na gwałt, oglądasz je potem na filmach porno. – Pornografia to wolność, kogo obchodzi, co ogląda dorosły człowiek? – krzyczą biedni ludzie. Oglądając porno, dając klikalność tym stronom, stajesz się gwałcicielem dzieci. Czy chcesz o tym wiedzieć, czy nie. Zaciśnięcie oczu nie uchroni cię przed pędzącym pociągiem, nie zamykasz oczu, przechodząc po pasach. Ojciec Aleksander Posacki, od którego uczyłem się, pisząc moje pierwsze książki o zagrożeniach duchowych ukrytych we współczesnej kulturze, napisał na swoim profilu FB: „Dziś św. Bartłomieja Apostoła. Apostołował w Indiach i Armenii. Żywcem...
Tomasz Terlikowski
Ludzko-zwierzęce hybrydy genetyczne są już tworzone w Wielkiej Brytanii. Teraz do grupy krajów finansujących i aprobujących takie badanie chcą dołączyć Stany Zjednoczone. To już nie jest cienka czerwona linia, ale fundamentalna granica, której przekroczenie może się skończyć biologiczną i cywilizacyjną katastrofą. „Manimal” – czyli, jak to z angielska nazywają Amerykanie, ludzko-zwierzęce hybrydy – już powstają, ale na razie można je hodować tylko kilkanaście dni, a później – przynajmniej w dopuszczającej takie badania Wielkiej Brytanii – trzeba je zniszczyć. Czy tak samo jest w Chinach i Korei Południowej (a te dwa kraje pozostają liderami w biotechnologii, która nie jest tam w istocie niczym ograniczona), trudno powiedzieć. Wiadomo jednak, że na razie także ich badania nie przyniosły...
Małgorzata Matuszak
Papież Franciszek podczas Mszy św. na Campus Misericordiae w Brzegach, na zakończenie XXXI Światowych Dni Młodzieży, zwrócił się do nas z apelem, byśmy nie zamykali się w naszych smutkach, ciągle rozpamiętując doznane krzywdy i przeszłość, ale zwracali się ku Bogu, który zawsze czeka na nas z nadzieją. Bo też „przywiązywanie się do smutku nie jest godne naszej postury duchowej! Jest to w rzeczywistości jakiś wirus, który zaraża i blokuje wszystko, który zamyka wszelkie drzwi, który uniemożliwia rozpoczęcie życia na nowo, ponowny start”. Uczucia są immanentną składową naszego życia. Wśród nich – smutek, który przybierać może różne formy. Może być smutkiem „reaktywnym”, uzasadnioną reakcją na stratę kogoś bliskiego, czegoś ważnego, nieosiągnięcie celu,...
„Ja nie obawiam się nienawiści, ja się obawiam pogardy” – stwierdził Thomas Woodrow Wilson, 28. prezydent Stanów Zjednoczonych. Ten laureat Pokojowej Nagrody Nobla, prawnik, były rektor Uniwersytetu Princeton, dobrze wiedział, co mówi. Nic tak bowiem nie deprawuje życia publicznego, jak zaplanowane i zorganizowane pogardzanie ludźmi. W Polsce ten proceder o antydemokratycznych korzeniach ma, niestety, długą tradycję. Rechot nad ofiarami tragedii smoleńskiej to jego kolejna, drastyczna odsłona. Kto i kiedy wprowadził pogardę do polskiej polityki? Najprostsza odpowiedź brzmi: funkcjonariusze dwóch największych, zbrodniczych systemów totalitarnych XX wieku, czyli nazizmu i komunizmu. To począwszy od września 1939 r. – wraz z podbiciem, podziałem i ...
Ryszard Czarnecki
Pogarda kosmopolitycznych elit III RP, mentalnie tkwiących często w PRL, jest skuteczna coraz mniej. Pogardy są dwie. Jedna nienawistna, brutalna, pogarda tych, co w większości, którzy chętnie się śmieją, bo „skrzywdzili człowieka prostego” (noblista Czesław Miłosz). Ale jest też pogarda... szlachetna. Mówię serio. Pogarda jednostki wobec przemocy większości, przemocy totalitarnego systemu, utrzymywanego dzięki odwołaniu się do najniższych ludzkich instynktów. O takiej pogardzie pisał ten, który Nobla nie dostał, ale był pewnie większym poetą od dwojga naszych ostatnich literackich noblistów – Zbigniew Herbert. „Niech nie opuszcza Cię twa siostra Pogarda dla szpiclów katów i tchórzy. Oni wygrają [...]”... I choć nie chcemy się zgodzić z autorem „Pana...
Co robi homo sovieticus, gdy zderza się z demokracją? Orzeka, że większość wyborców nie rozumie własnego dobra, które tylko on – rzekomo postępowy, humanitarny i bezinteresowny homo sovieticus – rozumie i wyraża. Takiego zderzenia polski postpeerelowski homo sovieticus doświadczył w ubiegłym roku dwukrotnie – w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. W efekcie przeżywamy powtórkę ze sławnego Geremkowego: „Polacy nie dojrzeli do demokracji”. Wybory 2015 r. były dla postkomunistycznych oportunistów, uprawomocnionych kontraktem Okrągłego Stołu jako elita narodowa, szokiem. Środowisko układu mentalnego wywodzące swoją „przodującą rolę” jeszcze ze stalinizmu, a następnie ewoluujące wraz z gomułkowszczyzną i gierkizmem, najwyższą pozycję...
Jacek Liziniewicz
Niech sobie TVN i TOK FM robią, co chcą, we własnym sosie, ale nikt poważny i przyzwoity nie powinien się tam pojawiać. Niech sobie zieją nienawiścią i pogardą jeden do drugiego, ale bez Polaków. Pies szczeka, karawana idzie dalej – o elitach III RP i ich pogardzie dla Polaków z dr. Rafałem Brzeskim rozmawia Jacek Liziniewicz. W przestrzeni publicznej zapanowała moda na obrażanie Polaków. Zjawisko przybiera na sile. Agata Młynarska, Krystyna Janda, Kazimierz Kutz i wielu innych prześcigają się w wymyślaniu wyzwisk pod adresem Polaków. „Pokolenie ćwoków” i „Kiepscy” to tylko niektóre z nich. To nowe zjawisko w Polsce? To pytanie należy skierować bardziej do psychologa niż politologa. Moim zdaniem w tym wypadku trzeba...
Piotr Lisiewicz
W ideologii KOD spotkały się dwie nienawiści. Rodowód pogardy dla polskich tradycji patriotycznych sięga co najmniej katowni UB i poezji sławiącej morderców reakcyjnej Polski. Natomiast obrzydzenie zwykłymi Polakami na bałtyckiej plaży to pokłosie wydarzeń o ponad trzy dziesięciolecia późniejszych – Sierpnia 1980 i pogardy dla buntu „roboli”, którzy nie docenili, ile komuniści zrobili dla proletariatu. Po zwycięstwie PiS z 2015 r. te dwie pokrewne sobie nienawiści zlały się w jedno. Na początek dwa cytaty. „Szostak Jan oświadczył, że jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać ich oraz topić w ustępach, to nikogo nie było, a teraz zasług jego tych nikt nie bierze pod uwagę” – taka notatka z 1953 r. zachowała się w archiwum białostockiego UB...
Katarzyna Gójska-Hejke
Historia podboju i zniewolenia Rzeczypospolitej Polskiej po II wojnie światowej jest historią stosowania pogardy. Pogardy, która pozwalała uciekać się do terroru, dawała alibi na mordowanie i tortury. Pogarda towarzyszyła ogromnej wymianie elit, niszczeniu tradycji i tożsamości, tworzeniu nowego – komunistycznego człowieka. Obecnie jest kluczowym elementem postkomunizmu. I rakiem, który trawi dzisiejszą polską demokrację. W polskim życiu publicznym miejsce zaciętych sporów, ostrych wymian zdań, które wszak są nieodłączną częścią wolności, zajmuje pogarda. Ktoś może powiedzieć: hola, hola – najbardziej wrośnięte w demokrację społeczeństwa co rusz są arenami bezpardonowych, brudnych kampanii, które po prostu stały się elementem dzisiejszej polityki. To prawda. Ale czym innym jest...