Numer 7 (149)/2018

Mija właśnie 75 lat od apogeum ludobójstwa Polaków na Wołyniu. Niestety do dziś Rzeczpospolita nie potrafiła w sposób godny uczcić pamięci tysięcy swoich obywateli, którzy ponieśli śmierć w niewyobrażalnych wprost męczarniach. Gdy wiele lat temu poszukiwałam świadków tych wydarzeń wśród naszych rodaków ciągle mieszkających na terenach dawnych Kresów, usłyszałam od nich historie, które zwyczajnie zwalały z nóg. Zadawałam sobie pytanie – jak mogli tam pozostać? Żyć pośród miejsc przypominających o piekle zgotowanym bardzo często przez ludzi o znajomych twarzach, którzy nagle z sąsiadów, niekiedy przyjaciół czy dobrych znajomych przeistoczyli się w bestie? Dziś nie mam wątpliwości, iż Polska powinna być im wdzięczna za trwanie na Kresach. Zostali –...
Olga Doleśniak-Harczuk
Oczywiście że główne postaci wydarzeń sprzed 50 lat postarzały się, nie piastują już kluczowych stanowisk, ale mit ’68 jest w dalszym ciągu żywy i jako taki podlega ciągłej reprodukcji, zmienia się szata, ale jądro – czyli ideologia ’68 – pozostaje wciąż niewzruszone – z Bettiną Rӧhl rozmawia Olga Doleśniak-Harczuk. Od naszej ostatniej rozmowy w „Nowym Państwie” minęło 10 lat. Na pytanie dotyczące wpływu rewolty ’68 na życie polityczne Niemiec odpowiedziała Pani w 2008 roku: „ten wpływ jest ogromny, zwłaszcza gdy pomyśli się o kolejnych pokoleniach, które mając rodziców, nauczycieli, autorytet czy szefów wywodzących się z generacji ’68, nie zdołały się wyrwać spod ich wpływu i bezwiednie przyjęły wpajaną im ideologię”. Czy dziś również...
Ryszard Czarnecki
Oto jeden z liderów kontrrewolucji sprzed pół wieku. To o nim studenci Paryża mówili: „wszyscy jesteśmy Cohn-Benditami”. Cóż, jaki lider, taka (kontr)rewolucja. Daniel Cohn-Bendit, mój „kolega” z Parlamentu Europejskiego, często z tej instytucji wychodził na rauszu, ale przemawiał, niestety, świetnie. Jeden z lepszych oratorów w kadencjach PE 2004–2009 i 2009–2014, używał wszak daru wymowy do złych celów. Był też wyjątkowym chamem – mówiąc wprost. To, w jaki sposób potraktował prezydenta Klausa na zamku na Hradczanach, gdy Czech podejmował liderów frakcji europarlamentu, przekraczało wszelkie granice, nawet nie tyle protokołu dyplomatycznego (to też), co zwykłych ludzkich standardów zachowania, gdy korzysta się z cudzej gościnności. Hasło...
Poniżej znajdą Państwo fragmenty dzieł ideologów buntu 1968 roku. Cytaty są zgrupowane w trzech częściach: w pierwszej znajduje się admiracja antywartości i przykładów działania zbrodniczego oraz patologicznego systemu marksistowskiego, w drugiej czytamy słowa potępienia dla tradycyjnych wartości i zastanego porządku, w trzeciej zaś propozycje nowej lewicy, które kończyły się anarchią lub totalitaryzmem. Część autorów w roku 1968 miała już znaczny dorobek pisarski (Henri Lefebvre, francuski filozof marksistowski, Herbert Marcuse, współzałożyciel tzw. szkoły frankfurckiej) lub dopiero stawała się ikonami lewicowej inteligencji, publikując swoje główne dzieła właśnie pod koniec lat 60. (jak Raoul Vaneigem lub Guy Debord), lub też dopiero współcześnie staje...
Zapytałem kiedyś znajomego, zaangażowanego w przeszłości w ruch 1968 roku: „co by było, gdybyście wygrali?”. On sam przyznał, że skończyłoby się katastrofą, że te wszystkie trockistowskie czy maoistowskie grupy oparte na buncie żyły w świecie iluzji, nie proponowały nic trwałego i wartościowego w zamian za porządek, który chciały zburzyć. Pod tym względem rewolucja 1968 roku przegrała, nikt poważny już nie domaga się realizacji tamtych programów – z prof. Zdzisławem Krasnodębskim rozmawia Jakub Augustyn Maciejewski. Dlaczego w 1968 roku młodzież na Zachodzie wyszła na ulice i opowiedziała się przeciwko staremu porządkowi? Nałożyły się na to trzy zjawiska społeczne – konflikt pokoleniowy, fala pacyfizmu na Zachodzie oraz nowe ideologie...

Pages