Numer 7 (137)/2017

Ruch Klubów „Gazety Polskiej” – absolutny fenomen nie tylko na naszym gruncie, lecz także w całym byłym bloku wschodnim. Autentyczny, pełen zaangażowania, świadomy swoich praw, obeznany z najnowszą historią Polski i sytuacją międzynarodową, niesamowicie patriotyczny jest najcenniejszą solą zmian po 1989 r., choć w rzeczywistości wyrósł na sprzeciwie wobec ich charakteru i głównych architektów, a nawet wbrew ich intencjom. Postkomunizm to potiomkinowska demokracja. Za fasadą swobód, praworządności kryją się antywolnościowe mechanizmy napędzane specsłużbami rodem z Sowietów i rozmaitego rodzaju ich współpracownikami, klientami, protegowanymi i zapleczem biznesowym. Demokracja demokracją, a władza musi być w naszych rękach – oto myśl...
Krzewiły kulturę i pamięć narodową, inspirowały artystów, dbały o rannych lub walczyły jak mężczyźni. Ryzykowały życie i niekiedy ginęły w imię ideałów. Są jak sama Polska – nie tylko piękne, lecz przede wszystkim charakterne. Od początku istnienia naszej ojczyzny na kartach historii zapisywały się „baby z jajami”. I nie chodzi tu bynajmniej o ideologię gender. Dalecy jesteśmy od propagowania feminizmu w wydaniu wojująco-lewicowym, niemniej trzeba uczciwie stwierdzić, że przez setki lat historii zarówno Polski, jak i świata, to mężczyźni mieli większe pole do popisu – władcy i dowódcy wojskowi, uczeni i kapłani byli przecież facetami. Znamy imiona wszystkich polskich władców, imiona ich żon – już niekoniecznie. Kobiety, które zapisały się w historii,...
Krzewiły kulturę i pamięć narodową, inspirowały artystów, dbały o rannych lub walczyły jak mężczyźni. Ryzykowały życie i niekiedy ginęły w imię ideałów. Są jak sama Polska – nie tylko piękne, lecz przede wszystkim charakterne. Od początku istnienia naszej ojczyzny na kartach historii zapisywały się „baby z jajami”. I nie chodzi tu bynajmniej o ideologię gender. Dalecy jesteśmy od propagowania feminizmu w wydaniu wojująco-lewicowym, niemniej trzeba uczciwie stwierdzić, że przez setki lat historii zarówno Polski, jak i świata, to mężczyźni mieli większe pole do popisu – władcy i dowódcy wojskowi, uczeni i kapłani byli przecież facetami. Znamy imiona wszystkich polskich władców, imiona ich żon – już niekoniecznie. Kobiety, które zapisały się w historii,...
Ryszard Czarnecki
Tym razem będzie o mocy kobiet i o sile polonizacji. Czarnecki-polityk chciałby napisać o coraz większej roli kobiet w polityce. Pisanie o tym jest uprawnione w czasie, gdy w sześciu największych krajach UE rządzą (przynajmniej formalnie) kobiety: w Berlinie – Merkel, w Londynie – May, w Warszawie – Szydło. Ale Czarnecki-polityk ustąpi Czarneckiemu-historykowi, który napisze o silnych „Polkach” w naszej historii. Skąd cudzysłów? Ano stąd, że chodzi o niewiasty, które – choć wywodziły się z Czech, Węgier, Włoch czy Francji – to zapisały się nie w dziejach tych krajów, ale w historii naszej ojczyzny. Współtworzyły one polskie dzieje, choć nie były etnicznymi Polkami. Czy nie świadczy to o sile...
Antoni Rybczyński
Ojczyzna światowego proletariatu miała być krajem równych szans. Przypominała o tym słynna traktorzystka z propagandowego plakatu. Dziś jednak widać, że okres komunizmu, choć w Rosji bardzo długi, był jednak czymś nienaturalnym dla patriarchalnego społeczeństwa rosyjskiego. Współczesna Rosja to nie jest miejsce dla robienia kariery przez kobiety – widać to i w biznesie, i w polityce. Nieliczne wyjątki jedynie potwierdzają tę prawdę: Rosja Putina to Rosja mężczyzn. Sowiecka tradycja mówiła, że kobiety były jedną z grup społecznych ciemiężonych przez carat. Oswobodziła je dopiero rewolucja bolszewicka 1917 r., która ogłosiła, że są równe mężczyznom, i zagwarantowała im wszystkie socjalne i polityczne prawa. Tyle teoria. A jak było w...
Hanna Shen
Kobiety Dalekiego Wschodu często przedstawia się jako ciche, uległe i zawsze mające stać w cieniu istoty. A jednak i w historii, i we współczesności w Chinach i na Tajwanie nie brakuje przykładów łamiących ten stereotyp. Kobiet niezwykle inteligentnych, odważnych. Niektóre są przebiegłe i pochłonięte żądzą władzy, inne zaś gotowe poświęcić wiele, by zmienić swój kraj na lepsze. W cesarskich Chinach kobieta miała być jedynie dodatkiem do mężczyzn, którzy oczekiwali zabawy i ukojenia w ich towarzystwie. Panie nie mogły mieć władzy politycznej. Z tego stereotypu zdecydowanie wyłamała się cesarzowa Cixi (1835–1908). Cixi – mistrzyni intrygi Miłosierna, Szczęśliwa, Spokojna – to kilka z oficjalnych tytułów, jakie nosiła. W...
Grzegorz Broński
Potrafią być bezwzględne, cyniczne, a także przerażająco brutalne. Zbrodnie popełnione przez kobiety szokują współczesnych, ale o krwawych przestępczyniach wspominają kronikarze nawet odległych czasów. Za pierwszą seryjną morderczynię uważana jest rzymska Messalina – później znalazła dziesiątki naśladowczyń. Także dzisiaj w więzieniach nie brakuje kobiet, które nigdy nie powinny wyjść na wolność. We wszystkich policyjnych lub sądowych statystykach – bez względu na region świata – widać drastyczną różnicę pomiędzy liczbą przestępstw popełnianych przez mężczyzn i kobiety. Dysproporcja jest ogromna, ale to nie oznacza, że reprezentantki płci rzekomo słabszej nie dokonują czynów budzących grozę. Wręcz przeciwnie – ich zbrodnie nierzadko wstrząsają okrucieństwem czy...
Tomasz Terlikowski
Tak czysto po ludzku niewiele wiemy o ziemskim życiu Miriam, Matki Jezusa. O wiele więcej wiemy jednak o tym, jak działa Ona w historii świata i ludzkości. Matka Boża spogląda na nas z setek obrazów, ikon, medalików, rzeźb. Nie ma chyba katolickiego domu, w którym by jej nie było. Ona z miłością patrzy na grzeszników i czczona jest nawet przez ludzi, którym niekiedy nie po drodze jest z Kościołem czy nawet Panem Bogiem. I trudno żeby było inaczej, skoro Miriam, żydowska dziewczyna z Nazaretu, stała się najważniejszą świętą Kościoła, ucieczką grzeszników, opiekunką umierających. Jej Bóg powierzył wszystkich chrześcijan, a także cały Kościół, którego jest Matką. Ona jest przy nas nawet wtedy, gdy daleko odchodzimy od Boga,...
Olga Doleśniak-Harczuk
Czy liderki naszego stulecia, kobiety, które z determinacją rzuciły się w wir wielkiej polityki, miałyby o czym rozmawiać ze swoimi uzbrojonymi w insygnia władzy koleżankami ze starożytnych, średniowiecznych, renesansowych pałaców? Jak mogłaby wyglądać pogawędka niezłomnej Elżbiety I z premier Theresą May, znienawidzonej przez gawiedź Marii Antoniny z antybohaterkami lewicowego salonu Melanią i Ivanką Trump i w końcu – charyzmatycznej Izabeli Katolickiej z teflonową Angelą Merkel? I nadprogramowo, w ramach parytetu: ile ze „Starego Fryca” przeżyło w kanclerz Niemiec? A gdyby tak przeprowadzić mały eksperyment… Przeszłość goni teraźniejszość Przeszłość prędzej czy później nawiedzi teraźniejszość. W 2012...
Małgorzata Matuszak
Wyraz „miłość” pochodzi od prasłowiańskiego słowa „*mil-ostь”, którego sens ogólnosłowiański to „litość”. Zgodnie z tym w tekstach z XIV i XV wieku rzeczownik „miłość” pojawia się w znaczeniu „litość, miłosierdzie”, równolegle też, w wiekach XIV–XVI, oznaczając „łaskawość, łaskę, przychylność”. W pierwszej połowie XVI wieku zaczęło się uwidaczniać trzecie znaczenie tego słowa, określające to, co kryło się pod łacińskim słowem „amor”, czyli właśnie „miłość”. Prasłowiańska „*mil-ostь” pochodzi z kolei od imiesłowu „miły” czasownika „mijać”.  „Miły” oznaczał pierwotnie „godnego litości”, a czasownik „mijać” – „mijać kogoś; przechodzić, nie atakując”. „Miły” to zatem dawniej „ktoś, kogo można minąć (spokojnie); przejść obok, nie dobywając...
Dariusz Jarosiński
Komuniści byli pewni, że zatrą ślady mordów na żołnierzach antykomunistycznego podziemia, że skażą na niepamięć polskich bohaterów, dlatego Ich ciała zagrzebywali w bezimiennych dołach śmierci. Nie przypuszczali nawet, że z tych ludzkich szczątków odkrywanych w mozole, grudka po grudce ziemi, kamyczek po kamyczku, narodzi się polska legenda. Zidentyfikowani Żołnierze Wyklęci zostali zamordowani 10 października  1946 r. w Lesie Izabelińskim koło Olmont. Byli to: Czesław Guzieniuk „Gałąź” Żołnierz Zrzeszenia WiN. Urodził się 3 maja 1925 r. we wsi Brukowo w powiecie Sokółka. W styczniu 1946 r. wstąpił do oddziału terenowego WiN o kryptonimie „Peluszka”. Został aresztowany 7 sierpnia 1946 r. przez funkcjonariuszy UB w Sokółce. 27 września...
Tomasz Terlikowski
To nie politycy unarodowili chłopstwo i sprawili, że duma z polskości stała się skuteczna. Zrobił to pisarz, którego nienawidzą – jak zarazy – ci wszyscy, którym polskość przeszkadza. Mowa o Henryku Sienkiewiczu. Nie będę wyjątkiem wśród czytelników „Nowego Państwa”, jeśli powiem, że na Henryku Sienkiewiczu się wychowałem. „Trylogia” stała w moim rodzinnym domu na honorowym miejscu w salonie. I nie była to książka zakurzona czy pozostawiona sama sobie. Mój tata przynajmniej raz w roku czytał od nowa wszystkie jej tomy. A pasją wobec Henryka Sienkiewicza zaraził także  mnie i gdy tylko nauczyłem się składać literki do kupy, i ja zacząłem, z częstotliwością raz do roku, wciąż na nowo czytać napisane ku pokrzepieniu serc powieści...
Małgorzata Matuszak
Kiedy wygrywają i sięgają po najwyższe laury, hołubimy ich i otaczamy estymą. Krytykujemy i obsypujemy kąśliwymi komentarzami, gdy przegrywają. Sportowcy dzisiaj nie są tylko ludźmi uprawiającymi sport. W wielu przypadkach to ludzie na świeczniku. Muszą mieć niezwykle silną psychikę i poczucie własnej wartości, by przetrwać permanentną wiwisekcję. To wcale nie jest proste – jednego dnia być noszonym na rękach, a drugiego odsądzanym od czci i wiary. Jeśli dodamy do tego fakt, że życie sportowca poddawane jest nieustannej ocenie, możemy dojść do wniosku, że życie wyczynowego zawodnika wcale nie jest taką bajką, jak mogłoby się wydawać. Oczywiście można powiedzieć, że dotyczy to tych najwybitniejszych. To prawda, jednak pewne aspekty życia wyczynowca są...
Piotr Lisiewicz
Wiosną 1950 roku z luksusowego, zbudowanego jeszcze przed wojną, polskiego transatlantyku M/S Sobieski postanowiła ulotnić się w Nowym Jorku część załogi, na czele z kapitanem. Także „ludzie pracy”, czyli kucharze i stewardzi, okazali się nie doceniać zalet komunistycznego ustroju. Ku swemu zdziwieniu wszyscy znaleźli natychmiast nową pracę – w Old Warsaw, pierwszej europejskiej restauracji w Dallas. Zatrudniła ich przedwojenna polska aktorka Janina Wilczówna, dając początek ważnemu ośrodkowi życia polskich wygnańców. Janina Wilczówna należała do pokolenia aktorów, których sytuacja na wygnaniu była najtrudniejsza. Bo gdy niepodległa Polska przestała istnieć, miała dopiero 23 lata i była uważana za jeden z jej największych talentów aktorskich...
Była Wigilia, sypał śnieg, zimno kąsało policzki. Poeta Wincenty Różański wracał do domu z żoną przez zimowy, wieczorny Poznań. Zobaczył siedzących na ławce „sztajmersów”, czyli mówiąc wprost: meneli. Poznańskie żuliki były zmarznięte i osowiałe. Witek tak wzruszył się ich losem, że zorganizował dla nich uroczystą kolację. „Poeta wyklęty”. Gdy słyszymy to hasło, przed oczami stają nam automatycznie sylwetki Rafała Wojaczka, Andrzej Bursy czy Edwarda Stachury. Bardziej światli wymienią jeszcze Ryszarda Milczewskiego-Bruna, może Halinę Poświatowską. A pytani, dlaczego „poeta wyklęty”, powiedzą, że żywot pokrętny i burzliwy, taki co sam często staje się legendą literacką, oraz śmierć w młodym wieku – najlepiej śmierć samobójcza. Co dzieje się jednak, gdy poeta,...
Ojczyzno nasza, Polsko ukochana, W trzydziestym dziewiątym cała krwią zalana. Nie dość, że Polskę na pół rozerwali, Jeszcze Polaków na Sybir wygnali. (fragment pieśni ułożonej na Sybirze) „Pamiętnik z Sybiru” Bronisławy Danuty Ciebiery, wydany staraniem jej córki Ireny, staje się dla nas świadectwem życia polskich zesłańców w czasach stalinowskiego terroru. Jest niezwykłym zapisem wspomnień dziewczyny z Kresów, którą nadzwyczaj ciężkie warunki życia i nieustanne zmagania z przeciwnościami losu zahartowały, nauczyły odwagi, uczyniły kobietą silną, nie pozbawiając jednocześnie ludzkiej godności i wrażliwości, a przede wszystkim nadziei na powrót z nieludzkiej ziemi. Nazywana jest Syberią albo z rosyjska Sybirem. Mówi się o niej...
Kiedy w sierpniu 1944 r. Zofia Schuch wyszła z kanału na Nowym Świecie z plecakiem pełnym sprzętu medycznego, natknęła się na elegancką panią, ufryzowaną i pachnącą perfumami, która zapytała zgorszona, dlaczego jest tak umorusana. „Wyszłam z kanału”. „Ach, z kanału! Jakie to romantyczne! Czytam właśnie powieść francuskiego pisarza o podziemnym świecie pod Paryżem”. Zofia bezbłędną francuszczyzną podała nazwisko autora i tytuł tej powieści, zacytowała kilka myśli Wictora Hugo, po czym zostawiła osłupiałą damę i pognała z ciężkim plecakiem dalej. Czy łatwo sobie wyobrazić policjanta, który łączy fantazję, zamiłowanie do przygód, fascynację przyrodą, wykształcenie humanistyczne i techniczne, czułość i mądrość wychowawczą w ...
Piotr Lisiewicz
„Powinszuj Zahorskiej doskonałego i miażdżącego artykułu o Miłoszu” – pisał poeta Jan Lechoń w liście do redaktora londyńskich „Wiadomości” Mieczysława Grydzewskiego z 24 marca 1952 r. „Uważam, że to jest postać mauriakowaska, godna powieści – na takich właśnie skurwysynach wybili się dyktatorzy” – stwierdzał dalej. Kilkadziesiąt artykułów opublikowanych na wygnaniu krytykujących postawę Czesława Miłosza po tym, jak jako dyplomata komunistycznego państwa poprosił on w 1951 r. o azyl polityczny we Francji, to ważna i bardzo aktualna część dorobku publicystycznego „niezłomnej” emigracji. Dostrzegła ona i trafnie zdiagnozowała zagrożenie, jakim jest usprawiedliwianie i tłumaczenie postawy inteligencji wobec komunizmu. Artykuł pisarki Stefanii...
Sylwia Krasnodębska
„Umarłe miasto” Mariusza Trelińskiego wystawione w czerwcu w Operze Narodowej w Warszawie to pokaz cyklopowej siły reżysera i szaleństwo wyobraźni, której nie okiełznają żadne ograniczenia, a już na pewno nie te, które narzuca operowa scena. Sen miesza się z jawą. Żałoba z pożądaniem. Życie ze śmiercią. Ten metaforyczny przekaz „Miasta umarłych”, którego moc ukryta może być tylko między wierszami libretta, w przedstawieniu Trelińskiego nabiera cech wręcz namacalnych. Reżyser udowadnia, że opera to magia, a świadczy o tym konsternacja widza po spektaklu i niepokojące pytanie zajmujące myśli – czy ten spektakl wydarzył się naprawdę? Żałoba kontra pożądanie Jakiż tragiczny jest los małżonka w żałobie, który niepogodzony ze...
Zawsze uważałem się za fana Marillion. I nie zmieniło tego nadejście ery Stevena Hogartha. Przyznaję jednak, że do płyt z nim nagranych wracam dużo rzadziej, ale nie oznacza to, że ich nie cenię. Tyle że w większym stopniu zdaję sobie sprawę z ich muzycznej wartości, niż namacalnie je odczuwam. Zbyt wiele w katalogu Marillion pojawiło się chybionych pomysłów, nietrafionych poszukiwań czy stylistycznych wycieczek. Pod wodzą Hogartha zespół na pewno się rozwijał, ale kierunek tego rozwoju nie zawsze pokrywał się z moimi muzycznymi preferencjami. Nigdy nie zrozumiem jednak ludzi, którzy apriorycznie odmawiają Hogarthowi jakiegokolwiek pozytywnego wpływu na artystyczną progresję Marillion. U podstaw albumu „Fuck Everybody And Run” leżą niepokój i ...
Jednym z odprysków politycznego zamieszania, jakie część artystów, wspierana przez media i prezydenta miasta, wywołała w sprawie tegorocznego festiwalu w Opolu, był skandal wokół wycofanej z niedoszłego koncertu premier piosenki zespołu Dr Misio „Pismo”. Poszło o teledysk – jak ujęto w piśmie z decyzją o jego wyrzuceniu z konkursu – „nieemisyjny”. „Pisma” faktycznie trudno bronić, zwłaszcza w kontekście nadawania go przez telewizję publiczną. Teledysk oparty został na najgorszych, antykościelnych stereotypach, widzimy w nim luksusy, alkohol i, delikatnie mówiąc, brak powołania wśród granych przez muzyków i aktorów kapłanów. O ile sam tekst utworu nie przekracza granicy artystycznej krytyki i zdrowego rozsądku,...
Przed nami wakacje, czas wytchnienia, ale i wolnej chwili na analizę dotychczasowych działań oraz weryfikację planów. W biznesie to dla wielu taki właśnie moment, choć akurat  branża turystyczna to teraz zaczyna żniwa i realizuje założone wcześniej plany i zyski. Często przyjeżdżając do nowego miejsca lub do takiego, w które z sentymentem jeździmy od wielu lat, zastanawiamy się, jak dobrze byłoby mieć tam swoje wakacyjne lokum. Chcielibyśmy zatrzymać się u siebie i nie być uzależnionym od dostępności miejsc hotelowych czy stawać przed koniecznością zapłaty wygórowanych cen w szczycie sezonu. Od dobrych kilku lat dynamicznie rozwija się w Polsce rynek aparthoteli i condo hoteli. Czym się różnią te pojęcia i jak zrozumieć...
Sylwia Krasnodębska
Śmietanka Hollywood, jeden superbohater i dwie polskie premiery. Na kino zawsze jest dobry czas, a gwiazdy filmu w wakacjenie odpoczywają. W te wakacje czekają nas dwie polskie premiery. Pierwsza to dzieło znanego reżysera, który przyciągnął na plan znane nazwiska. Druga wręcz przeciwnie. „Volta” Juliusza Machulskiego ma być kryminałem o zabarwieniu komediowym. Grupa szalonych bohaterów filmu będzie miała chrapkę na dość niebagatelny skarb. Odnalezioną przypadkiem w tajemnej skrytce koronę Kazimierza Wielkiego! Pojawią się zabawne intrygi i dobry humor. Oraz plejada polskich gwiazd: Olga Bołądź, Andrzej Zieliński, Aleksandra Domańska, Michał Żurawski, Jacek Braciak, Cezary Pazura, Joanna Szczepkowska i Krzysztof Stelmaszyk. Premiera 7 lipca! W...
Poprzedni numer „Nowego Państwa” w części poświęcony został handlowi żywym towarem. Co ciekawe, światowym centrum tego koszmaru jest Azja. Znajduje to również odbicie w azjatyckiej kulturze i twórczości filmowej, w tym w przybliżanej przeze mnie na łamach „NP” kinematografii koreańskiej. Szczególną rolę w kinie koreańskim, być może z racji drastyczności mogącej inspirować również autorów thrillerów czy horrorów, odgrywa jeden z elementów handlu żywym towarem, mianowicie handel ludzkimi organami, połączony z porwaniami, morderstwami i wykorzystywaniem ludzkiej biedy, desperacji i naiwności. Znaczenie ma też na pewno fakt, że o ile u nas historie o handlu organami funkcjonują raczej na zasadzie miejskich legend (...
Stefan Czerniecki
Gdy piszę ten tekst, jej pogodne oczy patrzą na mnie z obrazka. Dostałem go od jej córki. Wręczając mi to zdjęcie, szepnęła tylko: „Teraz już wiem, że to nie był przypadek, że do nas przyjechałeś. Rozpowszechnisz historię objawień Naszej Pani z Betanii u siebie w kraju. Żeby w Polsce też wiedzieli, w jak cudowny sposób Matka Boża posłużyła się moją mamą. Jestem pewna, że sobie poradzisz”. Słowo się rzekło. Do dzieła zatem. Akurat tego María raczej się nie spodziewała. Wezwanie do szkoły z powodu córek? Przecież nigdy wcześniej nie mieli z nimi problemów. Podobnie z synem. Nigdy nikt się nie skarżył. Wręcz przeciwnie. Słyszeli pochwały. Dzieci przynosiły ze szkoły dobre oceny. Rodzice mogli być dumni. Dobrze zresztą wiedzieli, że mają w ...
Olga Doleśniak-Harczuk
Kanclerz Zjednoczenia, olbrzym zdetronizowany przez Angelę Merkel, polityk, któremu niemiecki salon liberalno-lewicowy nigdy nie wybaczył jowialności i prowincjonalnego akcentu. Helmut Kohl całe życie walczył o uznanie... Bolały go ataki mediów, takich jak bezlitosny dla niego tygodnik „Der Spiegel”, rozstanie z CDU, ciągłe porównywanie do Helmuta Schmidta czy Hansa-Dietricha Genschera. Zapewne część z przykrości, które go spotkały, była konsekwencją jego własnych błędów (vide: afera czarnych kas czy tragiczny w skutkach kryzys w życiu rodzinnym), a ambicje nie zawsze nadążały za możliwościami, jednak było mimo wszystko w Kohlu coś, czego Angela Merkel nigdy nie pojmie. Pasja, wiara i poczucie, że życie to coś znacznie więcej niż słupki...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Korea Północna–USA 13 czerwca reżim Korei Płn. uwolnił z przyczyn humanitarnych po 17 miesiącach przetrzymywania 22-letniego amerykańskiego studenta Uniwersytetu Virginia Otto Warmbiera. Chłopak był w stanie śpiączki. Zmarł sześć dni po uwolnieniu. W styczniu ubiegłego roku został aresztowany w Korei Północnej, a dwa miesiące później tamtejszy sąd najwyższy skazał go na 15 lat ciężkich robót za usiłowanie kradzieży transparentu propagandowego. Władze KRLD określiły czyn Warmbiera jako wymierzony przeciwko  ich państwu oraz jako „zorganizowaną przez CIA akcję”.  Strona...
Ryszard Czarnecki
Przepraszam za heretyckie pytanie: „Czy Pan Bóg jest Polakiem?”. Ostatnio mam wrażenie, że tak. Jak bowiem wytłumaczyć to, co dzieje się u nas, „w Polszcze”, jak mawiali nasi antenaci, ale też na arenie międzynarodowej? Oto wiosną roku Pańskiego 2015 wybory wygrywa ten, którego doradca pana Komorowskiego, pan Nałęcz, nazywał czeladnikiem – w kontrze do mistrza – ówczesnego prezydenta. A przecież miał nie mieć żadnych szans, bo hrabia „Bul” miał wygrać w cuglach w I turze. Po paru miesiącach niesiona sukcesem  majowym drużyna Kaczyńskiego wygrywa wybory parlamentarne. Wygrywa nie tylko matematycznie – to wieszczono od dawna – lecz także politycznie. I to tak, że niemożliwe staje się stworzenie „koalicji anty-PiS”, o czym przebąkiwano już...
Antoni Rybczyński
„Los Putina rozstrzyga się w tych dniach” – w artykule pod takim tytułem Andriej Piontkowski analizuje sytuację w otoczeniu prezydenta Rosji i kreśli możliwe scenariusze przedwyborcze. Znany rosyjski politolog w tekście zamieszczonym przez ukraiński portal Apostrophe.ua 10 czerwca, a więc tuż przed nową falą demonstracji opozycji, twierdzi, że w elitach władzy występuje bardzo duże niezadowolenie z Putina. Choć w części omawiający bieżące wydarzenia tekst Piontkowskiego jest wart przybliżenia z racji interesującej interpretacji stanu wierchuszki rosyjskiego reżimu. „12 czerwca, w Dniu Rosji, odbędzie się wszechrosyjska antykorupcyjna akcja organizowana przez Fundację Walki z Korupcją (FBK) Aleksieja Nawalnego. Odbędzie się w...
Marcin Wolski
Dzisiejsze równouprawnienie Europejki zawdzięczają szczególnemu splotowi okoliczności, które stworzyły naszą cywilizację. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że pewne rzeczy, uchodzące za oczywiste oczywistości, były na przestrzeni dziejów dobrem rzadkim. Należą do nich demokracja, pokój i prawa kobiet. Czy jakiejkolwiek feministce przychodzi do głowy, że może artykułować i realizować swoje postulaty wyłącznie tu i teraz, w dodatku w naszym kręgu cywilizacyjnym? Jeżeli odrzucimy legendy o Amazonkach i wyłączymy sferę bogów i królów, niewiasta zawsze była traktowana jako zło konieczne, element inwentarza domowego mężczyzny. I nawet w idealizowanej przez Marksa wspólnocie pierwotnej nie była mu równa. Mężczyźni polowali i wojowali,...
Tomasz Sakiewicz
O sile narodu decyduje wiele elementów: jego kultura, ogólny poziom wykształcenia, zamożność. Podstawową cechą tej siły jest jednak liczebność. Łatwiej zmienić poziom wykształcenia czy zamożności, niż znacząco zwiększyć liczbę członków narodowej wspólnoty. Jeżeli naród chce przetrwać i się rozwijać, musi mieć w swojej politycznej myśli zdolność do rozrodu. Zachodnia cywilizacja nie upadnie w wyniku wojen, kryzysów ekonomicznych czy masowego terroru prowadzonego przez jej wrogów. Może upaść, bo zostanie rozpuszczona w cywilizacyjnych falach innych nacji niepodzielających tych samych wartości. Możemy budować mury lub zasieki. Zatrzymają na jakiś czas idących po nasze bogactwa. Każdy mur jednak ma dosyć pęknięć, by strumień chętnych przeniknął do środka. A nawet...