Numer 7 (125)/2016

Tomasz Sakiewicz
Czeka nas fala wstrząsów politycznych i ekonomicznych, które wymuszą zasadnicze reformy Unii albo doprowadzą do jej rozpadu. Kolejne społeczeństwa Unii Europejskiej dopuszczają do głosu polityków, którzy są coraz bardziej eurosceptyczni. Polski PiS jawi się przy nich jako umiarkowana partia chętna do współpracy z UE. Siła buntu jest tak ogromna, że za kilka lat z obecnej struktury prawdopodobnie niewiele zostanie. Skąd ten bunt Elity unijne były absolutnie przekonane o zadowoleniu mieszkańców UE z istniejącego stanu rzeczy. Stabilny poziom życia, wolność przemieszczania się i pracy dawały poczucie, że obywatele Unii powinni być najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Tymczasem w milionach mieszkańców krajów Europy narastało przekonanie wyobcowania i...
Marcin Wolski
Kiedy mówi się o bezpieczeństwie Polski, to przy całym szacunku dla sojuszów – te zawodziły nas niejednokrotnie – najważniejsza jest własna siła. I nie musi być to od razu siła zbrojna, porównywalna ze środkami potencjalnego agresora. Na arsenał atomowy szanse mamy raczej niewielkie. Dlatego tak ważna jest determinacja. Potencjalny napastnik też musi liczyć się z kosztami. Pokorny słabeusz jest świetnym kandydatem na „klasową ofermę”, ale bitny kurdupel zachęca do zaczepki. Lepiej z nim nie zadzierać. Umiejętność tworzenia sojuszów, choćby tylko chwilowych, też należy do abecadła demokracji. Wróg naszego wroga jest potencjalnym przyjacielem. Nadto w chwili zagrożenia zadawnione animozje (np. polsko-litewskie czy polsko-ukraińskie) muszą bezwarunkowo zniknąć....
Stefan Czerniecki
O tym, że w sklepach w Caracas brakuje już cukru, a woda jest stukrotnie droższa od benzyny, już kiedyś było w tej rubryce. Podobnie jak o tym, że w całej Wenezueli coraz częściej brakuje prądu, klientom sklepów racjonowane są niektóre produkty, a na ulicach pojawia się coraz więcej niezadowolonych. Jednak do tej pory w depeszach agencyjnych nie pojawiały się informacje o tym, że w kraju coraz częściej łupem Wenezuelczyków padają bezdomne psy czy gołębie. Ludzie łapią je z głodu. A taką właśnie informację podał choćby angielskojęzyczny portal townhall.com. Autor tekstu pt. „Dystopia” Matt Vespa pisze m.in.: „Socjalizm nie potrafił zapewnić jedzenia swoim rodakom. Wenezuelczycy zaczęli więc masowe polowania na psy, koty i ...
Olga Doleśniak-Harczuk
Gdy zaczął zapadać wieczór, ludzie instynktownie udali się do kościoła Mądrości Bożej. Żołnierze trwali na swych posterunkach wzdłuż murów. Reszta, wszystko jedno – grecy czy łacinnicy, tłoczyła się w wielkiej świątyni, zanosząc modły o oswobodzenie. Wspólny strach i niebezpieczeństwo sprawiły większy cud niż wszystkie sobory razem wzięte. Prawosławni biskupi, księża i mnisi, którzy zarzekali się głośno, że noga ich nie postanie w katedrze, póki nie oczyści się jej z rzymskiego skażenia, teraz podeszli do ołtarza, aby połączyć się z katolickimi braćmi we wspólnej liturgii. Powyższy opis oddaje atmosferę ostatniego nabożeństwa, jakie odbyło się w murach świątyni Hagia Sophia, 28 maja 1453 r. Przynajmniej tak to wydarzenie opisywał brytyjski...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Tajwan 20 maja odbyło się zaprzysiężenie nowej prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen. To historyczna chwila dla mieszkańców wyspy, gdyż po raz pierwszy u sterów władzy staje kobieta. Podczas inauguracji chór złożony z młodych tajwańskich aborygenów zaśpiewał nowej głowie państwa utwór zaczynający się od słów: „Módlmy się, by Bóg dał odwagę i mądrość w kierowaniu naszym krajem”. Zaraz po uroczystościach Tsai Ing-wen przeszła do działania. W ciągu 24 godzin od zaprzysiężenia odwołała przedstawiciela wyspy w Waszyngtonie, Shen Lyu-shuna, bo nie cieszył się on zaufaniem nowych władz, a w...
Hanna Shen
W Chinach to nadal partia zapewnia sukces w biznesie. Dzięki dobrym relacjom z komunistycznymi aparatczykami zrodziło się wiele fortun. Bogaci przedsiębiorcy potrafią się odwdzięczyć i z reguły w swoich firmach oferują intratne posady krewnym rządzących Państwem Środka. Jednak nawet wśród chińskich bogaczy odzywają się głosy niezadowolenia z polityki prowadzonej przez władzę. Z mediów społecznościowych w Chinach, takich jak Sina Weibo czy WeChat, cenzura bardzo szybko usuwała wszystkie informacje o wycieku nazwanym Panama Papers, a dotyczącym materiałów z kancelarii Mossack Fonseca o ukrywaniu przez bogaczy z całego świata pieniędzy w rajach podatkowych. Komunistyczna partia robiła wszystko, co mogła, aby dane...
Stefan Czerniecki
Jest taka kraina. Daleko stąd. Za górami, za lasami. Za kolejnym meandrem rzeki. Za kolejnym wodospadem. Kraina, do której nie prowadzą już żadne szutrowe ani gliniaste drogi. Gdzie nie ma dworca ani nawet przystanku. Nic, tylko kilka drewnianych chałupek w cieniu wysokich mogotów... To kraina, do której można dostać się już tylko łodzią. Bo to jedyna droga. I tak też się tutaj dostałem. Kombinowałem, szukałem, ale, niestety: ostatecznie nie było innej możliwości. Przede mną dwa dni płynięcia – wpierw Mekongiem, a potem Nam Ou. Dwa dni na twardych drewnianych deseczkach imitujących siedziska na chybotliwej łódce. W pozycji nisko kucającej. Dwa dni. Może jednak po kolei… Gdy ktoś cię zapyta… – Asiu, jak będziecie w Laosie, to koniecznie, ale powtarzam:...
Sylwia Krasnodębska
Film dokumentalny Michała Jaskulskiego i amerykańskiego Żyda Lawrence’a Loewingera pt. „Przy Planty 7/9” poświęcony jest pogromowi kieleckiemu. Bohater obrazu to Bogdan Białek, pokazany tu jako człowiek, który walczy ze stereotypami na temat relacji polsko-żydowskich. Kłopot w tym, że film „Przy Planty 7/9” te stereotypy Polaka-antysemity tylko utwierdza. „Doszedłem do bramy. Ktoś krzyknął: »To Żyd!«. Zaczęli mnie bić kamieniami i karabinami. Rozbili mi głowę. Tędy wyszły zęby” – mówi, wskazując na brodę, starszy mężczyzna ze zdeformowaną twarzą. To wstrząsająca relacja ocalonego z pogromu Barucha Dorfmana, bohatera filmu pt. „Przy Planty 7/9”. W hołdzie ofiarom i zgodnie z historią Pogrom kielecki był bestialskim mordem na 37 Żydach i ...
Shemekia Copeland, jedna z najbardziej utalentowanych wokalistek bluesowych ostatnich lat, pojawi się w gronie gwiazd 36. edycji Rawa Blues Festival. W jednej ze swoich piosenek śpiewa: „poślubiłam bluesa”. Przed pięciu laty została ogłoszona jego nową królową Urodzona w 1979 r. w nowojorskim Harlemie, debiutowała jako dziecko w słynnym Cotton Club. Przez następne lata stawała na scenie obok swojego ojca – bluesmana Johnny’ego Copelanda. Szybko osiągnęła artystyczną dojrzałość i mając 18 lat, nagrała debiutancki album „Turn the Heat Up!” dla słynnej wytwórni Alligator Records, z którą związała się na 10 lat. Płyta odniosła sukces – uznanie krytyków i przede wszystkim fanów. Niezwykle udany start do kariery w dzisiejszym świecie bluesa...
Sylwia Krasnodębska
Mariusz Treliński, wystawiając operę „Tristan i Izolda” w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, rzucił scenę na szalone fale wzburzonego morza. A ponieważ każdy sztorm niesie ryzyko katastrofy, dotknęła ona samych twórców z kapitanem Trelińskim na czele. Wszystko to w rytmie dramatu muzycznego Richarda Wagnera. Kolosalnych rozmiarów statek pasażerski przecina monstrualnej wielkości morskie fale. Treliński udowadnia, że scenę taką, za pomocą spektakularnych wizualizacji, można zaprezentować w spektaklu na tradycyjnej scenie bez większego wysiłku. Walka z żywiołem to swego rodzaju punkt wyjścia. Trzy akty dramatu w wizji Trelińskiego to próba sił. Mordercze zapasy tradycji z nowoczesnością Z jednej strony, arogancja współczesnych twórców...
Ryszard Czarnecki
Co łączy Namibię z Mongolią? Co może łączyć dwa kraje z różnych geograficznych i politycznych bajek: postsowieckie państwo Mongołów i postkolonialny kraj, w którym niemieckie wpływy w dawnej ich kolonii wyczuwa się na każdym kroku? Otóż są to dwa państwa o najmniejszej na świecie liczbie mieszkańców na kilometr kwadratowy. Łatwo się o tym przekonałem, gdy byłem w Namibii w ostatnim czasie i usiłowałem nawiązać kontakt z polskimi misjonarzami i zakonnicami w tym kraju Afryki Południowo-Zachodniej. A jest ich sporo, bo aż czternaścioro. Co prawda, nasi dyplomaci w RPA mówią mi o dwóch naszych zakonnikach, ale Episkopat Polski jednak na pewno wie lepiej. Są więc zakonnice: Agnieszka Błasiak (pielęgniarka),...
W jeden z czerwcowych wieczorów Internet został mocno rozgrzany politycznym występem wokalisty Elektrycznych Gitar, Kuby Sienkiewicza, na festiwalu w Opolu. Moje zaciekawienie (koncertu nie oglądałem!) szybko zmieniło się w rozczarowanie i zaskoczenie reakcją przeciwników i zwolenników artystycznej wypowiedzi Sienkiewicza. Artysta wplótł w starą piosenkę kilka wersów dotyczących bieżącej sytuacji politycznej. Ani obraźliwych, ani błyskotliwych. Sienkiewicz ponoć zawsze w piosence z filmu „Kiler” pozwala sobie na krótką improwizację, w Opolu, dla dużej publiczności, zaznaczył przy okazji swoje sympatie polityczne. Sympatie niebędące żadnym zaskoczeniem, muzyk znany był z poparcia dla Unii Wolności, zaś w początkach KOD-u ...
Piotr Lisiewicz
Moje pokolenie, dzisiejszych czterdziestoparolatków, nie marzyło nigdy o służbie w wojsku, inaczej niż większość polskich pokoleń. W latach 80. miganie się od służby wojskowej było dla wielu buntem przeciwko komunie, bo odmawiali przysięgi, w której zobowiązywano się strzec „Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu”, a także „stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką”. Niektórzy za odmowę wypowiedzenia tych słów szli nawet do więzienia. Również w III RP armia z poboru, rządzona przez „starych trepów” z PRL, dysponująca posowieckim uzbrojeniem, nie była dla nas przez wiele lat atrakcyjna. A ci, którzy wyjeżdżali na zagraniczne misje, po powrocie dostawali propozycje pracy za 2 tys...
Bohdan Urbankowski
Gdy z początkiem 1968 r. już nawet partia w Czechosłowacji zaczęła przechodzić na pozycje swoich krytyków, stanowisko I sekretarza objął Słowak Alexander Dubček, który publicznie przyznał się do wypaczeń i zapowiedział reformy, ogłoszono konieczność zmian prowadzących do federalizacji państwa, publicznie domagano się systemu wielopartyjnego i przywrócenia zwierzchnictwa rządu nad partiami – Rosja patrzyła na te zmiany z niepokojem. Bojąc się powtórki z Jugosławii, wolała powtórzyć Węgry. Ileż razy obcy wiatr ich wołał przekręcając obco brzmiące imiona Ileż razy zbiegom z Polski – kraje obce niosły w darze swoją ziemię – cały kopczyk. *** Wywleczono już trupa Komuny Roztrzaskano żebra barykadom Powracają przez milknące łuny...
Kiedy Barbara Kwiatkowska-Lass, pierwsza żona reżysera Romana Polańskiego, wyprawiała przyjęcie z okazji kolejnych urodzin, wśród gości znalazło się wielu ekscentryków ze świata filmu, literatury i telewizji. Jak wspomina Ewa Morelle, wszystkich przebiła jednak córka jednej z reżyserek telewizyjnych, która dla szpanu „na oczach gości zjadła prawie cały bukiet czerwonych róż, łącznie z kolcami, przeznaczony dla pani domu” Powyższą historię Ewa Morelle, wcześniej Ewa Frykowska, żona zamordowanego przez bandę Charlesa Mansona Wojciecha Frykowskiego, opisała we wspomnieniowej książce „Słodkie życie”. W książce nie padają żadne nazwiska, wszystkie postacie ukryte są pod pseudonimami. Barbara Kwiatkowska określana jest mianem Króliczka, „bo wyglądała jak króliczek z...

Pages