Numer 6 (124)/2016

Tomasz Sakiewicz
Po 10 latach naszej obecności w UE przydałby się solidny bilans, który podsumowałby nasze zyski i straty wynikające z członkostwa w tej organizacji. Unia zachowuje się jak urażony rodzic, który uważa, że spotyka się z czarną niewdzięcznością rozkapryszonego dziecka. Z kolei Polacy popadają ze skrajności w skrajność. Wszelką krytykę naszych relacji z UE albo samej UE część naszych rodaków jest w stanie uznać za zdradę podstawowych wartości (nie wiem jakich, chyba unijnych, ale to nie brzmi jak komplement dla UE). Inni każdy błąd Unii uznają za potwierdzenie tezy, że nie warto było na UE głosować. Pytanie tylko, czy Polska poza tą organizacją byłaby taka jak dzisiejsze Norwegia lub Szwajcaria, czy też bardziej jak Ukraina. Norwegowie mają gigantyczne zyski z handlu ropą, a Szwajcarzy...
Marcin Wolski
Rzadko poddaję się nastrojom stadnym. Kiedy tłum gapiów biegnie w jakąś stronę, przeważnie ruszam w przeciwną, podobnie jest z wydawaniem sądów. Nagminność opinii nie jest dla mnie argumentem przemawiającym za ich słusznością. Podobnie jest z podejściem do osoby Donalda Trumpa, który ma, również u nas, opinię „amerykańskiego Żyrinowskiego”, a perspektywa jego prezydentury wydaje się czymś jeszcze gorszym niż władza nad zjednoczoną Europą w rękach Kaczyńskiego, Orbána, do spółki z panią Le Pen. Owszem, nie podoba mi się fizys miliardera, ale nie znam się na męskiej urodzie, mam też duże zastrzeżenie do jego inicjałów D.T. i imienia, chociaż od dzieciństwa Kaczor Donald był dla mnie postacią raczej sympatyczną. Nade wszystko jednak pragnę zrozumieć, dlaczego on, a nie kandydaci...
Antoni Rybczyński
„Przez dekady, krok po kroku, Rosja budowała, wzmacniała swe pozycje w Arktyce. Naszym celem dziś jest nie tylko ich odzyskanie, lecz także jakościowe wzmocnienie”  – Władimir Putin, 22 kwietnia 2014 r. Władimir Putin wiąże z rozwojem rosyjskiej Dalekiej Północy wielkie nadzieje. Chciałby zapisać się w historii jako ten, który otworzył Rosję na północ i dał w ten sposób silny impuls krajowi. Tak jak kiedyś Piotr I zmieniał moskiewskie kontynentalne państwo, wybijając się na Bałtyk. Problem w tym, że wielkie arktyczne projekty Rosji napotykają poważne przeszkody – trudne warunki klimatyczne, chroniczne negatywne przypadłości rosyjskie (np. korupcja) oraz czynniki zewnętrzne, niezależne od Moskwy (np. sankcje zachodnie i spadek cen węglowodorów). Stanowi zaledwie 4 proc....
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie wydarzeń, które niekoniecznie trafiają na pierwsze strony gazet, ale są ważne. Tajwan Zaprzysiężona 20 maja br. prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen zapowiada program odbudowy siły militarnej kraju. Już w trakcie kampanii wyborczej Tsai mówiła o zwiększeniu wydatków na obronę z obecnego poziomu 2 proc. PKB do 3 proc. Tajwańska prezydent zamierza poprawić możliwości bojowe wyspy tak, by mogła ona utrzymać kontrolę w swojej sferze powietrznej i morskiej w przypadku ataku chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Tajwan ma produkować łodzie podwodne we współpracy z USA lub Japonią. Eksperci uważają, że wyspa jak najszybciej powinna unowocześnić i zwiększyć liczbę okrętów podwodnych – na chwilę obecną...
Olga Doleśniak-Harczuk
Angela Merkel znowu nie doceniła przebiegłości prezydenta Tayyipa Recepa Erdoğana. Ankara na mocy postanowień sławnego dealu Turcja–UE, owszem, zabiera nielegalnie przebywających na greckich wyspach uchodźców do siebie, ale w zamian wysyła do Europy ściśle wyselekcjonowaną grupę najgorzej wykształconych i poważnie chorych Syryjczyków. Ci z dyplomami wyższych uczelni zostają nad Bosforem. Jak informuje, powołując się na źródła unijne, „Der Spiegel”, wszystkim inżynierom, lekarzom i wykwalifikowanym pracownikom Turcja cofnęła pozwolenie na wyjazd do UE.  Migracyjny deal między Ankarą a Brukselą, który miał zatrzymać niekontrolowaną wędrówkę ludów z Bliskiego Wschodu na Stary Kontynent, coraz bardziej przypomina farsę. Spór dotyczy już bowiem nie tego, ilu imigrantów przedostanie się...
Stefan Czerniecki
Idący przed kapitanem wyprawy indiański chłopiec trzyma go za rękę. Jest podniecony. Chce iść szybciej, ale biali przybysze nie są w stanie. Co pewien czas zatem przystają i czekają na resztę. Co rusz ktoś ogląda się za siebie, bo oto usłyszał jakiś syk. Patrzą uważnie pod nogi. Nikt nie chce nastąpić na schowanego pod konarem bądź kamieniem węża czy jadowitego pająka. W Jerez de la Frontera widać już pierwsze promienie słońca. Wędrują nieśmiało wpierw po czerwonych dachówkach okolicznych domów, przez wciąż opustoszałe jasnoczerwone place, by wreszcie dosięgnąć kopuły katedry Nuestro Señor San Salvador. Pora przywitać dzień. W położonej 100 km na północny zachód od Gibraltaru andaluzyjskiej mieścinie nie jest jeszcze gwarno. Z czasem jednak daje się słyszeć pierwsze oznaki poranka...
Antoni Rybczyński
Symulowane ataki na okręty, przechwytywanie samolotów zwiadowczych, ryzykowne manewry. W ostatnich tygodniach Moskwa prowokuje w sposób, jakiego nie widziano nawet zaraz po aneksji Krymu, gdy rosyjskie samoloty hasały wzdłuż i wszerz Bałtyku. Skalę tej powietrznej wojny nerwów, niewidzianą nawet w najgorszym okresie zimnej wojny, uświadamia dopiero zebranie wszystkich incydentów na jednej liście. Był mglisty jesienny dzień, 18 października 2011 r. Cały świat jeszcze dyskutował o deklaracji Władimira Putina, że zamierza wrócić na Kreml po wyborach na wiosnę następnego roku. Z chmur nad wodami Bałtyku wyłoniły się rosyjskie samoloty. Dwa bombowce strategiczne Tu-22 i dwa osłaniające je myśliwce Su-27. Zbliżały się do granicy przestrzeni powietrznej Łotwy. Z bazy w litewskich Szawlach...
Hanna Shen
Na początku maja prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen w wywiadzie dla gazety „China Times” powiedziała, że lektura raportu rtm. Witolda Pileckiego i jego życiorys uświadomiły jej, jak ważne w procesie rozliczeń z przeszłością jest przywracanie pamięci. Tajwan też mierzy się z tym, co było, czyli tzw. białym terrorem, okresem od końca lat 40. do 1987 r. Był to czas dyktatury Kuomintangu i Czang Kaj-szeka (a potem jego syna Chiang Ching-kuo). Takie miejsce, jak Muzeum Praw Człowieka Jing-Mei na przedmieściach Tajpej ma żyjącym dziś na wyspie Tajwańczykom przypominać o ofiarach i popełnionych wtedy zbrodniach. W 1945 r. Tajwańczycy cieszyli się, że rządy japońskich kolonistów dobiegły końca. Była to jednak radość krótkotrwała. Gubernator Chen Yi, przedstawiciel rządu chińskiego Kuomintangu...
Olga Doleśniak-Harczuk
Podczas gdy szwedzkie feministki temperują opiekuńcze instynkty swoich rodaków deklarujących, że obronią je przed przemocą seksualną ze strony imigrantów, młode pokolenie niemieckich obrończyń praw kobiet bardziej niż napastników z kolońskiego placu obawia się „białego, gwałcącego Hansa z Oktoberfestu”, a prof. Magdalena Środa podkreśla, że „sprawcami [w Kolonii] byli przede wszystkim mężczyźni, a nie tylko uchodźcy”, w Niemczech pojawiło się w tej sprawie interesujące votum separatum. Jego autorką jest Alice Schwarzer, waleczna matka-założycielka niemieckiego feminizmu. 12 maja Schwarzer wydała książkę „Szok. Kolońska noc sylwestrowa”, w której m.in. znalazły się relacje ofiar głośnych ataków na kobiety w centrum niemieckiej metropolii, pod okiem policji i niemych z przerażenia...
3 maja na placu Teatralnym w Warszawie odbył się Festyn Rodzinny „Vivat Maj, 3 Maj”, pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Prezydent był również gościem honorowym spotkania. Koncert z udziałem wielu wybitnych artystów poprowadziła Anna Popek w towarzystwie Marcina Stycznia, a o muzyczną oprawę wydarzenia zadbał Band Grudzińskiego. Dziesięć lat temu zaczęliśmy tradycję śpiewania. Jan Pietrzak wykonywał wówczas pieśni patriotyczne i wojskowe, które i dziś usłyszymy. Spotykaliśmy się na placu Teatralnym, choć nie zawsze wolno nam było organizować koncert w tym ważnym miejscu – rozpoczął spotkanie naczelny „GP” Tomasz Sakiewicz.  Chociaż pogoda nie należała do najpiękniejszych, frekwencja dopisała. Polacy przybyli tłumnie, ponieważ chcieli uczcić ważne wydarzenie, jakim było...
W tym roku Rawa Blues odbędzie się w dniach 30.09–1.10. Szef festiwalu Irek Dudek przygotował jeszcze bogatszy niż przed rokiem program. Prezentowany będzie w dwóch, jakże różnych, miejscach – pierwszego dnia w sali Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, drugiego – w hali Spodka.  Doskonała akustyka siedziby NOSPR stworzy odpowiednią przestrzeń dla wyjątkowego wydarzenia artystycznego, łączącego – zdawałoby się – dwa odległe muzyczne światy: amerykańskiego akustycznego bluesa źródeł i symfoniki wywodzącej się z europejskiej muzycznej tradycji. Głównym bohaterem tego wieczoru będzie Keb’ Mo’, artysta od lat ceniony na wielkiej bluesowej scenie. Ten znakomity wokalista, gitarzysta i kompozytor przedstawi specjalny program z udziałem 60 katowickich...
Sylwia Krasnodębska
To nie będzie zwykły dzień na plaży… „183 metry strachu” to thriller z Blake Lively o monstrualnym rekinie, który znajdzie się sam na sam z wątłą i przerażoną kobietą uwięzioną w malowniczej zatoczce. Film wejdzie na ekrany 5 sierpnia i może popsuć wakacyjne nastroje. Lepiej zaplanować ten seans po urlopie, by nie stracić przypadkiem chęci na wyjazd nad morze. Co jeszcze w wakacyjnym kinie? Wakacyjny repertuar zaczyna się mocno. Roland Emmerich, śmiałek od fantastyki wizualnej, wtargnie na ekrany kin 26 czerwca filmem „Dzień Niepodległości: Odrodzenie”. Spec od kataklizmów na ekranie („Dzień Niepodległości”, „2012”, „Pojutrze”), po 20 latach od inwazji obcych w Dzień Niepodległości, znów postawi ludzkość przed atakiem z kosmosu. Zapowiada się tyle realizatorskich fajerwerków, co...
To był styczeń 1955 r., gdy komitet pod przewodnictwem szefa szwajcarskiej telewizji przedstawił pomysł stworzenia festiwalu piosenki europejskiej, dla którego wzorem miał być włoski konkurs w San Remo. Idea rozśpiewania Europy zyskała aprobatę finansową i machina ruszyła. Idea szczytna, ale kolejne lata pokazały, że Europa i świat radzą sobie bez eurowizyjnych szansonistów wtłoczonych w gorset muzycznej rywalizacji.  Nastały lata 60. z brytyjską inwazją. Potem, w kolorowych latach 70. zapanowało uwielbienie dla muzyki pop i glam rocka. Świat kupował płyty, tłoczył się na koncertach i nucił ulubione przeboje bez oczekiwania na werdykt kolejnych finałów europejskiej piosenki. Choć trzeba przyznać, że zdarzały się edycje Eurowizji, które zapisywały się w historii muzyki popularnej....
Sylwia Krasnodębska
To jest zawsze dylemat dla scenarzysty – jak zakończyć film. Czy zabić go na końcu, czy nie. Czy zostają razem i wszystko kończy się dobrze, czy rozstają się i nie ma już nadziei na nic… Film „Ojciec” nie mógł się dobrze skończyć, bo opowiada o życiowym kataklizmie. O nieumiejętności życia i konsekwencjach tego stanu. Uważam jednak, że nawet kiedy zapraszamy widza na wycieczkę po piekle, to trzeba również go stamtąd wyprowadzić. Życie odradza się zawsze. Nawet po największych kataklizmach – z Arturem Urbańskim, reżyserem i aktorem, rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio). Jest Pan reżyserem, scenarzystą i odtwórcą głównej roli w filmie „Ojciec”. To opowieść o mężczyźnie w momentach próby. Konstanty mierzy się z utratą ojca, narodzinami dziecka i kryzysem w małżeństwie. To film...
W listopadzie ubiegłego roku na koreańskie ekrany wszedł film „Kapłani” (tytuł międzynarodowy „The Priests”) Jang Jae-hyeona. Opowieść o księdzu-egzorcyście i jego młodszym pomocniku, próbujących uwolnić dziewczynkę od dręczącego ją demona, niespodziewanie stała się wielkim przebojem. Rasowy horror, nie wiedzieć czemu przez dystrybutorów przedstawiany jako thriller, w ciągu zaledwie dwóch miesięcy od premiery obejrzało 5,5 mln widzów. Dla porównania warto wspomnieć, że w przypadku tego gatunku za wielki sukces filmu uznaje się przekroczenie miliona sprzedanych biletów, co w ostatnich latach zdarza się bardzo rzadko. „Kapłani” są zaś w połowie drogi do rekordu – zarówno w ramach gatunku, jak i poza nim – osiągniętego przez pokazywany czasem przez polskie telewizje film „Potwór” (tytuł...
Ryszard Czarnecki
Jestem tu znowu – po niemal dwóch latach. Wtedy to był Lwów i Drohobycz. Teraz Lwów i Sambor oraz Łuki Małe. Pierwszy raz byłem w mieście określanym po łacinie jako „Leopolis Semper Fidelis” już 26 lat temu. I zawsze jest to, chcąc nie chcąc, podróż sentymentalna. Mój prapradziadek Henryk Ludwik Czarnecki pochodził z Wołynia, urodził się między Łuckiem a Równem – ale przecież Lwów to zawsze Lwów, miasto magiczne.  Dzisiejsza komunikacja we Lwowie: żółto-czerwone, sędziwe trolejbusy, żółte „marszrutki”, czyli prywatne, zatłoczone mikrobusy, wreszcie kolorowe – w zależności jakie wożą reklamy – tramwaje. Zabawne, dzisiejsi włodarze grodu Lwa pewnie nawet nie pamiętają, że kolorami „drugiego Lwowa” – czyli Wrocławia – są również żółty i czerwony, czyli barwy tutejszej trakcji...
Małgorzata Matuszak
Po 1950 r. stało się oczywiste, że obowiązujące dotychczas definicje sztuki przestają się mieścić w nowym jej ujęciu i nie przystają do rzeczywistości. Sztuka współczesna stała się tak bardzo różnorodna i wielowarstwowa, iż jej pojęcie jest obecnie jeszcze mniej możliwe do zdefiniowania niż sztuka w ogóle. Nikt też nie wie, w jakim kierunku ona zmierza.  XX wiek to okres istnienia dwóch wielkich przełomów awangardowych. Pierwszy miał miejsce w latach 20., kiedy do głosu doszły nowe ruchy artystyczne, jak choćby kubizm, dadaizm, futuryzm, surrealizm, ekspresjonizm czy fowizm; drugi nastąpił w latach 60. i 70. i obejmował zjawiska, takie jak ekspresjonizm abstrakcyjny Jacksona Pollocka, działalność artystyczną Andy’ego Warhola, „minimal art”, „environment”, sztukę efemeryczną,...
Piotr Lisiewicz
Jedna ze scenek-symboli II Rzeczypospolitej. Kawalerzysta Bolesław Wieniawa-Długoszowski wygłasza na dworcu niezapowiedzianą wcześniej mowę powitalną do odwiedzającego Polskę angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona. Padają słowa: „Nie powiem, abyśmy witali największego przyjaciela Polski. Największym przyjacielem Polski jest Bóg”. W tekście „Polski ideał”, który przedrukowujemy dziś w dziale „Retrospekcje”, Chesterton pisał o tych, w których polskość budzi nienawiść. Oni nie mają problemu z zaakceptowaniem pruskiego oficera, którego zuchwalstwo nie polega na głoszeniu idei, lecz pogardliwym spychaniu ludzi z krawężnika na ulicy. Nienawidzą rycerza, który walczy za idee. A już najgorsze, jeśli wygrywa. Bardzo mocno brzmią w III RP słowa pisarza o retoryce wrogów polskości: „...
Dariusz Jarosiński
„Wzrostu więcej niż średniego, dobrze zbudowany, poruszał się lekko, zgrabnie, miał ciemne włosy, śniadą cerę. Wyglądał na południowca […]. Wydał mi się dość sympatyczny […]. Był odważny, ale jego ruchy i spojrzenie cechowała nerwowość, ostrość, niecierpliwość […]. Było widać, że lubi broń”. W ubiegłym roku po raz pierwszy odbył się w Wilnie Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym”. Na patrona biegu tamtejsza młodzież wybrała por. Sergiusza Zyndrama Kościałkowskiego „Fakira”. Chociaż – wedle jego przyjaciół – jest to niezwykle ciekawa postać, obdarzona wieloma talentami, wręcz charyzmatyczna, to nadal mało znana. Żołnierz, partyzant 5. Brygady Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, kawalerzysta 1. Brygady Wileńskiej por. Czesława Grombczewskiego „Juranda”,...
Poeta Ryszard Milczewski-Bruno znany był z alkoholowych bójek i ekscesów. Do legendy przeszły jego mniej lub bardziej ekscentryczne wybryki i nieokrzesany sposób bycia. Anegdota głosi, że do jednej z takich sytuacji doszło w toruńskiej knajpie Trzy Korony. Bruno wypił tam kieliszek wódki. Następnie go rozgryzł, w efekcie czego pokaleczył sobie usta i policzki. Co zrobił poeta? Zamówił następną wódkę, żeby zdezynfekować rany. Kiedy w podręcznikach literatury pisze się o tzw. poetach przeklętych – pomijam już fakt, że to kategoria sztuczna i sprowadzająca do wspólnego mianownika bardzo odmienne osobowości i życiorysy twórców – to wymienia się zazwyczaj cztery osoby: Edwarda Stachurę, Andrzeja Bursę, Rafała Wojaczka i Halinę Poświatowską. Inni giną w zapomnieniu. Wśród nich zapodział się...
Piotr Lisiewicz
„Achtung! Fleckfieber!”, czyli „Uwaga! Tyfus plamisty!” – takie napisy pojawiły się w 1942 r. w wielu wioskach w okolicach Stalowej Woli. Niemcy wpadli w panikę, bo epidemie tyfusu nieraz w historii przesądzały o wyniku wojen. Ten ich strach wykorzystali dwaj polscy lekarze – Eugeniusz Łazowski i Stanisław Matulewicz. Odkryli, iż za pomocą bakterii Proteus można sfałszować wyniki testów na obecność tej choroby w organizmie człowieka. O tym nie wiedział nikt na świecie, poza dwoma Polakami. Gdy Niemcy w panice ustawiali ostrzegawcze tablice, lekarze – dwaj koledzy z przedwojennej podchorążówki – wypijali właśnie „podchorążackiego kielicha”. Dzięki wywołanej przez nich fałszywej epidemii ocaleć mogło przed wywózką do Niemiec nawet kilkanaście tysięcy Polaków. Prof. Eugeniusz Łazowski,...
Zmieniająca się sytuacja geopolityczna mobilizuje do potraktowania kwestii bezpieczeństwa państwa jako pierwszorzędnej. Wojna hybrydowa, ataki terrorystyczne to rzeczywistość, z którą trzeba się zmierzyć. Świat dostrzega te nowe zagrożenia, czego najlepszym dowodem jest odnotowany po raz pierwszy od pięciu lat wzrost globalnych wydatków na obronność. Jak podaje Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem, wyniosły one w 2015 r. 1,676 bln dolarów i były o ponad 1 proc. większe niż w roku 2014. Kluczową kwestią staje się przygotowana, wyszkolona i dobrze wyposażona armia. Dlatego właśnie przemysł zbrojeniowy jest jednym z najważniejszych ogniw systemu obronnego. Chodzi nie tylko o dostarczenie wojsku nowoczesnego sprzętu, lecz także o kompetencje w zakresie sprawnego...
Robert Tekieli
Dziś wojny hybrydowe prowadzi się nie tylko przy pomocy zielonych ludzików, lecz także z wykorzystaniem sekt, jak w tokijskim metrze w 1995 r. Jednak atak sarinem, którego ofiarami były tysiące poranionych Japończyków, to jedynie kalka „prywatnego”, wcześniejszego o dwa lata, niekonwencjonalnego ataku sekty Białe Bractwo na Ukrainę. Ataku mającego miejsce dwa lata po ogłoszeniu niepodległości przez Kijów. Co łączy Japonię i Ukrainę? W poprzednim numerze „Nowego Państwa”, w pierwszej części tej rozprawki zatytułowanej „Broń psychotroniczna”, pokazałem nowe, nieopisane dotąd pozimnowojenne metody działania tajnych kremlowskich służb specjalnych. Pisałem m.in. o hybrydowej agresji Rosji na Japonię z użyciem gazu bojowego z wykorzystaniem biednych ludzi z wypranymi umysłami i złamaną wolą...
Małgorzata Matuszak
Tegoroczni maturzyści oczekują na wyniki swoich pisemnych egzaminów dojrzałości. Z niepokojem myślą o tym, ile procent z możliwych do zdobycia punktów udało im się „zgarnąć”. Nerwowo przeliczają, czy oby ich liczba wystarczy na kontynuowanie nauki na wymarzonych studiach. Jedni przypuszczają, że to im się raczej nie uda, bo matura nie poszła im tak, jak by chcieli, drudzy pewni są sukcesu i czekają tylko na potwierdzenie swych przypuszczeń ze strony Komisji Egzaminacyjnej. Inni zaś liczą na to, że maturę „jakoś” zdadzą, po czym złożą aplikacje na kilka kierunków i na któryś z nich się dostaną, tak naprawdę bowiem nie wiedzą, jakie studia wybrać. Chodzi tu jednak o coś dla młodego człowieka bardzo ważnego – o wybór drogi swej dalszej edukacji, o swoją przyszłość. Możliwości jest bowiem...
Sławomir Cenckiewicz
W efekcie szeregu uchybień proceduralnych ze strony instytucji państwa polskiego pomyślny przebieg wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r. został uzależniony od działań Federacji Rosyjskiej… Działania Władimira Putina (najpierw jako prezydenta, a później premiera Rosji) wobec polskich elit politycznych w latach 2005–2010 przypominały znane z historii próby budowy swoistego „stronnictwa rosyjskiego” i „rozgrywania” polskiej sceny politycznej chociażby poprzez „wyróżnianie” niektórych liderów możliwością spotkania z rosyjskim przywódcą oraz prowokowania poszczególnych obozów politycznych do wchodzenia w konflikty z obozami przeciwnymi. O ile nie było mowy o takim spotkaniu z udziałem Prezydenta RP, o tyle stosunkowo często z Putinem spotykał się premier Donald...
W efekcie szeregu uchybień proceduralnych ze strony instytucji państwa polskiego pomyślny przebieg wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r. został uzależniony od działań Federacji Rosyjskiej… Działania Władimira Putina (najpierw jako prezydenta, a później premiera Rosji) wobec polskich elit politycznych w latach 2005–2010 przypominały znane z historii próby budowy swoistego „stronnictwa rosyjskiego” i „rozgrywania” polskiej sceny politycznej chociażby poprzez „wyróżnianie” niektórych liderów możliwością spotkania z rosyjskim przywódcą oraz prowokowania poszczególnych obozów politycznych do wchodzenia w konflikty z obozami przeciwnymi. O ile nie było mowy o takim spotkaniu z udziałem Prezydenta RP, o tyle stosunkowo często z Putinem spotykał się premier Donald...
Ryszard Czarnecki
Żeby w pełni zrozumieć znaczenie działalności publicznej śp. prezydenta Kaczyńskiego, należy... wyjechać z kraju. Dopiero rozmawiając z różnymi politykami, i nie tylko z nimi, od krajów bałtyckich po Turcję, od państw Grupy Wyszehradzkiej po Kaukaz Południowy, od Ameryki po Europę Zachodnią – słyszy się prawie to samo: jak ważna to była prezydentura w wymiarze międzynarodowym.  Dlaczego ważna? Bo była nową jakością. Wcześniej Wałęsa miotał się między wyprowadzaniem pozostałości wojsk radzieckich z Polski a kuriozalną koncepcją NATO-bis, a Kwaśniewski realizował wizję kraju, który tak jak kiedyś prawie w każdej sprawie zgadzał się ze Wschodem, tak teraz z Zachodem (gdy Zachód jest podzielony, jak w przypadku ataku na Irak, zgadza się z jego najsilniejszą częścią – czyli USA). Skoro...
Przemysław Harczuk
To od wyjaśnienia Smoleńska zależy, który nurt – patriotyczno- -niepodległościowy czy ogrągłostołowy, realizujący porozumienie części elit „Solidarności” z postkomunistami kosztem społeczeństwa – stanie się w Polsce dominujący – z Janem Olszewskim, byłym premierem RP i współpracownikiem śp. Lecha Kaczyńskiego, rozmawia Przemysław Harczuk. W jakich okolicznościach poznał Pan śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego?  Okoliczności tego były, można powiedzieć, humorystyczne. W sierpniu 1980 roku jechałem z Warszawy do Gdańska. Tuż przed wyjazdem widziałem się z Jarosławem Kaczyńskim, którego znałem już dosyć dobrze. Gdy dotarliśmy do Gdańska, zobaczyłem, że w moim kierunku idzie… Jarosław Kaczyński. W pierwszej chwili zachodziłem w głowę, jak to możliwe, że człowiek, który pożegnał mnie w...
Piotr Lisiewicz
Angielski pisarz Gilbert Keith Chesterton napisał: „Odkryłem właściwie niezawodną prawdę, że wrogowie Polski byli zarazem wrogami wielkoduszności i człowieczeństwa. Kiedy jakiś człowiek lubował się w niewolnictwie, kochał lichwiarstwo, miłował terroryzm i całe rozdeptane błoto materialistycznej polityki, to zawsze okazywało się, że do tych afektów dodawał on także pasję nienawiści do Polski”. Te słowa wyjaśniają skalę nienawiści, jaką każda próba powrotu do polskości po 1989 r. budzi wśród „lubujących się w niewolnictwie”. Świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński podjął taką próbę na arenie międzynarodowej. Lichwiarze i materialiści nie tylko obrzucili go błotem, lecz także nie zawahali się posunąć aż do terroru. Gdy po sześciu latach od Smoleńska zastanawiamy się, jaka cecha...
Katarzyna Gójska-Hejke
Wyjaśnienie okoliczności tragicznej śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego to obowiązek wszystkich, którzy marzą o Polsce oczyszczonej z postkomunistycznego obciążenia. Przed nami stoi zadanie kontynuowania Jego misji, nie da się tego uczynić bez odkrycia i upublicznienia wszelkich aspektów dramatu, w którym wraz z delegacją stracił życie. Najnowszy numer naszego miesięcznika dedykujemy śp. Prezydentowi profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu. Pierwszej po 1989 roku głowie państwa polskiego, która szczerze zabiegała o wzmacnianie niepodległości i pozycji naszego kraju. Prezydentowi, który chciał wyplenić z naszej rzeczywistości postkomunizm. Na hasło zwycięskiej kampanii wyborczej profesora Lecha Kaczyńskiego złożyły się dwa słowa – „odwaga” oraz „wiarygodność”. Z perspektywy czasu widać, jak...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.