Numer 6 (100)/2014

Tomasz Sakiewicz
Tworząc odpowiedni szum informacyjny, można na jakiś czas podnieść lub obniżyć ceny paliw i surowców, spowodować krach na giełdzie, wywołać panikę albo wyprowadzić ludzi na ulicę. Wojna informacyjna nie jest niczym nowym ani też szczególnie oryginalnym. Tego typu działania podejmowano od zawsze. Czemu miały służyć przerażające barwy i stroje wojenne, jak nie przekonaniu przeciwnika, że ma do czynienia z kimś groźniejszym niż zwykły wojownik? Pomagało to też mobilizować swoich i przekonać ich, że zwycięstwo jest możliwe. Wysyłanie mylących informacji, gra pozorów, pułapki i podstępy towarzyszyły każdej wojnie. Zdarzało się też, że działania informacyjno-propagandowe doprowadzały do rewolucji na zapleczu frontu. Zapewne wywiad niemiecki wiedział, co robi, wspomagając...
Marcin Wolski
Chociaż rozmaite przepowiednie wieszczyły nadejście czasów, w których wyznawcy chrześcijaństwa będą zmuszeni do zejścia do katakumb, niewielu traktowało takie wizje serio, zwłaszcza w warunkach postępu demokracji i tolerancji. Jakoś uchodziło uwagi, że więcej ludzi zabito w imię „nowego wspaniałego świata”, niż przydarzyło się to przez tysiące lat starego. Dlatego w epoce, w której istnieje swoboda wyboru ojczyzny, orientacji, a także płci, dyskryminacja z powodu wiary wydawać się może absurdem. Ale nim nie  jest! Dlaczego? W świecie wartości miękkich istnienie jakiejkolwiek wartości twardej traktowane jest jako ciało obce. Relatywizm nienawidzi stałości przekonań. Naturalnie walka z Bogiem i jego instytucjami miewała różne...
Małgorzata Matuszak
Etymologii terminu „religia”, w związku z tym również podkreślenia jej istoty, mamy kilka. Cyceron słowo to wyprowadza od czasownika „relegere”, czyli „odczytywania na nowo”, określa on religię zatem jako „pilne przestrzeganie tego, co ma związek z czcią bogów”, ludźmi religijnymi nazywa zaś tych, którzy pilnie rozważyli i ponownie zebrali („relegent”) to, co dotyczy kultu bogów. Według Laktancjusza termin „religia” pochodzi od „religare”, czyli „wiązać, spajać”, oznacza zatem połączenie, związek człowieka z Bogiem, również związanie moralne. Święty Augustyn natomiast wywodzi „religię” od czasownika „religere”, oznaczającego czynność ponownego wybierania, w której ponownie wybieramy Boga jako naszego Pana. Są to definicje nominalne, bazujące na...
Jedynym legalnym zrzeszeniem robotników w Chinach Ludowych jest Ogólnochińska Federacja Związków Zawodowych (OFZZ), podlegająca bezpośredniej kontroli rządzącej Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Wszystkie inne związki zawodowe są nielegalne. Gdy chiński opozycjonista Li Wangyang stworzył w Chinach Ludowych organizację na wzór polskiej „Solidarności”, został skazany na łącznie 23 lata więzienia. Oficjalne zarzuty brzmiały: „prowadzenie działalności  antyrewolucyjnej i antypaństwowej” i „obraza organów państwa”. Dwa lata temu Li Wangyang w trakcie pobytu w szpitalu „powiesił się, stojąc”. Dla rodziny jest jasne, że było to morderstwo dokonane przez służby bezpieczeństwa. Jednak wzrastająca liczba protestów pracowniczych w Chinach powoduje, że –...
Stefan Czerniecki
Przyznam się, że trudno w czerwcu znaleźć w latynoskiej prasie tematy inne niż te dotyczące sportu. W końcu brazylijski Mundial w pełni. Nie oznacza to jednak, że równolegle nie dzieją się rzeczy wręcz decydujące o życiu tysięcy ludzi. Jak bowiem inaczej nazwać mediacje (których finalizacja wydaje się coraz bliższa) między kolumbijskim rządem a lewicowymi partyzantkami, z którymi konflikt kosztował już życie około 220 tysięcy ludzi? Toczące się aktualnie w Hawanie rozmowy z FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) trwają już od 2012 r. Z kolei mediacje z ENL (Armia Wyzwolenia Narodowego) wydają się jeszcze pozostawać w fazie sondażowej. Jak podają media, te drugie jak do tej pory skrywane były w głębokiej tajemnicy. Gdy jednak zestawimy je razem z ...
Olga Doleśniak-Harczuk
W Sowietach wycieczki z zakładów pracy podziwiały rozedrgane mięśnie hutników, obornik w kołchozie i buraczane policzki traktorzystek, dziś czołowe biznesy Matki Rosji sfinansują wczasy pracownicze na Krymie. I niech nikt się nie zdziwi, jak na krymskim piachu obok Dimy z fabryki grabi solidarnie rozłoży swój ręcznik Roman Abramowicz, a w kolejce po lody ustawi się Dmitrij Miedwiediew. Ojczyzna ich wzywa, a Władimir Putin patrzy i wymaga. Wołgograd zamieni się w Stalingrad, a Putin w czynie społecznym co tydzień będzie opalał tors na piaskach Krymu. Nie ma już odwrotu,  raj na czarnomorskim wybrzeżu potrzebuje świeżej, rosyjskiej krwi, która wpompowana w arterie półwyspu wypłucze resztki ukraińskiej plazmy. I...
Rosyjska polityka w ostatnich miesiącach zmusiła kręgi rządzące krajów postsowieckich, aby przemyślały i wyobraziły sobie możliwe warianty wojskowego wtargnięcia Rosji. Białoruś już dwa dziesięciolecia zajmuje się budową fałszywego państwa związkowego z Rosją i, co jeszcze ważniejsze, ma na swoim terytorium rozmieszczone rosyjskie obiekty wojskowe. Dziś zagrożenie wojskowe ze strony Rosji białoruskie władze uznają za mityczne, jednak narastająca aktywność pierwszych osób państwa w tym kierunku wskazuje na aktualność tego problemu. Biorąc pod uwagę rosnącą agresywność polityki zagranicznej Rosji w ostatnich latach (przewrót w Kirgistanie, wojna z Gruzją, okupacja i aneksja Krymu), można przyjąć, że w dalszej perspektywie wojskowe starcie z Rosją staje...
Hanna Shen
Oficjalnie rząd wietnamski mówi o panującej w Socjalistycznej Republice Wietnamu wolności religijnej gwarantowanej przez konstytucję. Rzeczywistość jest jednak całkowicie inna. Prześladowania chrześcijan są tam codziennością. Włoska misjonarka na stałe rezydująca na Tajwanie, siostra Ida, często bywa w Wietnamie i opowiedziała „Nowemu Państwu” o sytuacji tamtejszych chrześcijan. Na porządku dziennym są naloty policji na miejsca modlitewne, konfiskata majątków wiernych czy ich torturowanie. Mimo tak okrutnych metod mających na celu zmuszenie wiernych do wyrzeczenia się ich wiary, katolicy pozostają nieugięci, a ich liczba rośnie. – Brałam udział w spotkaniach modlitewnych, które odbywały się o trzeciej czy czwartej nad ranem, bo wtedy policja i...
Iwo Bender
„Badać i wydobywać na światło dzienne korupcję, nieuczciwość, pazerność, marnotrawstwo, oszustwo i inne naganne zjawiska zarówno w publicznych, jak i prywatnych instytucjach w celu osiągnięcia bardziej etycznego i przejrzystego społeczeństwa” – definiuje swoją misję amerykańska organizacja Project Veritas. Saul Alinsky nie angażował się w bezpośrednie działania polityczne, nie startował w wyborach, nie należał do żadnej partii. Odrzucał też sztafaż buntownika. Lewicowy radykał w jego pojęciu powinien chodzić w garniturze, precyzyjnie się wysławiać i zajmować się, z jednej strony, oddolnym organizowaniem wielu lokalnych grup (sąsiedzkich, kościelnych itp.) z ubogich dzielnic tak, by ich działania harmonijnie uderzały w wybrane cele, z drugiej...
Olga Doleśniak-Harczuk
W 2004 r. Till Lindemann zaśpiewał o Ameryce, która jak szczurołap z Hameln hipnotyzuje słuchaczy wygrywaną melodią. Kontynenty kręcą się w rytm rock and rolla niczym derwisze, Hindusi jedzą hamburgery, muzułmanie chodzą w adidasach, imperializm kulturowy wuja Sama oblepił kulę ziemską. Rammstein Rammsteinem, ale ta wyśpiewana satyra na arogancję USA już wcześniej przekroczyła Rubikon artystycznego manifestu. Po aferze z podsłuchami i Edwardem Snowdenem antyamerykanizm jest w Niemczech znowu na topie. I pomyśleć, że 60 lat temu NRF patrzyła na Waszyngton z nie mniejszą nadzieją, niż dziś czyni to Polska. Konrad Adenauer, pierwszy kanclerz NRF-u,  kostyczny i powściągliwy, tego dnia nawet nie starał się ukryć wzruszenia. 8...
Antoni Rybczyński
„Najbliższe miesiące dadzą odpowiedź na pytanie o prawdziwe intencje obecnej administracji USA. Czy redukcja globalnej obecności wojskowej oraz geopolityczny odwrót z Bliskiego Wschodu to element długoplanowej strategii wymierzonej w Chiny i Rosję? Tak, jeśli będzie temu towarzyszył powrót Ameryki do Europy Środkowej i Wschodniej” – to pierwsze zdania artykułu Autora, opublikowanego w „Gazecie Polskiej” 13 listopada ub.r. Dziś dostajemy twierdzącą odpowiedź. Szybciej, niż można było myśleć, dzięki ukraińskiej rewolucji. „Zbyt wiele razy w historii Polska została porzucona przez przyjaciół, kiedy potrzebowała ich pomocy. To więcej się nie zdarzy”. – Barack Obama, 4 czerwca 2014 r., Warszawa 4 czerwca na placu Zamkowym w Warszawie Barack Obama...
Marek Jakubowski
Emocjonalny wyraz muzyki składa się na jeden z najskuteczniejszych pod względem przekazu kodów w komunikacji występującej w dzisiejszej muzyce popularnej. Kiedy jest to utwór z tekstem, a do tego pieśń religijna – połączenie afektu z taką treścią wzmacnia go. W latach 70. XIX stulecia w Stanach Zjednoczonych, kiedy nie było jeszcze bluesa – podstawowej dla rozwoju afroamerykańskiej kultury muzycznej formy – pieśń religijna stała się pierwszą postacią artystyczno-estetycznego wyrażania tożsamości Afroamerykanów, dozwoloną w społeczeństwie zdominowanym przez władzę białego człowieka. Głoszące słowa Ewangelii pieśni gospel upowszechniała i rozwijała nie tylko wiara religijna. Także w znacznej mierze dynamiczny przemysł muzyczny, wchłaniający i ekonomicznie...
Ryszard Czarnecki
Oto nowa definicja skandalu: nie jest nim kupczenie fundamentalną ustawą (o NBP) i kluczowymi stanowiskami (minister finansów) – skandalem jest to, że ktoś ośmielił się to nagrać. To był najkrótszy, najbardziej dosadny raport o stanie państwa. Słowa ministra spraw wewnętrznych gabinetu Tuska, który po siedmiu latach rządów PO–PSL o sytuacji polskiej państwowości (zwłaszcza w kontekście powołania wielkiej Spółki Skarbu Państwa, która miała zapewnić wzmocnienie państwowych inwestycji i zwiększyć siłę polskiego kapitału) mówi: „ch..., dupa i kamieni kupa”, pokazują nie tylko wulgarność najbliższego współpracownika szefa PO będącego ministrem konstytucyjnym, lecz także to, co władza myśli o kraju, którym administruje. Pojęcie „rządzenie” byłoby wobec tej ekipy...
Stefan Czerniecki
Pomysłowy książę przystający nad rzeką. Pokorni i zawstydzeni rybacy. Odważne gagatki dobierające się do skrzyni pełnej skarbów. Pracowity złotnik i jego powabna córka przyjmująca adoratorów. Czy wreszcie świętobliwy ojciec Paweł i jego umiłowana relikwia. Przejdźmy się wspólnie po Lublinie, dobrze? Jesteśmy nad rzeką. Majowy poranek. Sielankowy pejzaż południowo-wschodnich kresów. I dostojny pan na koniu z paradującą obok niego służbą i orszakiem. Oraz ci na dole. Przy rzece. Kilku spanikowanych obecnością szlachty rybaków. Przewracających oczyma, spoglądających jeden na drugiego, ściągających czapki i miętolących je w garściach. Cóż to za scena? Wierzcie lub nie, ale w takich właśnie okolicznościach powstawała nazwa jednego z ...
Mateusz Matyszkowicz
Kiedy autor po raz pierwszy przyjechał do Wilna, był człowiekiem dorosłym. Znalazł się na wileńskiej ulicy i wiedział, gdzie ma iść. Znał rozkład ulic, jakby się w tym mieście urodził. To Krzysztof Masłoń, autor „Puklerza Mohorta. Lektur kresowych”, które dziś chciałbym Państwu polecić. Więc kiedy Krzysztof Masłoń znalazł się na tej ulicy i wcale nie był zagubiony, mimo że w Wilnie znalazł się pierwszy raz, uświadomił sobie, że rzeczywistość kresowa głęboko wniknęła w polskie umysły. Polska kultura i wyobraźnia są tak głęboko przesiąknięte Kresami, że powojenne zmiany granic nie zdołały wymazać tych odniesień. Polska literatura zakorzeniona jest w Kresach, tam urodziło się najwięcej autorów, którzy kształtowali polską wyobraźnię, tam też powstały...
Piotr Lisiewicz
Policzki, ogony wołowe i ośmiornice – to zamówienia ministra Bartłomieja Sienkiewicza i Marka Belki w restauracji „Sowa i przyjaciele”, w której kelner podawał im alkohole, zastrzegając, że „nie chciałby obrazić towarzystwa zbyt niską ceną”. „Niegdyś potrawy proste, a pożywne, a teraz ptaki i kapłony. Niegdyś jedna misa starczyła dla wszystkich współbiesiadników, a teraz półmisków kilkadziesiąt” – tak o trosce elit Rzeczypospolitej o własne luksusy i rozkosze mówił ks. Piotr Skarga w jednym ze swych „Kazań sejmowych”. I próbował poruszyć nie tylko ich sumienia, lecz także zdolność racjonalnego myślenia o przyszłości. Krzyczał, że w czasie, gdy wydają pieniądze na luksusy, „Jedne zamki pozbawione są...
Magdalena Michalska
W gazecie „Dzień dobry” Stefan Wiechecki prowadził porady matrymonialne, pod którymi podpisywał się jako Józef Gawęda. Nie miał serca do tej pracy i pocieszał się, że na szczęście udziela rad tak abstrakcyjnych, że czytelnicy nie byliby w stanie wprowadzić ich w życie. Jakież było jego zdziwienie, kiedy do redakcji przyszła blondynka z dwuletnim dzieckiem na ręku i zażądała widzenia z Gawędą. Zobaczyła Wiecha i zemdlała. Okazało się, że ojciec jej nieślubnej latorośli przedstawiał się właśnie jako Gawęda z „Dzień dobry” i przy bezpośrednim udzielaniu rad zmajstrował jej dzieciaka. Powyższą historię opisuje Wiechecki w swoich wspomnieniach zatytułowanych „Piąte przez dziesiąte”. Tam także tłumaczy, skąd wziął się jego pseudonim...
Dariusz Jarosiński
„»Huzar« był bardzo opiekuńczy wobec podkomendnych, nigdy nie podnosił głosu, nie słyszałem, żeby z jego ust padło przekleństwo lub ordynarne słowo. Głos miał miękki, taki przyjazny, troszczył się o nas, choć dużo wymagał. Marzył, abyśmy w przyszłości stali się kadrą jakiejś jednostki wojskowej lub policyjnej. Sam nie pił wódki, tępił picie wódki w oddziale, bardzo lubił mleko”. 6. Brygada Wileńska AK nie zakończyła swojej działalności na Wileńszczyźnie w 1944 r. wraz z sowiecką eksterminacją kilku tysięcy polskich kresowych żołnierzy AK. Została odtworzona zimą 1946 r. na Podlasiu i tutaj zadawała skutecznie ciosy bolszewickiemu okupantowi. Trzecim komendantem 6. Brygady Wileńskiej po ppor. Lucjanie Minkiewiczu „Wiktorze” i kpt. Władysławie...
Piotr Lisiewicz
„Będą go z pogardą i przekleństwem wspominać przyszłe pokolenia” – zapowiadał autor książki „Kariera barona Andersona”. „Stale był gotów do wszelkich inicjatyw, które szkodziły krajowi […] dążył do najczynniejszego udziału w rozmaitych formach tak zwanej antykomunistycznej krucjaty” – pisali w 1970 r. Kazimierz Koźniewski i Marian Turski w „Polityce”. To charakterystyczne, że właśnie w reformatorach komunizmu gen. Anders budził największą nienawiść. Tę nienawiść najlepiej widać w grafomańskiej poezji socrealistycznej z pierwszych lat komunizmu. Poeta Leon Pasternak w wierszu „Balladka o białym koniu” kpił z tego, że jakoś generałowi Władysławowi Andersowi nie udało się odbić Polski z sowieckich rąk: Jakoś dziwnie biły serca… Jakieś znaki biły z ...
Bohdan Urbankowski
„W wyniku zwycięstwa »Solidarności«, 25 lat temu skończyła się sowiecka dominacja, odsunięto od władzy rodzimych komunistów, przywrócono sprawiedliwość społeczną i demokrację, zaczął się rozwój i dobrobyt”. Takie sukcesy świętowano, takimi informacjami bombardowały nas niedawno media. To wszystko kłamstwa. Matriks. Jeśli zwycięstwa trzeba zmyślać, to znaczy, że ponieśliśmy klęskę i że grozi nam klęska następna. 25 lat temu komuniści wygrali pozorowane wybory, w których zapewnili sobie większość w Sejmie i najważniejsze teczki w rządzie. Prezydentem został szef kompartii, premierem – drugiej świeżości opozycjonista, na którego władza miała sporo haków, resorty siłowe objęli członkowie junty: spraw wewnętrznych – dotychczasowy szef spraw wewnętrznych, obrony narodowej...
Małgorzata Matuszak
Standardy leczenia osób starszych w Polsce drastycznie odbiegają od poziomu europejskiego. Przez wiele lat nie robiono nic, by sytuację tę poprawić, stawała się wręcz z upływem lat coraz gorsza, potrzeba więc teraz ogromu wysiłku, by stan lecznictwa osób w podeszłym wieku doprowadzić choćby do niezbędnego minimum. Lista zaniedbań państwa względem seniorów jest długa. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że poprawa jakości leczenia osób w podeszłym wieku to dla niego jeden z priorytetów, niestety, zapewnienia te mało przekładają się na konkretne działania. Geriatria wciąż pozostaje niedoinwestowana, jej system finansowania oparty na błędnych założeniach, a  podkreślanie jej wagi i specyfiki sztuki lekarskiej z nią związanej spotyka się z ...
Myślę, że ingerencja państwa w sprawę sumienia chrześcijanina, ingerencja w to, jak wychowywane są dzieci i w podobne sprawy, to ingerencja mająca na celu doprowadzenie do wojny ideologicznej, która bardzo mocno podzieli społeczeństwo. A podzielonym społeczeństwem przecież bardzo łatwo manipulować – z ks. Jarosławem Cieleckim, publicystą, reżyserem i dyrektorem Vatican Service, autorem książek o Janie Pawle II oraz uczestnikiem pielgrzymek apostolskich z Janem Pawłem II i Benedyktem XVI, rozmawia Magdalena Michalska. W Polsce coraz większą popularność zyskują ruchy antyklerykalne albo takie, które chcą reformować Kościół. Skąd wzięło się aż tylu wrogów Kościoła? Myślę, że wszystkie ruchy, które atakują Kościół, powstają z...
Tomasz Łysiak
Po licznych męczeństwach, po krwi przelanej hektolitrami, znalazła się i taka śmierć, która przyniosła nam nowego Świętego – symbol oporu, wiary w słuszność polskiej wizji obywatelstwa i roli religii katolickiej w kształtowaniu się idei państwowej. Gdy było już po bitwie pod Beresteczkiem, a Rzeczpospolita zatryumfowała nad kozacką nawałą, hetman Bohgdan Chmielnicki zaczął szukać nowych sojuszy. A jako że wspólne wojny z chanem tatarskim nie skończyły się wyrżnięciem do cna wszystkich Lachów, tedy spojrzał w stronę tych, którzy zdawali się naturalnym przeciwnikiem Polaków. W Perejasławiu oddał więc carowi Ukrainę, licząc dodatkowo, że uzyska jeszcze jakieś swobody, a może i dla siebie dostanie autonomiczne władanie księstwem...
Dawid Wildstein
Tak mocno dziś wtłaczany obywatelom stereotyp katolicyzmu sprzecznego z osiągnięciami nauki, stereotyp lansowany przez wielu polityków czy media, to marksizm w nowych szatkach. Mamy do czynienia z tymi samymi idiotycznymi komunałami, które powtarzali swego czasu bolszewicy, wołając: jedyną nauką marksizm – z ks. dr. hab. Dariuszem Oko, teologiem, filozofem, publicystą, wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, rozmawia Dawid Wildstein. Zdziwiła Księdza reakcja mediów mainstreamu i środowisk liberalno-lewicowych na deklarację wiary? Niestety, nie. W Polsce trwa wojna duchowa, próba zniszczenia naszej wiary. Spotkałem się z takimi łajdactwami, że niewiele mnie już zaskoczy. Atak na deklarację wiary to kolejne tego typu łajdactwo. Bo jak...
Jeśli środowiskom lewackim i liberalnym uda się zdymisjonować prof. Bogdana Chazana, to będzie to początek realizacji projektu społecznego getta dla konsekwentnych katolików. Kilka lat temu w – jak dotąd mojej jedynej powieści – „Operacja Chusta” przedstawiłem wizję świata, w której konsekwentni katolicy, którzy wierzą w Boga, a także próbują żyć moralnością wyrastającą z Biblii, spędzeni zostali do wielkiego getta na warszawskiej Pradze. To tam, z dala od liberalnego świata, pozwala im się żyć po swojemu, także po to, by syci single z odpowiednio postępowymi poglądami mogli, gdy tego zapragną, obserwować świat katolickich talibów i fundamentalistów z jego procesjami Bożego Ciała, wielkanocnym obrzędami itd., itp. Do takiego getta mieliby...
Ryszard Czarnecki
„Czy uważa Pan, że rzeczywiście katolicy w Polsce są dyskryminowani?” – zapytała mnie, z nieświętym oburzeniem na tę wręcz ocierającą  się o faszyzm tezę pani redaktor z Polsat News. Oczywiście w kontekście listy 3 tys. lekarzy, którzy podpisali klauzulę sumienia. Odparłem, powodując wzrost oburzenia żurnalistki, że żądanie zamknięcia do więzienia prof. Bogdana Chazana (!) – w wykonaniu partii Palikota – czy też żądanie zdymisjonowania go ze stanowiska, a nawet zakazu wykonywania zawodu – to z kolei SLD – są przejawami tychże katolików dyskryminacji. Przypomnę zresztą, że zanim zaczęła się „sprawa Chazana”, na celowniku stróżów lewackiej poprawności znalazł się prof. Jacek Oleszczuk, wojewódzki konsultant ginekologii z Lublina, jeden z...
Jak to się dzieje, że zwolennicy klauzul sumienia i powołujący się na sumienie lekarze czy księża odmawiający uczestnictwa w aborcji czy w homoseksualnych obrzędach nie tylko nie wywołują ani odrobiny empatii, lecz także spotykają się z wściekłością, obelgami i retorsjami? Jak to się dzieje, że w epoce, która kategorię sumienia rzekomo wywindowała tak wysoko, jak nigdy wcześniej w dziejach, sumienie bywa hałaśliwie i bezkarnie łamane? Nie ma dobrej definicji sumienia. Samo pojęcie – przypomnijmy – zrobiło karierę w okresie reformacji, by później rozpowszechnić się w całym świecie chrześcijańskim, a z czasem w świecie zachodnim już w jego fazie zeświecczania. Dla jednych sumienie było głosem Boga dającego sygnał...
Katarzyna Gójska-Hejke
Szef MSW mówi o Polsce, która istnieje tylko w teorii, szef NBP słowa „suwerenność” używa na przemian z wyrazem „srenność”. Obaj komplementują się za pomysły łamiące prawo i porządek konstytucyjny, a interes Polski sprowadzają do swoich korzyści. Wnajnowszym numerze „Nowego Państwa” bierzemy pod lupę jedną z ostatnich kampanii szczucia zorganizowaną przez rządzące środowisko i wspierające je media. Nagonka na lekarzy i studentów medycyny, którzy podpisali deklarację wiary, to bynajmniej nie jedyny akt agresji przeciwko osobom publicznie manifestującym przywiązanie do wartości chrześcijańskich dokonywany pod patronatem premiera Tuska. Ten ma jednak wymiar szczególny, bo poza zwykłym obrażaniem, kreowaniem atmosfery nieprawdziwego zagrożenia, jest de facto zaangażowaniem...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.