Numer 6 (100)/2014

Tomasz Sakiewicz
Tworząc odpowiedni szum informacyjny, można na jakiś czas podnieść lub obniżyć ceny paliw i surowców, spowodować krach na giełdzie, wywołać panikę albo wyprowadzić ludzi na ulicę. Wojna informacyjna nie jest niczym nowym ani też szczególnie oryginalnym. Tego typu działania podejmowano od zawsze. Czemu miały służyć przerażające barwy i stroje wojenne, jak nie przekonaniu przeciwnika, że ma do czynienia z kimś groźniejszym niż zwykły wojownik? Pomagało to też mobilizować swoich i przekonać ich, że zwycięstwo jest możliwe. Wysyłanie mylących informacji, gra pozorów, pułapki i podstępy towarzyszyły każdej wojnie. Zdarzało się też, że działania informacyjno-propagandowe doprowadzały do rewolucji na zapleczu frontu. Zapewne wywiad niemiecki wiedział, co robi, wspomagając...
Marcin Wolski
Chociaż rozmaite przepowiednie wieszczyły nadejście czasów, w których wyznawcy chrześcijaństwa będą zmuszeni do zejścia do katakumb, niewielu traktowało takie wizje serio, zwłaszcza w warunkach postępu demokracji i tolerancji. Jakoś uchodziło uwagi, że więcej ludzi zabito w imię „nowego wspaniałego świata”, niż przydarzyło się to przez tysiące lat starego. Dlatego w epoce, w której istnieje swoboda wyboru ojczyzny, orientacji, a także płci, dyskryminacja z powodu wiary wydawać się może absurdem. Ale nim nie  jest! Dlaczego? W świecie wartości miękkich istnienie jakiejkolwiek wartości twardej traktowane jest jako ciało obce. Relatywizm nienawidzi stałości przekonań. Naturalnie walka z Bogiem i jego instytucjami miewała różne...
Małgorzata Matuszak
Etymologii terminu „religia”, w związku z tym również podkreślenia jej istoty, mamy kilka. Cyceron słowo to wyprowadza od czasownika „relegere”, czyli „odczytywania na nowo”, określa on religię zatem jako „pilne przestrzeganie tego, co ma związek z czcią bogów”, ludźmi religijnymi nazywa zaś tych, którzy pilnie rozważyli i ponownie zebrali („relegent”) to, co dotyczy kultu bogów. Według Laktancjusza termin „religia” pochodzi od „religare”, czyli „wiązać, spajać”, oznacza zatem połączenie, związek człowieka z Bogiem, również związanie moralne. Święty Augustyn natomiast wywodzi „religię” od czasownika „religere”, oznaczającego czynność ponownego wybierania, w której ponownie wybieramy Boga jako naszego Pana. Są to definicje nominalne, bazujące na...
Jedynym legalnym zrzeszeniem robotników w Chinach Ludowych jest Ogólnochińska Federacja Związków Zawodowych (OFZZ), podlegająca bezpośredniej kontroli rządzącej Komunistycznej Partii Chin (KPCh). Wszystkie inne związki zawodowe są nielegalne. Gdy chiński opozycjonista Li Wangyang stworzył w Chinach Ludowych organizację na wzór polskiej „Solidarności”, został skazany na łącznie 23 lata więzienia. Oficjalne zarzuty brzmiały: „prowadzenie działalności  antyrewolucyjnej i antypaństwowej” i „obraza organów państwa”. Dwa lata temu Li Wangyang w trakcie pobytu w szpitalu „powiesił się, stojąc”. Dla rodziny jest jasne, że było to morderstwo dokonane przez służby bezpieczeństwa. Jednak wzrastająca liczba protestów pracowniczych w Chinach powoduje, że –...
Stefan Czerniecki
Przyznam się, że trudno w czerwcu znaleźć w latynoskiej prasie tematy inne niż te dotyczące sportu. W końcu brazylijski Mundial w pełni. Nie oznacza to jednak, że równolegle nie dzieją się rzeczy wręcz decydujące o życiu tysięcy ludzi. Jak bowiem inaczej nazwać mediacje (których finalizacja wydaje się coraz bliższa) między kolumbijskim rządem a lewicowymi partyzantkami, z którymi konflikt kosztował już życie około 220 tysięcy ludzi? Toczące się aktualnie w Hawanie rozmowy z FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) trwają już od 2012 r. Z kolei mediacje z ENL (Armia Wyzwolenia Narodowego) wydają się jeszcze pozostawać w fazie sondażowej. Jak podają media, te drugie jak do tej pory skrywane były w głębokiej tajemnicy. Gdy jednak zestawimy je razem z ...
Olga Doleśniak-Harczuk
W Sowietach wycieczki z zakładów pracy podziwiały rozedrgane mięśnie hutników, obornik w kołchozie i buraczane policzki traktorzystek, dziś czołowe biznesy Matki Rosji sfinansują wczasy pracownicze na Krymie. I niech nikt się nie zdziwi, jak na krymskim piachu obok Dimy z fabryki grabi solidarnie rozłoży swój ręcznik Roman Abramowicz, a w kolejce po lody ustawi się Dmitrij Miedwiediew. Ojczyzna ich wzywa, a Władimir Putin patrzy i wymaga. Wołgograd zamieni się w Stalingrad, a Putin w czynie społecznym co tydzień będzie opalał tors na piaskach Krymu. Nie ma już odwrotu,  raj na czarnomorskim wybrzeżu potrzebuje świeżej, rosyjskiej krwi, która wpompowana w arterie półwyspu wypłucze resztki ukraińskiej plazmy. I...
Rosyjska polityka w ostatnich miesiącach zmusiła kręgi rządzące krajów postsowieckich, aby przemyślały i wyobraziły sobie możliwe warianty wojskowego wtargnięcia Rosji. Białoruś już dwa dziesięciolecia zajmuje się budową fałszywego państwa związkowego z Rosją i, co jeszcze ważniejsze, ma na swoim terytorium rozmieszczone rosyjskie obiekty wojskowe. Dziś zagrożenie wojskowe ze strony Rosji białoruskie władze uznają za mityczne, jednak narastająca aktywność pierwszych osób państwa w tym kierunku wskazuje na aktualność tego problemu. Biorąc pod uwagę rosnącą agresywność polityki zagranicznej Rosji w ostatnich latach (przewrót w Kirgistanie, wojna z Gruzją, okupacja i aneksja Krymu), można przyjąć, że w dalszej perspektywie wojskowe starcie z Rosją staje...
Hanna Shen
Oficjalnie rząd wietnamski mówi o panującej w Socjalistycznej Republice Wietnamu wolności religijnej gwarantowanej przez konstytucję. Rzeczywistość jest jednak całkowicie inna. Prześladowania chrześcijan są tam codziennością. Włoska misjonarka na stałe rezydująca na Tajwanie, siostra Ida, często bywa w Wietnamie i opowiedziała „Nowemu Państwu” o sytuacji tamtejszych chrześcijan. Na porządku dziennym są naloty policji na miejsca modlitewne, konfiskata majątków wiernych czy ich torturowanie. Mimo tak okrutnych metod mających na celu zmuszenie wiernych do wyrzeczenia się ich wiary, katolicy pozostają nieugięci, a ich liczba rośnie. – Brałam udział w spotkaniach modlitewnych, które odbywały się o trzeciej czy czwartej nad ranem, bo wtedy policja i...
Iwo Bender
„Badać i wydobywać na światło dzienne korupcję, nieuczciwość, pazerność, marnotrawstwo, oszustwo i inne naganne zjawiska zarówno w publicznych, jak i prywatnych instytucjach w celu osiągnięcia bardziej etycznego i przejrzystego społeczeństwa” – definiuje swoją misję amerykańska organizacja Project Veritas. Saul Alinsky nie angażował się w bezpośrednie działania polityczne, nie startował w wyborach, nie należał do żadnej partii. Odrzucał też sztafaż buntownika. Lewicowy radykał w jego pojęciu powinien chodzić w garniturze, precyzyjnie się wysławiać i zajmować się, z jednej strony, oddolnym organizowaniem wielu lokalnych grup (sąsiedzkich, kościelnych itp.) z ubogich dzielnic tak, by ich działania harmonijnie uderzały w wybrane cele, z drugiej...
Olga Doleśniak-Harczuk
W 2004 r. Till Lindemann zaśpiewał o Ameryce, która jak szczurołap z Hameln hipnotyzuje słuchaczy wygrywaną melodią. Kontynenty kręcą się w rytm rock and rolla niczym derwisze, Hindusi jedzą hamburgery, muzułmanie chodzą w adidasach, imperializm kulturowy wuja Sama oblepił kulę ziemską. Rammstein Rammsteinem, ale ta wyśpiewana satyra na arogancję USA już wcześniej przekroczyła Rubikon artystycznego manifestu. Po aferze z podsłuchami i Edwardem Snowdenem antyamerykanizm jest w Niemczech znowu na topie. I pomyśleć, że 60 lat temu NRF patrzyła na Waszyngton z nie mniejszą nadzieją, niż dziś czyni to Polska. Konrad Adenauer, pierwszy kanclerz NRF-u,  kostyczny i powściągliwy, tego dnia nawet nie starał się ukryć wzruszenia. 8...
Antoni Rybczyński
„Najbliższe miesiące dadzą odpowiedź na pytanie o prawdziwe intencje obecnej administracji USA. Czy redukcja globalnej obecności wojskowej oraz geopolityczny odwrót z Bliskiego Wschodu to element długoplanowej strategii wymierzonej w Chiny i Rosję? Tak, jeśli będzie temu towarzyszył powrót Ameryki do Europy Środkowej i Wschodniej” – to pierwsze zdania artykułu Autora, opublikowanego w „Gazecie Polskiej” 13 listopada ub.r. Dziś dostajemy twierdzącą odpowiedź. Szybciej, niż można było myśleć, dzięki ukraińskiej rewolucji. „Zbyt wiele razy w historii Polska została porzucona przez przyjaciół, kiedy potrzebowała ich pomocy. To więcej się nie zdarzy”. – Barack Obama, 4 czerwca 2014 r., Warszawa 4 czerwca na placu Zamkowym w Warszawie Barack Obama...
Marek Jakubowski
Emocjonalny wyraz muzyki składa się na jeden z najskuteczniejszych pod względem przekazu kodów w komunikacji występującej w dzisiejszej muzyce popularnej. Kiedy jest to utwór z tekstem, a do tego pieśń religijna – połączenie afektu z taką treścią wzmacnia go. W latach 70. XIX stulecia w Stanach Zjednoczonych, kiedy nie było jeszcze bluesa – podstawowej dla rozwoju afroamerykańskiej kultury muzycznej formy – pieśń religijna stała się pierwszą postacią artystyczno-estetycznego wyrażania tożsamości Afroamerykanów, dozwoloną w społeczeństwie zdominowanym przez władzę białego człowieka. Głoszące słowa Ewangelii pieśni gospel upowszechniała i rozwijała nie tylko wiara religijna. Także w znacznej mierze dynamiczny przemysł muzyczny, wchłaniający i ekonomicznie...
Ryszard Czarnecki
Oto nowa definicja skandalu: nie jest nim kupczenie fundamentalną ustawą (o NBP) i kluczowymi stanowiskami (minister finansów) – skandalem jest to, że ktoś ośmielił się to nagrać. To był najkrótszy, najbardziej dosadny raport o stanie państwa. Słowa ministra spraw wewnętrznych gabinetu Tuska, który po siedmiu latach rządów PO–PSL o sytuacji polskiej państwowości (zwłaszcza w kontekście powołania wielkiej Spółki Skarbu Państwa, która miała zapewnić wzmocnienie państwowych inwestycji i zwiększyć siłę polskiego kapitału) mówi: „ch..., dupa i kamieni kupa”, pokazują nie tylko wulgarność najbliższego współpracownika szefa PO będącego ministrem konstytucyjnym, lecz także to, co władza myśli o kraju, którym administruje. Pojęcie „rządzenie” byłoby wobec tej ekipy...
Stefan Czerniecki
Pomysłowy książę przystający nad rzeką. Pokorni i zawstydzeni rybacy. Odważne gagatki dobierające się do skrzyni pełnej skarbów. Pracowity złotnik i jego powabna córka przyjmująca adoratorów. Czy wreszcie świętobliwy ojciec Paweł i jego umiłowana relikwia. Przejdźmy się wspólnie po Lublinie, dobrze? Jesteśmy nad rzeką. Majowy poranek. Sielankowy pejzaż południowo-wschodnich kresów. I dostojny pan na koniu z paradującą obok niego służbą i orszakiem. Oraz ci na dole. Przy rzece. Kilku spanikowanych obecnością szlachty rybaków. Przewracających oczyma, spoglądających jeden na drugiego, ściągających czapki i miętolących je w garściach. Cóż to za scena? Wierzcie lub nie, ale w takich właśnie okolicznościach powstawała nazwa jednego z ...
Mateusz Matyszkowicz
Kiedy autor po raz pierwszy przyjechał do Wilna, był człowiekiem dorosłym. Znalazł się na wileńskiej ulicy i wiedział, gdzie ma iść. Znał rozkład ulic, jakby się w tym mieście urodził. To Krzysztof Masłoń, autor „Puklerza Mohorta. Lektur kresowych”, które dziś chciałbym Państwu polecić. Więc kiedy Krzysztof Masłoń znalazł się na tej ulicy i wcale nie był zagubiony, mimo że w Wilnie znalazł się pierwszy raz, uświadomił sobie, że rzeczywistość kresowa głęboko wniknęła w polskie umysły. Polska kultura i wyobraźnia są tak głęboko przesiąknięte Kresami, że powojenne zmiany granic nie zdołały wymazać tych odniesień. Polska literatura zakorzeniona jest w Kresach, tam urodziło się najwięcej autorów, którzy kształtowali polską wyobraźnię, tam też powstały...

Pages