Numer 4 (110)/2015

Tomasz Sakiewicz
Sprawą Wołynia zajmować się trzeba, odpowiedzialnych za to potępić, a jeżeli jeszcze da radę – to skazać. Tylko nie może to rzutować na naszą bezpośrednią politykę bezpieczeństwa. To jest podstawą narodowego interesu. Dzisiaj powinniśmy się skupić na tym, by Polska nie była najbliższym sąsiadem Rosji na Zachodzie. Prawdziwym mistrzem rosyjskich służb specjalnych nie był ani były agent carskiej ochrany Józef Stalin, ani nasz rodak, szlachcic Feliks Dzierżyński, ani nawet nie były to niemieckie służby specjalne, z których pomocy skorzystał Włodzimierz Lenin, przebijając się do zrewoltowanej Rosji. Ich mistrz to ktoś żyjący dużo dawniej – chiński myśliciel Sun Tzu. Ten filozof i strateg radził, by pokonać przeciwnika, zanim użyje się siły zbrojnej. W tym celu trzeba ofiarę...
Marcin Wolski
Jakieś fatum zdaje się ciążyć nad Rosją. Jeśli Polska przez wieki aspirowała do roli Chrystusa Narodów, jej wschodni sąsiad zasłużył raczej na tytuł Syzyfa Demokracji. Rosja cyklicznie zdaje się przybliżać do granicy pomiędzy autokracją a demokracją, ale za każdym razem dobre zamysły idą wniwecz i zabawa zaczyna się od początku. Co gorsza, przeciętny Rosjanin nie zauważa tego zjawiska, a jeśli nawet dostrzega, to starannie ukrywa, siłą i butą pokrywając podświadome kompleksy. Zauważył to w swych „Królobójcach” Wacław Gąsiorowski i na jego szczęście ochrana nie rozgryzła, kto kryje się pod pseudonimem „Sclavus”. Nawet pobieżny przegląd historii dostarcza potwierdzenia jego tez. Ledwo normandzko-bizantyjska hybryda nieco okrzepła i poczęła...
Stefan Czerniecki
Czego jak czego, ale powodzi w tym miejscu raczej nikt się nie spodziewał. Coquimbo, Atakama i Antofagasta to w końcu regiony północnego Chile, prowincje okalające najsuchsze obszary świata – bezodpływowej kotliny Atakama. A jednak… Niespotykane w Chile intensywne opady deszczu doprowadziły do wielkich i katastrofalnych w skutkach podtopień i osuwisk ziemi. Do tej pory powódź spowodowała śmierć przynajmniej 23 osób. Za zaginionych uznaje się ponad 100. Klęska żywiołowa musiała odbić się negatywnie na notowaniach rządzącej krajem Michelle Bachelet. Lepiej niż w 2010 roku „Pani prezydent podpisała specjalny dekret na temat wyjątkowej katastrofy w regionie Atakama, w którym to stwierdza się, iż chilijskie ​​siły zbrojne otrzymują pełne prawo do...
W idealnym świecie 23 miliony obywateli Tajwanu mogłyby decydować o swoim losie. W idealnym świecie każdy byłby wolny. W idealnym świecie nikt nie chciałby słuchać komunistycznych dyktatorów. Ale nie żyjemy w idealnym świecie. W tym prawdziwym dominująca narracja jest taka, że to jest „chiński wiek”. Wierzą w to zarówno Chińczycy, jak i prawie wszyscy pozostali. A ponieważ prawie wszyscy inni myślą, że żyjemy w „chińskim świecie”, to podążają za Pekinem i unikają Tajwanu. Ale to się wkrótce zmieni z dwóch powodów – Chiny toną, a Tajwan powstaje. W idealnym świecie 23 miliony obywateli Tajwanu mogłyby decydować o swoim losie. W idealnym świecie każdy byłby wolny. W idealnym świecie nikt nie chciałby...
Olga Doleśniak-Harczuk
Przed niemiecką premierą książki Jürgena Rotha „Verschlussakte S.” (w Polsce książka ukaże się pt. „Tajne akta Smoleńsk”) wielokrotnie padało pytanie, czy ta publikacja może zmienić podejście niemieckiego społeczeństwa do katastrofy smoleńskiej. Czy znieczuleni prokremlowską propagandą Niemcy będą w ogóle skłonni wziąć tę książkę do ręki. Od premiery mija właśnie miesiąc i można już wyciągnąć pierwsze wnioski. Jeden z nich: Roth się myli. Myli się, twierdząc, że niemieckie media w przeciwieństwie do tych polskich są bardziej bezstronne, dociekliwe, niezależne, mniej upolitycznione. Oficjalny, przyjęty za pewnik już pięć lat temu przez większość niemieckich gazet i stacji telewizyjnych scenariusz katastrofy smoleńskiej nie lubi konkurencji. A...

Pages