Numer 1 (95)/2014

Tomasz Sakiewicz
Bez względu na dalszy bieg wypadków na Ukrainie jestem przekonany, że odłączy się ona od wpływów Rosji i wejdzie w obszar struktur Zachodu. Wraz ze zmianami na Ukrainie dojdzie do przyspieszonych zmian w Unii Europejskiej. Wola milionów Ukraińców wcześniej czy później wymusi osłabnięcie wpływów Rosji na tym terenie. Moskwa nie ma dosyć pieniędzy i sił, by utrzymać w swojej orbicie wpływów zbuntowane ukraińskie państwo. Nawet jeżeli na terenie Ukrainy znajdują się znaczne mniejszości prorosyjskie, nie poradzą one sobie z kilkudziesięciomilionowym ukraińskim żywiołem. Projekt integracji Ukrainy z UE jest wspierany nie tylko przez samą Brukselę, lecz także przez USA. Obydwa te organizmy mają dwudziestokrotnie większe PKB niż Rosja. Pomijam możliwe...
Marcin Wolski
Urodzony i wychowany w okresie powojennego wyżu demograficznego, długo nie wyobrażałem sobie, że mogą przyjść czasy, gdy zaczniemy maleć. I to wówczas, gdy wedle koryfeuszy III RP zaczęła się dla nas „najlepsza koniunktura w dziejach”. W istocie zbiegły się dwie klęski naraz – maksymalne osłabienie dzietności oraz paromilionowa emigracja tych, którzy są w wieku do rozrodu najbardziej sprzyjającym. W efekcie najwięcej Polaków rodzi się w Londynie. Z tym, że jeśli natychmiast coś się nie zmieni, nie będą oni Polakami. Z doświadczenia wiadomo, że o ile rodzice mogą wracać nawet po wielu latach, o tyle dzieci zapuszczają korzenie. Można naturalnie zastanawiać się, czy to samo tak wyszło, czy też realizowany jest za naszym...
Stefan Czerniecki
„Większość z nich leży w Ameryce, a w szczególności na terenie Ameryki Łacińskiej. Listę otwiera honduraskie San Pedro Sula. Z meksykańskich miast na listę załapały się: Acapulco, Culiacan, Torreon, Chihuahua, Victoria, Nuevo Laredo, Juárez, Cuernavaca oraz Tijuana” – takimi gorzkimi słowami rozpoczyna się artykuł opublikowany 17 stycznia tego roku na meksykańskim portalu Aristegui Noticias. Tekst dotyczy głośnych wyników raportu Seguridad Justicia Paz, meksykańskiej organizacji pozarządowej, która podjęła się zbadania rozwoju przestępczości na świecie i sporządziła ranking niechlubnych rekordzistów, przyjmując za współczynnik klasyfikujący liczbę śmiertelnych napaści w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. Wyniki są przerażające. Nawet dla żyjących z...
Wprowadzona Chinach w 1979 r. przez Deng Xiaopinga polityka jednego dziecka miała, według komunistów, zapobiec eksplozji demograficznej i rozprzestrzenianiu się biedy. Na drugie dziecko komunistyczne władze pozwalały rodzicom na wsi w przypadku, gdy pierwszym okazała się dziewczynka; trójkę dzieci mogą mieć mniejszości narodowe. W grudniu 2013 r. parlament chiński uchwalił rezolucję łagodzącą dotychczasową politykę jednego dziecka. Według nowego prawa, małżeństwa będą mogły mieć dwoje dzieci, jeśli jeden z małżonków jest jedynakiem. Co lewicowe media głównego nurtu na Zachodzie nazwały przełomową reformą świadczącą o otwartości komunistycznych władz w ChRL, chińscy naukowcy i media otwarcie określają jako niewystarczające i spóźnione zmiany....
Wprowadzona Chinach w 1979 r. przez Deng Xiaopinga polityka jednego dziecka miała, według komunistów, zapobiec eksplozji demograficznej i rozprzestrzenianiu się biedy. Na drugie dziecko komunistyczne władze pozwalały rodzicom na wsi w przypadku, gdy pierwszym okazała się dziewczynka; trójkę dzieci mogą mieć mniejszości narodowe. W grudniu 2013 r. parlament chiński uchwalił rezolucję łagodzącą dotychczasową politykę jednego dziecka. Według nowego prawa, małżeństwa będą mogły mieć dwoje dzieci, jeśli jeden z małżonków jest jedynakiem. Co lewicowe media głównego nurtu na Zachodzie nazwały przełomową reformą świadczącą o otwartości komunistycznych władz w ChRL, chińscy naukowcy i media otwarcie określają jako niewystarczające i spóźnione zmiany....
Moskwa nie jest już „Górną Woltą z rakietami”, jak pewnego razu określił Związek Sowiecki niemiecki kanclerz Helmut Schmidt, a „Górną Woltą z kredytami”. To zmiana, która może zagrozić Federacji Rosyjskiej zarówno w kraju, jak i za granicą, uważają rosyjscy analitycy. W tekście zamieszczonym na portalu Grani.ru Witalij Portnikow pisze, że kiedy padły słynne słowa Schmidta, wielu sowieckich obywateli uznało to za dobry żart, bo sklepy w Ouagadougou miały przecież lepsze zaopatrzenie niż sklepy w Moskwie. Teraz, po trzech dekadach, Schmidt podczas wizyty w Moskwie powiedział Putinowi, że „czas, by w przyzwoity sposób pożegnać się z sąsiadem”, Putin „kiwnął głową w odpowiedzi”, jak gdyby nie zwrócił uwagi na fakt, że „Niemcy i ...
Paul Goble to wybitny znawca Rosji, zwłaszcza jej zagadnień etnicznych i społecznych. Prowadzi blog „Okno na Eurazję”, na którym przybliża poglądy rosyjskich ekspertów i publicystów odbiegające od oficjalnej linii Kremla. Poniżej przedstawiamy dwa jego teksty pochodzące z początku i końca ub.r., niczym klamra spinające ewolucję poglądów na potencjał państwa rosyjskiego. Pokazują one, że rosyjskie elity doskonale zdają sobie sprawę ze strukturalnej słabości Federacji Rosyjskiej, którą pogłębia na dodatek polityka Władimira Putina. 25 lat temu kanclerz Helmut Schmidt nazwał Związek Sowiecki „Górną Woltą z rakietami”. Dziś rosyjscy analitycy, komentując ustalenia głośnego raportu szwajcarskiej filii Coca-Coli, sugerują, że lepszą analogią byłoby nazwanie  Federacji...
Olga Doleśniak-Harczuk
W tyglu tym razem może nie do końca jak w maglu, ale będzie o skandalach. Czym jest skandal? Oszustwem niemieckiego klubu motoryzacyjnego ADAC, skuterowymi eskapadami zakochanego Hollande’a do uroczej pani Gayet, a może aferą z podmianą nasienia w amerykańskiej klinice in vitro? A co, jeżeli powodem skandalu jest taniec, a karą za jego wykonanie chłosta? Skandalem jest wtedy taniec czy chłosta? Pamiętają Państwo, „Macarenę” albo taniec do „The Ketchup Song”, że o „Gangnam Style” nie wspomnę? W odległej Arabii Saudyjskiej na topie jest dziś „taniec pingwina”. Panowie w długich tunikach, z chustami na głowach tworzą coś w rodzaju naszego „pociągu z daleka” i naśladują ruchy pingwinów na krze lodowej. Kilka...
Stefan Czerniecki
Tańczą wszyscy. Starzy i młodzi. Indianie i gringos. Dziewczyny i chłopaki. Mój bezzębny przyjaciel porywa do tańca co chwilę inną partnerkę. Muszę przyznać, że obserwacja tego człowieka sprawia mi wielką przyjemność. Od pewnego czasu dzierży nawet flagę. Po dwóch godzinach jest już tak „zmęczony”, że ledwo utrzymuje ów sztandar w rękach. Ale przecież to macho. Macha więc twardo. Dziś ocean jakby spokojniejszy. Łagodny przybój delikatnie wymywa piaszczysty brzeg. W iście miarowym tempie… To zalewa, to znów odsłania jasnobeżową plażę. I oni. Główni bohaterowie spektaklu. Zgromadzeni wokoło siebie. Wszyscy ubrani na biało. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Młodsi i starsi. Idą zgodnie w szpalerze. Nieco bałaganiarskim, rozwleczonym. Najwięcej rumoru zdaje się...
Hanna Shen
Wielu ekspertów ds. Chin i praw człowieka, odnosząc się do wprowadzonej w Państwie Środka reformy zniesienia tamtejszych obozów reedukacji, uważa, że to, co komunistyczne władze ukazują jako transformację systemu penitencjarnego, może się w rzeczywistości okazać wyłącznie zabiegiem kosmetycznym, a więźniowie polityczni zamiast do zlikwidowanych obozów będą trafiać do innych zakładów, niekoniecznie karnych. Pod koniec grudnia 2013 r. chiński parlament uchwalił serię reform, wśród których dwie wzbudziły szczególne zainteresowanie: złagodzenie polityki jednego dziecka (w samym Państwie Środka mówi się, że przyszła przynajmniej kilka lat za późno; więcej na jej temat w artykule „Za mało, za późno?” na s. 93) i zniesienie obozów reedukacji przez pracę....
Olga Doleśniak-Harczuk
Meble dla Kaufhofu, telewizory dla Neckermanna, rajstopy dla sieci Aldi, zegarki dla Quelle. NRD-owska robota za zachodnią cenę, sprzedawana pod szyldami RFN-owskich koncernów, częściowo wykonywana rękami więźniów – zarówno tych kryminalnych, jak i politycznych. 22 stycznia br. w Niemczech ukazała się książka naświetlająca drażliwy aspekt wymiany handlowej między NRD a RFN. Dotknięto w niej pewnego tabu. Teraz nasi zachodni sąsiedzi muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy naprawdę można oddzielić biznes od dylematów natury moralnej. A jeżeli nie można, to kto finansowo odpowie za wszystkie lata, kiedy to czyniono? 364 strony, 31 ilustracji, 17 tabelek – tak w liczbach wygląda książka „Więzienny towar dla wroga klasowego”, która ukazała się właśnie w ...
Antoni Rybczyński
Łatwo odnosić międzynarodowe zwycięstwa, gdy wygrywa się nie dzięki własnej sile, lecz słabości przeciwnika. Łatwo terroryzować opozycję i robić wodę z mózgu tzw. zwykłym obywatelom, gdy ma się do dyspozycji potężny aparat represji i służalcze media. Łatwo wmawiać światu, że jest się potęgą wojskową, jeśli ma się kagiebowskie doświadczenia dezinformacyjne, a część opiniotwórczych środowisk na Zachodzie to albo stara agentura, albo pożyteczni idioci. Dlatego 2013 r. Władimir Putin kończył w glorii głównego wygranego. Im wyżej się wspiął, tym boleśniejszy będzie upadek w tym roku. Przed realiami gospodarki nie da się uciec, co odczuli na własnej skórze władcy Związku Sowieckiego. To będzie dla Rosji rok pogłębiającego się kryzysu ekonomicznego i erozji...
Małgorzata Matuszak
Media, czwarta władza, która dołączyła szturmem do trzech pierwszych – według trójpodziału Monteskiuesza, wyróżniającego władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą – coraz częściej jest  w dzisiejszych czasach określana władzą pierwszą. Do tego stopnia, iż mówimy wręcz o demokracji medialnej, w której właściwości i zadania trzech zasadniczych władz w demokracji przejęła właśnie ona – władza medialna, władza środków masowego przekazu. Media stały się główną areną współczesnej polityki, tym samym są więc także odzwierciedleniem rzeczywistego stanu demokracji w naszym kraju. Czym zaś są same media? Odwołując się do łacińskiego źródła tego słowa, media to nasi pośrednicy w poznawaniu danego przedmiotu bądź stanu za sprawą informacji, jakich na...
Ryszard Czarnecki
Uwaga! Na wstępie podkreślam, że piszę te słowa jako historyk, a nie jako polityk Prawa i Sprawiedliwości, żeby potem nie było, że Czarnecki (albo i szerzej: PiS) nic, tylko myśli, w jaki sposób zgładzić politycznych oponentów. Zatem będą to rozważania stricte historyczne. Nie ma mowy o żadnej, nawet najbardziej wyrafinowanej aluzji do III RP i do obecnej władzy. Zacznę od stwierdzenia faktu: dziś władza – przynajmniej w Europie – jest znacznie mniej sroga niż to drzewiej bywało. Obecnie decyduje kartka wyborcza, a nie szpada. Ewentualnie duże pieniądze na kampanie, ale jednak nie arszenik. A kiedyś, Panie Dzieju, krew się lała, stosy płonęły i nie było zmiłuj. Skądinąd, współcześnie, nawet jeśli zabija się przeciwników politycznych,...
Mateusz Matyszkowicz
Niektórzy szukają poradników pod wspólnym tytułem: jak żyć? W większości jest to jednak słaba i ogłupiająca lektura. By jednak odpowiadać sobie na to ważne pytanie, polecam czytanie ksiąg świętych oraz podręczników reżyserii. Nie żartuję. Reżyseria jest sztuką interpretacji, ale interpretacji wcielonej. Nie zatrzymuje się na objaśnieniu tekstu i opatrzeniu go stosownymi przypisami, tylko bierze na siebie jej unaocznienie. To wszystko musi się wydarzyć na scenie, rozegrać między aktorami w ściśle zaprojektowanej scenerii. Musi wywołać zamierzony skutek i wejść w interakcję z widownią. Tak bardzo narzekają na to reżyserzy filmowi, którzy zamknięci ze swoją ekipą mają bardzo ograniczoną możliwość obserwowania reakcji na swoje dzieło i modyfikowania...
Rosja sięga w głąb polskiego życia. Nie jest to planowane z góry wynarodawianie. Chodzi o włączenie się w nurt polskiego istnienia, wślizgnięcie się w polską myśl, uczucie, wolę – a dopiero tą drogą dojście do modelu polskości ustalonego przez Kreml. Chodzi o to, żeby Polacy stali się Polakami na modłę rosyjską i przeżywali to jako polskie „Jestem”. […] Rosja jest najbardziej odrażająca w twarzach polskich, którym rysy i charakter nadaje niewolnicza służba Rosji. Rosja staje się sobą przez „polskość”. Jest to wizerunek Rosji najbardziej nie do przyjęcia. Było to w Kijowie we wrześniu 1919 roku, po zajęciu Kijowa przez wojska gen. Bredowa. Dostałem z Naczelnego Dowództwa w Warszawie polecenie, abym się porozumiał w pewnej sprawie z sekretarzem ówczesnego...
Piotr Lisiewicz
Tekst Henryka Józewskiego o Rosji to jeden z najlepszych, jakie powstały w polskiej publicystyce. Józewski, bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, zmarł w czasie solidarnościowej rewolucji w 1981 r. Przed śmiercią zapiski swe – o objętości sporej książki – przekazał do wydrukowania w paryskich „Zeszytach Historycznych”. Ukazały się, gdy w Polsce trwał stan wojenny. Gdy w polskich księgarniach rekordy popularności bije książka „Resortowe dzieci”, głos Józewskiego wydaje się bardzo ważny w toczącej się na jej temat dyskusji. Stawiał on tezę, że główne linie sowietyzacji Polaków i łączenia ich na zawsze z Rosją zarysowały się za czasów Bieruta, obowiązują niezmiennie „i nic nie wskazuje, żeby coś się miało zmienić”....
Magdalena Michalska
Po jakiejś bardziej hucznej popijawie Janusz Szpotański rzucił się z pięściami na milicjanta. W efekcie czego trafił na dołek, gdzie przesłuchiwały go dwie „milicyjne damy”. Jedna z nich zapytała o zawód. – Literat – odrzekł Szpotański. – Literat! A takich plugawych słów używa! – oburzyła się druga. Zainteresowany Szpot zapytał, o jakie słowa chodzi. Milicjantka stwierdziła, że nawet jej przez gardło nie przejdą. Po długim domaganiu się Szpot usłyszał straszną prawdę. Okazało się, że wykrzyczał milicjantowi: „własna matka powinna się ciebie wyrzec, że wysługujesz się temu ch… Gomułce!” Powyższą historię wspominał sam Szpotański. Człowiek, którego życie wydaje się niekończącą się anegdotą. Późniejszy autor utworów wyśmiewających Gomułkę przyszedł na świat...
Dariusz Jarosiński
– Mama co jakiś czas wychodziła z plecakiem z domu i wracała po kilku dniach – opowiada Helena Cynalewska. – Znała góry, kochała je i rozumiała. Szła rzekomo po żywność na wieś, ale jak się potem okazało, przeprowadzała wojskowych przez granicę. Była kurierem. Zawsze żegnała się ze mną i z siostrą tak, jakby to było ostatnie pożegnanie. Był wieczór 2 kwietnia 1940 r. Do mieszkania wszedł najpierw sklepikarz ze Stanisławowa, Żyd. „Eto madame Cypryszewska” – powiedział, wskazując Antoninę Cypryszewską, po czym stanął pod ścianą, blisko drzwi, obserwując z zaciekawieniem dalszy przebieg zdarzeń. Enkawudziści rozeszli się po pokojach. W kuchni, za kotarą, zastali kilka osób. Na stole były rozłożone blankiety dokumentów przygotowane do podrobienia....
Piotr Lisiewicz
Portrety poety Wasyla Stusa, z drutem kolczastym i czerwonymi różami, trzymane przez młodych Ukraińców na kijowskim Majdanie, mówią wszystko o ich nastrojach. Stus jest dla nich tym, kim dla młodych Polaków był w latach 80. Zbigniew Herbert. Symbolem nieugiętości i bezkompromisowości. Najwybitniejszy ukraiński poeta drugiej połowy XX w., zafascynowany Polską, został zamordowany w sowieckim łagrze w 1985 r., w czasie gorbaczowowskiej pieriestrojki. „Wasyl Stus poniósł męczeńską śmierć za to, że bez względu na przeciwności, pozostał człowiekiem wewnętrznie wolnym” – pisał prof. Włodzimierz Mokry w „Krakowskich Zeszytach Ukraino- znawczych” (t. I–II, 1992–1993). Ukraiński dysydent Łeonid Pluszcz w szkicu napisanym w Paryżu na wieść...
Mateusz Matyszkowicz
Edo, Japonia sprzed kilku wieków jest nam bliższa, niż mogłoby się wydawać. Zatrzymywanie chwili, która umyka, to cel znacznej części kulturowych elit Europy. Warto to zdemistyfikować. Mówi się, że ze Wschodu czerpiemy światło – ex Oriente lux. Historycy filozofii chętnie podkreślają, że europejska filozofia powstała pod silnym wpływem orfików, a więc azjatyckiej sekty. Dla chrześcijan to pojęcie oznacza jeszcze coś innego. Jerozolima jest na Wschodzie i to z niej przyszło światło, a więc Chrystus. Dzisiejsi natomiast Europejczycy, zarówno ci zwykli, chodzący na kursy jogi, jak i ci bardziej wysublimowani, szukają inspiracji w filozofii już nie Bliskiego, lecz Dalekiego Wschodu. Nie uświadamiają sobie jednak, że nie muszą daleko szukać. W tożsamość...
Małgorzata Matuszak
Trzeba to mówić głośno: bieda to nie patologia i nie powinna być traktowana jako powód do odbierania dzieci. Źle się dzieje w polskich rodzinach. Powiedzieć wręcz można, że coraz gorzej, bo – coraz biedniej. W najtrudniejszej sytuacji znajdują się rodziny niepełne i wielodzietne, w nie pogarszająca się sytuacja finansowa uderza najbardziej, one także najdotkliwiej odczuwają skutki złej polityki prorodzinnej, prowadzonej w naszym kraju. Najbardziej cierpią na tym dzieci. Swoje przeżywają jednak także rodzice, którzy nie są w stanie zapewnić swym pociechom takich warunków, jakie by chcieli. Na naszych oczach wciąż rozgrywa się dramat dzieci – tych, które odbierane są ich własnym rodzicom i oddawane do rodzin zastępczych bądź placówek wychowawczych, tych...
Tomasz Łysiak
Oto okładka jednego z „prawomyślnych” tygodników – Monika Olejnik, mówiąc: „Jestem wściekła”, pokazuje nieprawdziwą twarz przerobioną technikami komputerowymi, czyli – kłamliwą. To właśnie kwintesencja tego bolszewickiego sposobu myślenia, jaki legł u podstaw systemu oplatającego PRL. Bolszewizm jako choroba myślenia stanowił regułę działania elit Polski Ludowej. Jednym z jej objawów był relatywizm moralny uniesiony do rangi sztuki intelektualnej. Chodziło o to, by zachować pozory uczciwości przy jednoczesnym niegodnym postępowaniu. Judasz powiesił się na Hakeldamach, czyli na Polu Krwi. Pękł na pół i wypłynęły z niego wnętrzności. Nie minęło wiele czasu, a pozostałych apostołów napełnił Duch Święty. W Jerozolimie było wtedy wielu mieszkańców...
Dawid Wildstein
Książka „Resortowe dzieci” otworzyła prawdziwą puszkę Pandory III RP. Establishment medialny dostał kompletnej histerii. Panika ogarnęła tzw. autorytety. Poza zestawem absurdalnych argumentów, którymi starano się zdyskredytować książkę (w tym nudnymi już zawołaniami o nazizmie i faszyzmie), używano też frazy: „Czyż dzieci odpowiadają za winy rodziców?” Ten ostatni argument wydaje się najbardziej przekonujący, także dla nie-lemnigów… Czy dzieci odpowiadają za winy swoich rodziców? Czy spada na nie odpowiedzialność za zbrodnie i krzywdy wyrządzone przez tych, którzy ich urodzili? Intuicyjnie chcielibyśmy odpowiedzieć – nie! Przecież dzieci nie wybierają rodziców. Przecież nie muszą podążać ich drogą. Człowiek to byt wolny. Nie możemy stosować odpowiedzialności...
Andrzej Waśko
Książka „Resortowe dzieci” ujawnia strategię postkomunistów, zaangażowanie tajnych służb i prawdziwą piramidę koneksji resortowo-rodzinnych, dzięki której garstkę milicyjnych „cudownych dzieci” najpierw odpowiednio przeszkolono (na Europejczyków), a potem oprawiono w ramki i zaniesiono w lektyce przed kamery i za biurka redaktorów naczelnych, skąd od 20 lat, prawie bez żadnej konkurencji snują swój infantylny monolog do narodu. Wśród wielu nerwowych reakcji na książkę Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza „Resortowe dzieci. Media” jest i taka, oparta na stale stosowanym wobec prawicy chwycie retorycznym – „frustraci”. Gra na tę nutę Jacek Żakowski w rozmowie z Onetem, mówiąc: „Jakaś grupa osób, którym nie udało się w ...
Jerzy Targalski
W momencie, gdy kształtowano obecny ustrój, zagadnieniem kluczowym dla sowieckich elit w Polsce było zachowanie dotychczasowych pozycji, mimo zgody na pluralizm polityczny i rozwój własności prywatnej. Z tych wolności mogły przecież skorzystać grupy spoza sowieckich elit. Rozwiązanie dawało posiadanie kontroli strukturalnej. Dla każdego systemu kluczowe jest zachowanie stabilności. Jej naruszenie, jeśli nie uda się szybko powrócić do stanu równowagi, prowadzi do jego upadku. Komunizm nauczył się zarządzać kryzysami, które były konieczne do jego utrzymania. Kryzysy, zanim wybuchłyby spontanicznie i wyłoniłyby się nowe siły, przyspieszano, by zachować nad nimi kontrolę, dokonać wymiany kierownictwa, które już z poparciem społeczeństwa przywracało równowagę....
Dorota Kania
Wydawniczy sukces pierwszej części „Resortowych dzieci” ukazuje, jak bardzo tego typu pozycje są potrzebne. Rozczaruje się ten, kto będzie szukał w tej książce analiz czy rozmów z bohaterami. Podane są w niej jedynie fakty poparte dokumentami – to jednak wystarcza do pokazania systemu, który bezboleśnie przeszedł z PRL-u w III RP. Pomysł książki narodził się prawie osiem lat temu po tym, jak śp. prof. Janusz Kurtyka został prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Systematycznie odtajniał on dokumenty komunistycznej bezpieki, z których wyłaniał się rzeczywisty obraz Polski po 1989 r. Te dokumenty czarno na białym pokazują, dlaczego dekomunizacja, lustracja i rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych spotkały się z tak wielkim oporem różnych...
Piotr Lisiewicz
Książka „Resortowe dzieci” to logiczna odpowiedź na katastrofę posmoleńską. Skoro polskie państwo, elity, prokuratorzy, liczni dziennikarze i artyści zachowali się po 10 kwietnia jak obca agentura, to obowiązkiem patriotów jest najpierw precyzyjnie opisać, dlaczego coś tak nieprawdopodobnego było możliwe. Ten opis choroby to wstęp do wycięcia skalpelem z organizmu chorych tkanek. (fot. Ilustracja na podstawie zdj. Rafał Guz/PAP, Stach Leszczyński/PAP, Bartek Kosinski/Gazeta Polska, Michal Kolyga/Gazeta Polska) Dowodem na to, że przyjęta metoda leczenia jest właściwa, są histeryczne reakcje drobnoustrojów z ognisk chorobowych. One wiedzą, że tak szczegółowej lekarskiej diagnozy po 1989 r. nikt nie sporządził. Że ta książka jest realnym krokiem ku wyzdrowieniu. „Oni...
Katarzyna Gójska-Hejke
Jest środowisko, które stoi na straży zafałszowanej najnowszej historii Polski. Bo to jest jego historia – historia rodzin, znajomych i w końcu ich samych. Gdy czytam obelgi pod adresem autorów „Resortowych dzieci”, nie mam wątpliwości, iż są repetą każdej reakcji z przeszłości, która towarzyszyła próbie trwałego i jednoznacznego potępienia komunistów. Druga połowa lat 90. Liga Republikańska zbiera podpisy pod apelem o przeniesienie mogił funkcjonariuszy bezpieki, dygnitarzy partii komunistycznej z Powązek na inny stołeczny cmentarz. Nie w akcie zemsty, lecz w imię sprawiedliwości i prawdy, by obecne i kolejne pokolenia Polaków nie miały wątpliwości, kto był bohaterem, a kto zdrajcą. Kto oddał życie za niepodległość Polski, a kto to życie...
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl
Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.