Numer 1 (59)/2011

Piotr Lisiewicz
Milczenie o Katyniu, wspieranie mordowania żołnierzy AK i WiN, kampania przeciwko prof. Oskarowi Haleckiemu z 1966 r., antysemicka nagonka z 1968 r., zaszczuwanie księdza Jerzego – wszystko to była dla dzisiejszych 20-parolatków zamierzchła historia z czasów siermiężnego PRL. Nagle, w czasach Internetu i kolorowych reklam, znaleźli się w samym środku wydarzeń nie mniej haniebnych. Tak, nie mniej haniebnych: polscy dziennikarze wyrazili zgodę na zabijanie przywódców Polski. Bo niepodjęcie wysiłku sprawdzenia, czy w Smoleńsku doszło do zamachu, dokładnie to oznacza. Tuzy polskiego dziennikarstwa zademonstrowały nieczułość na argumentację rodzin ofiar Smoleńska. Pokazały jasno, że nie identyfikują się z Polakami nawet w sytuacji ekstremalnej. Zarabiają pieniądze na ich urabianiu i...
Jacek Kwieciński
Stanley Kurtz, autor książki „Radical in Chief. Barack Obama and the Untold [nieopowiedziana] Story of American Socialism” zbadał dokładnie podstawowe oryginalne materiały, publikacje, agendę, sposoby działania tych grup. Wyłania się z tego obraz całkowicie jednoznaczny. Zwłaszcza że w dalszych latach Obama obracał się dokładnie w tych samych kręgach. Te związki wywarły na nim taki wpływ, iż porzucił swą dotychczasową specjalizację (była nią, paradoksalnie, polityka zagraniczna) i zajął się tzw. community organizing, co było jedną z podstawowych zasad zawartych w strategii tych grup, zmierzających do przekształcenia Ameryki w państwo upodobnione do co najmniej europejskiego modelu socjalizmu. Taktyka była oparta na założeniu, że socjalizmu w Ameryce nigdy się nie wprowadzi w sposób...
Leszek Pietrzak
Sowiecka spuścizna w dzisiejszej Rosji Współczesna Federacja Rosyjska jest i chce być politycznym i prawnym sukcesorem Związku Sowieckiego. Widać to najlepiej w sposobie uprawiania polityki przez Kreml w ostatnich latach. W czasach Putina rosyjska polityka i propaganda zaczęły całymi garściami sięgać do bogatych doświadczeń sowieckich. Nic zresztą dziwnego, skoro sam prezydent Putin zaraz po dojściu do władzy za największe zło XX w. uznał właśnie upadek Związku Sowieckiego. Już w początkach budowy sowieckiego państwa bolszewicy doszli do wniosku, że do utrzymania władzy potrzebują dwóch zasadniczych narzędzi: policji politycznej, która mogłaby utrzymywać w posłuszeństwie społeczeństwo, oraz monopolistycznej kontroli nad środkami kształtowania opinii publicznej. W przypadku...
Jan Bielatowicz
Dopiero pod koniec XIX stulecia pisarze nasi zaczęli przestrzegać granicy między piśmiennictwem pięknym (beletrystyką) a politycznym (publicystyką). Jeszcze w czasach romantyzmu poezja i dramat przepojone były problematyką polityczną (żeby wspomnieć „Dziady”), a potem powieść polska stawała ochoczo do służby publicznej. Nie chodzi tu, oczywiście, o tematykę patriotyczną czy historyczną. Publicystyka oznacza chęć pośredniego oddziaływania na życie społeczno-polityczne narodu, zaangażowanie w działalność publiczną. Zatem np. „Trylogii” Sienkiewicza nie można nazwać powieścią publicystyczną, choć „Wiry” są nią bez wątpienia. Od wieków zagadnienia polityczne pociągały najtęższe umysły i pióra polskie. Pociąg ów spotęgował się po utracie niepodległości. Pisarze polscy uważali wówczas...
Ryszard Czarnecki
Afro-Kali i geje W tych zarzutach widać było następującą logikę Kalego: nie wolno mówić o preferencjach seksualnych jakiejkolwiek osoby publicznej – chyba że czyni to z lubością sam zainteresowany. W myśl tego „dwójmyślenia” burmistrz Berlina Klaus Wowereit może epatować tym, że jest gejem, ale przypominanie mu tego przez osoby trzecie jest haniebne, zaś minister spraw zagranicznych RFN Guido Westerwelle może obnosić się ze swoim „mężem”, ale niech tylko ktoś się do tego publicznie odwoła, to od razu się nim zajmą niemiecka i europejska policja politycznej poprawności. Mer Paryża Bertrand Delanoe może chełpić się swoim homoseksualizmem, ale informowanie o tym, że jest gejem, czy, Boże broń, eksponowanie tego faktu w debacie publicznej jest moralną niegodziwością, ba, szalbierstwem....

Pages