Numer 1 (59)/2011

Piotr Lisiewicz
Milczenie o Katyniu, wspieranie mordowania żołnierzy AK i WiN, kampania przeciwko prof. Oskarowi Haleckiemu z 1966 r., antysemicka nagonka z 1968 r., zaszczuwanie księdza Jerzego – wszystko to była dla dzisiejszych 20-parolatków zamierzchła historia z czasów siermiężnego PRL. Nagle, w czasach Internetu i kolorowych reklam, znaleźli się w samym środku wydarzeń nie mniej haniebnych. Tak, nie mniej haniebnych: polscy dziennikarze wyrazili zgodę na zabijanie przywódców Polski. Bo niepodjęcie wysiłku sprawdzenia, czy w Smoleńsku doszło do zamachu, dokładnie to oznacza. Tuzy polskiego dziennikarstwa zademonstrowały nieczułość na argumentację rodzin ofiar Smoleńska. Pokazały jasno, że nie identyfikują się z Polakami nawet w sytuacji ekstremalnej. Zarabiają pieniądze na ich urabianiu i...
Mateusz Matyszkowicz
Są też inne przypadki. Nie wiem, czy Franciszek Józef miał ciekawe życie. To sprawa kontrowersyjna. Jedną z jego biografii przeczytałem z pasją (tę Grodziskiego), przy innej (autora nie pamiętam) zasnąłem. Tym razem jednak przeczytałem sobie autobiografię agenta. Tu – już podejrzewam – czytelnik staje się czujny. Wspomnienia agentów są zawsze ciekawe. „Życie niewłaściwie urozmaicone” – tak autor nazwał swoje wspomnienia. Tym niewłaściwym urozmaiceniem było nie tyle życie agenturalne, ile jego przyczyna. A tą przyczyną była II wojna światowa. A zatem od początku. Młody Kazimierz Leski kończy studia inżynierskie w Polsce i wyjeżdża do Holandii, by działać w tamtejszych stoczniach. Uczy się i terminuje. Przy okazji ma zaszczyt pracować przy dwóch okrętach podwodnych zamówionych przez...
Dwa światy Powoli, niejako na własnej skórze, dowiadujemy się coraz więcej o Kirgistanie. Ponad 90 proc. tego niewielkiego kraju stanowią góry. Wydaje się, że wciśnięte między nie skromne doliny mają trudności z oddychaniem. Potężne góry Tien-Szan mocują się tu z monumentalnym Pamirem. Rozwijają swoje łańcuchy w różnych kierunkach niczym ramiona ośmiornicy – ciaśniej i ciaśniej. Porażająco piękne, olśniewające, ale dla ludzi tu mieszkających bezlitosne. Nic więc dziwnego, że kraj podzielony w ten sposób przez naturę jest także zróżnicowany kulturowo. Północny Kirgistan, zindustrializowany i zrusyfikowany, zamieszkują głównie Kirgizi i Rosjanie, zaś południowa część kraju ulega silnym wpływom konserwatywnej islamskiej Doliny Fergańskiej, a sytuację komplikuje obecność dużej...
Mateusz Matyszkowicz
Rosja bez formy Rosja jeszcze nie okrzepła w formie. Przeciwnie, wciąż na nią czeka, potrzebuje myśli i przede wszystkim człowieka, który w formę ją ujmie. Mit przywołania władzy, na którym opiera się tradycja polityczna Rosji, można właśnie zinterpretować za pomocą formy. Rosja chce zostać uformowana. Brak formy, ta cywilizacyjna dziewiczość ma być atutem. To, co dopiero potrzebuje formy, łatwiej się poddaje, nie stawia oporu i rzekomo przybiera taki kształt, jaki chcemy jej nadać. Jest jak plastelina – chcemy ptaszka, to go mamy, chcemy słonia – także. Rosja może być wszystkim. Świadomość braku cywilizacyjnej przeszłości też nie stoi tu na przeszkodzie. Przeciwnie, to właśnie brak cywilizacji, za to żywiołowość samej kultury miała być ułatwieniem w rozwoju. Dzięki temu, że...
Małgorzata Matuszak
Punkt odniesienia wszelkich ocen moralnych w etyce cnót stanowi osoba i to, co ją określa – cnota, która jest stanem charakteru człowieka, z którego wypływa jego działanie. Cnotliwe działanie nie tylko przynosi korzyść temu, kto działa, nie tylko tym, którzy go doświadczają, ale jest w charakterystyczny sposób piękne i godne pochwały. Osoba cnotliwa wybiera działanie ze względu na nie samo i ze względu na piękno: piękne działanie jest częścią jej własnego szczęścia z tego właśnie względu, że jest piękne. Szczęście działającego związane jest ze szczęściem innych, gdyż – zmierzając do dobra własnego – rozumnie przyczynia się on także do dobra innych; troszczy się on o dobro innych tak samo jak o własne, przy czym troska ta obejmuje nie tylko najbliższych przyjaciół, ale i dobro wspólnoty. I...

Pages