Numer 1 (131)/2017

Tomasz Sakiewicz
O sile dwóch organizacji, gdzie po jednej stronie samodzielnie musiał pojawić się KOD, a po drugiej kluby „GP”, świadczyły ostatnie wydarzenia. Przygotowywany przez wiele dni kryzys wokół parlamentu po stronie KOD-u zgromadził maksymalnie półtora tysiąca osób. Kluby „GP” w ciągu jednej doby przyprowadziły od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi. Wiara polityków w to, że do realnego wpływu na kraj wystarczy posiadać silne struktury partyjne i znaczne środki finansowe, została w ciągu ostatnich dwóch lat mocno zachwiana. Zaczęło się właściwie dużo wcześniej, po tragedii smoleńskiej. Istniejący już wtedy ruch klubów „Gazety Polskiej” zorganizował setki tysięcy ludzi na mszach świętych, manifestacjach i koncertach upamiętniających każdą miesięcznicę...
Stefan Czerniecki
Czarna toyota znika. Znak restauracji McDonald’s zastępuje pustynny krzak. Rośnie dokładnie w tym samym miejscu, co wielki gmach fast fooda. Między półpustynnymi wzgórzami i suchymi mchami. Gdzieniegdzie z piachu wystają usychające badyle. Wąską, rozwrzeszczaną klaksonami, pnącą się stromo w górę ulicę zastępuje jeszcze węższa udeptana ścieżka. Prowadzi do Nazaretu. Możecie tutaj stać. Będę pilnował. – Sympatyczny Arab chyba widzi nasze zakłopotanie. Zresztą, po obrazku, który w tej chwili obserwuję, naprawdę nietrudno o taką konstatację. Oto bowiem przed nim biały przybysz od kilku już chwil uważnie obchodzący swoje auto i rozglądający się, czy na pewno stoi w dozwolonym miejscu. To fakt. Obchodzę krawężnik, sprawdzając, czy nie najechałem na...
Hanna Shen
Przed ostatnim konklawe chińskie MSZ stwierdziło, że Watykan pod rządami nowego papieża Franciszka powinien wykazać się „elastycznością i szczerością w tworzeniu warunków dla poprawy chińsko--watykańskich stosunków”. Czyżby wypowiedziane ponad trzy lata temu oczekiwanie Pekinu miało się ziścić?  Pojawiają się informacje, że Watykan prowadzi rozmowy z komunistycznymi władzami w Pekinie w sprawie normalizacji relacji pomiędzy obiema stronami. To możliwe porozumienie dające Pekinowi prawo do zabierania głosu w sprawie nominacji biskupich według wielu chińskich, ale nie tylko, katolików będzie porażką dla Kościoła. Podzielony Kościół Chiny zerwały stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską w 1951 r., krótko po tym, jak do władzy doszli...
Antoni Rybczyński
Przewrót na Kubie i początki autorytarnych rządów Castro i Che Guevary były prezentem dla Moskwy i Łubianki. Sowieci zyskali szansę zdobycia przyczółku na zachodniej półkuli, i to tuż pod nosem USA. Początkowo Moskwa jakby tego nie dostrzegała. Na zmianę stanowiska wpłynęło KGB i już zawsze to Łubianka, a nie MSZ, miała grać pierwsze skrzypce w polityce sowieckiej wobec Hawany. „Kubańskie służby wywiadowcze są powszechnie uznawane za jedne z najlepszych na świecie – znaczące osiągnięcie, biorąc pod uwagę skromne finansowe i technologiczne zasoby kraju” William Rosenau i Ralph Espach, Center for Naval Analyses Ceremonia pogrzebowa Leonida Breżniewa, sekretarza generalnego KC KPZR, przewodniczącego Prezydium Rady Najwyższej ZSRR. Od...
Olga Doleśniak-Harczuk
Zdaniem Joachima Starbatty’ego i Hansa-Olafa Henkela, autorów książki „Niemcy na Kozetkę! Dlaczego Angela Merkel ratuje świat, rujnując swój kraj”, Niemcy, co najbardziej unaocznia kryzys migracyjny, cierpią na syndrom pomocnika. Jest to rodzaj psychologicznego koktajlu z poczucia winy za zaszłości historyczne i pragnienia, by uzdrowić wszystkich dookoła, nawet gdy działanie to przynosi więcej szkody niż pożytku. To nęcąca teoria, ale raczej nie do końca oddająca rzeczywisty stan rzeczy. Niemcy, niezależnie od tego, w jakim kształcie politycznym i jakim kontekście dziejowym funkcjonowały, nigdy nie pozwalały sobie na czysto altruistyczne odruchy względem obcych. Świadczą o tym dobitnie analizy dotyczące niemieckiego rynku pracy dostępne od końca XIX wieku...
Sylwia Krasnodębska
Czy obserwowanie życia zwykłych ludzi na drugim krańcu świata może nudzić? Oczywiście! Ale, jak pisze podróżnik Stefan Czerniecki w najnowszej książce „Po drugiej stronie”, można się z tego cywilizacyjnego uwiązania wyleczyć. Czterdzieści reportaży z sześciu lat podróży po całym globie. Ostatnia książka Czernieckiego to zbiór materiałów publikowanych m.in. w „Nowym Państwie” i „Gazecie Polskiej Codziennie”.  Malezja, Wietnam, Laos, Iran, Gruzja, Gujana, Chile, Belize, Polska i wiele innych miejsc. Wydawać by się mogło, że Czerniecki chce nam podać świat w pigułce. Prezentuje więc obraz świata, w którym, w zależności od wyznaczonego kierunku, można trafić do raju albo do piekła. Reportaże zawarte w książce „Po drugiej stronie”...
Początkowe działania marketingowe, podejmowane u progu wielkiej kariery The Rolling Stones, kazały managementowi budować wizerunek zespołu jako „anty-Beatlesów”. Każdy przyzna, że The Rolling Stones zawsze wyglądali na bardziej niegrzecznych i emanujących jasno wyrażaną seksualnością. Mieli zresztą już w pierwotnych założeniach stanowić jedynie słuszny wybór dla wszystkich buntowników i niespokojnych dusz nawiedzających po zmroku kluby przemysłowej Anglii. The Rolling Stones byli mroczną, wyuzdaną i bezkompromisową odpowiedzią na delikatnych i radośnie uśmiechniętych prekursorów British Invasion. A jednak pozory mylą. Lemmy Kilmister zauważył kiedyś, że The Rolling Stones, wbrew obiegowej opinii, byli ułożonymi chłopcami z dobrych domów –...
W 2016 roku TVP po raz drugi pokazała swoim widzom pociętą i zubożoną wersję „Cesarzowej Ki”. W Korei Południowej nadano w tym czasie ponad 150 premierowych seriali, adresowanych do fanów wszystkich możliwych gatunków. W głosowaniu na najpopularniejszy gatunek, które trwa na tematycznym portalu Drama Beans, wygrywają w tej chwili łączący świat rzeczywisty i komiksowy „W – Two worlds” i kryminał wzbogacony o wątek komunikacji dwóch planów czasowych „Signal” (w tekście posługiwać się będę tytułami międzynarodowymi). Nie brak było oczywiście klasycznych i najbardziej popularnych komedii romantycznych („Drinking solo”, „1% of Antything” czy poważniejsza, dotykająca kwestii wpływu zdrady na małżeństwo, a przy tym pokazująca...
Sylwia Krasnodębska
Od 6 stycznia na ekranach polskich kin zobaczyć można czesko-polski film Tomáša Weinreba i Petra Kazdy pt. „Ja, Olga Hepnarová”. To historia morderczyni z Czechosłowacji, która w 1973 r. staranowała ciężarówką przechodniów. Podobnie, jak zamachowiec z Nicei w lipcu ubiegłego roku i ostatnio zamachowiec z Berlina. Ta historia wydarzyła się naprawdę. Czeska przestępczyni Olga Hepnarová w wieku 22 lat wjechała wynajętą ciężarówką w ludzi stojących na przystanku tramwajowym. Zamordowała w ten sposób 8 osób, a 12 dotkliwie raniła. Jej czyn był zaplanowany i wykonany z satysfakcją. Dziś powstaje film o zabójczyni, który niezbyt zgrabnie pomija ważne wątki z jej biografii. W dodatku czyni z morderczyni...
Piotr Lisiewicz
Jeden tekst sprzed 65 lat, a jak wiele nie tyle aktualnych, ile na nowo aktualnych treści! Tymon Terlecki nazywany był „Chorążym” niepodległościowej, antykomunistycznej emigracji. W 1951 r. opublikował w londyńskich „Wiadomościach” artykuł rozprawiający się z próbami podejmowanymi przez komunistyczne elity, by Stefana Żeromskiego ogłosić własnym prekursorem. Terlecki cytował słowa autora „Ludzi bezdomnych”: „idee, w których imię umierali nasi żołnierze, stały stokroć wyżej od praw ukutych w ciasnym zespole oligarchów Moskwy”. Warto przeczytać to wszystko w 2016 r., gdy rządzi w Polsce obóz niepodległościowy wsparty głosami biednych i dyskryminowanych przez oligarchię. Co podszywającym się pod inteligencję „nasłańcom moskiewskim” oraz „...
W głębokiej ciszy słychać było tylko tłumione łkania kobiet. Każdy utożsamiał się z cierpieniem tej umierającej dziewczyny, tak jakby była dlań najdroższą i najukochańszą istotą. Kurtyna opadła. Teraz publiczność ogarnęło jakieś nieopisane szaleństwo. Artystkę wbrew tradycji wywołano na scenę aż jedenaście razy! Takiego sukcesu Ameryka jeszcze nie oglądała. Zaraz po przedstawieniu Helena Modrzejewska zatelegrafowała do męża: „Zwycięstwo”. „Kraków był mi wszystkim: kołyską, niańką, opiekunem i wychowawcą. Tutejsze drzewa i gwiazdy uczyły mnie myśleć, a tęskny śpiew słowika odzywał się w moich marzeniach o miłości i pięknie. Sławny dzwon Zygmunta przywoływał chlubną przeszłość Polski; organy kościelne mówiły o Bogu i Jego Aniołach;...
Elżbieta Czyżewska choć była wybitnie utalentowaną aktorką, nie miała w ogóle talentów estradowych. Pech chciał, że poproszono ją – w owym czasie bożyszcze tłumów – by wraz z Lucjanem Kydryńskim poprowadziła festiwal w Sopocie. Jej występ okazał się porażką, a Czyżewska wprost z estrady pojechała na Mazury. Do celu dotarła w odświętnym kapeluszu, nieprawdopodobnie utytłanej wieczorowej kreacji i z torbą, podwieziona przez traktorzystę. Zobaczyła swoje koleżanki. „Dałam dupy, co?” – rzuciła im na powitanie. Powyższą historię wspomina Olga Lipińska w książce Izy Komendołowicz, zatytułowanej po prostu „Elka”. Publikacja stanowi zbiór wspomnień, nie zawsze pozytywnych, o Elżbiecie Czyżewskiej – utalentowanej aktorce,...
Dariusz Jarosiński
Historia Antoniego Żubryda jest niezwykle burzliwa, był człowiekiem obdarzonym charyzmą, potrafiącym porwać za sobą ludzi, przed którym nawet komuniści czuli respekt. Nie dziwi więc, że przedstawiany był przez nich jako krwawy watażka, prymitywny bandyta, a jego oddział określano jako „bandę rabunkowo-terrorystyczną NSZ”. Przez wiele lat zafałszowany obraz Żubryda i jego żołnierzy kształtowała powieść Jana Gerharda „Łuny w Bieszczadach”, która miała 12 wydań, pierwsze w 1959 r. Pozycja osiągnęła w sumie nakład ponad 0,5 mln egzemplarzy i była lekturą szkół średnich i zasadniczych zawodowych. Na kanwie tej powieści czołowi reżyserzy peerelowscy, Ewa i Czesław Petelscy, zrealizowali w 1961 r. film „Ogniomistrz Kaleń” z Wiesławem Gołasem w...
Piotr Lisiewicz
„Pali papierosa przystojny brunet o przedwczesnej siwiźnie na skroniach, aksamitnym spojrzeniu dużych czarnych oczu i rozbrajającym uśmiechu, którym potrafi zjednać każdego. To Marianek, czyli Marian Rentgen, gitarzysta i piosenkarz, mimo że głos ma nosowy” – wspominał go Tadeusz Wittlin. Rentgen był ulubieńcem publiczności stolicy, nazywanym Trubadurem Warszawy. Ostatni raz widziany był w obozie w Starobielsku. Do dziś nie odnaleźliśmy jego szczątków. Prawdopodobnie spoczywają w masowym grobie w Piatichatkach, obok innych ofiar zbrodni katyńskiej. Co się z nim stało – dokładnie nie wiadomo. Zaginął na Wschodzie w zawierusze wojennej” – pisało o Marianie Rentgenie pismo „Stolica” z 25 stycznia 1976 r. Taka wersja oficjalnie obowiązywała w komunistycznej...
Pytanie o sensowność istnienia polskiego przemysłu obronnego jest pytaniem o to, czy chcemy Polski suwerennej i niepodległej. Odpowiedź jest jasna – właśnie takiej Ojczyzny chcemy. Dlatego uruchamiamy na nowo potencjał polskiego przemysłu. W oparciu o przemysł obronny odbudowujemy idee Centralnego Okręgu Przemysłowego – z Arkadiuszem Siwko, prezesem Zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A., rozmawia Jerzy Mostowski Panie prezesie, od ponad roku zarządza Pan narodowym koncernem obronnym – Polską Grupą Zbrojeniową. Przez ten okres dużo się wydarzyło i wiele zmieniło. Jak z perspektywy dwunastu miesięcy, które mamy za sobą, ocenia Pan te wydarzenia i zmiany?  Bez wątpienia najważniejsze wydarzenie, które jednocześnie było największą zmianą dla polskiego przemysłu...

Pages