Numer 1 (119)/2016

Tomasz Sakiewicz
Można przyjąć, że organizm składa się z dosyć podobnych komórek o wyspecjalizowanych funkcjach. Działa to w przyrodzie i sprawdza się w ekonomii. Gdzie jeszcze? W aktywności społecznej. Wyobraźmy sobie firmę, która zatrudnia 100 osób i ma wykonać 100 zadań. Jeżeli znajomość tych zadań rozkłada się na zasadzie krzywej Gaussa, to znacznej części z nich nikt nie wykona. Za to kilku podołają niemal wszyscy. Można oczywiście przeszkolić część pracowników do różnych zadań, ale zawsze będzie to wymagało trudnych wyborów i żmudnych negocjacji. Co więc ma zrobić zamawiający? Jeżeli zadania są rozdzielne, powinien oczywiście zamówić je w 100 firmach. Problem w tym, że łatwiej przeżyć, gdy dodaje się zyski i dzieli koszty. Otóż, by...
Marcin Wolski
W perspektywie krótkoterminowej Rosji wiedzie się nietęgo, ale jeśli popatrzeć dalej.... Znana prawda historyczna powiada, że polityka zagraniczna jest zawsze funkcją polityki wewnętrznej. Inna głosi, że imperia trwają dzięki swej agresywności, dłuższe utrzymywanie status quo prowadzi do upadku. Ostatnia złota myśl pochodząca od Clausa von Clausewitza mówi, iż wojna jest przedłużeniem polityki. Czy zestawienie tych trzech maksym jest nam w stanie powiedzieć coś o przyszłych działaniach Rosji? Cóż, istnieje tu czynnik nieprzewidywalny, jakim jest osoba przywódcy – Władimira Władimirowicza. Ale i on jest zakładnikiem okoliczności. O ile więc zabór Krymu pozwolił skutecznie odwrócić uwagę od spraw wewnętrznych i wywindował poparcie Putina na niebotyczne...
Stefan Czerniecki
Utworzenie najpotężniejszej organizacji chrześcijańskiego świata zajmie templariuszom zaledwie 200 lat. Już wkrótce po złożeniu przysięgi podbudowani rycerze zaczną ochraniać i bronić pielgrzymów zmierzających do Jerozolimy. Niedługo przed ich rosnącą z tygodnia na tydzień potęgą będą drżeć najważniejsi monarchowie średniowiecznej Europy... Felipe  pochylił głowę nad pustym już kuflem piwa. Nie mógł pić dalej. Znów przeholował. A przecież obiecywał sobie i matce, że dziś do portowej tawerny pójdzie jedynie się pożegnać. A wyszło jak zawsze. – Jak wrócę z tej wyprawy, to jej to wszystko wynagrodzę… – wyszumiało pijackim bełkotem z jego ust. – Felipe, idź już – przyjacielska dłoń właściciela karczmy pomogła mu wstać. – Przecież o świcie...
Stefan Czerniecki
Ich zdjęcie objechało już cały świat. Dwóch młodych, przystojnych, pogodnych i uśmiechniętych mężczyzn. Nowi święci Kościoła katolickiego. Franciszkanie o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek. Co pisała o nich nasza prasa, już wiemy. Jak jednak nowych świętych opisywali Peruwiańczycy – ci, wśród których żyli święci? „Mocni w wierze, płonący miłością, posłańcy pokoju, aż do męczeństwa”. Takie słowa wygrawerowano na płytach grobowych polskich męczenników. I faktycznie nie ma w tym zdaniu grama przesady. Żyli wiarą, zarażali miłością, a poprzez swą wierną posługę i orędzie pokoju zostali zamęczeni. Dziś, jak wierzymy, wstawiają się za nami w Niebie. W szczególności być może za tych, wśród których żyli. Za biednych i ...
Hanna Shen
Co działo się w minionym miesiącu na kontynencie azjatyckim? Poniżej prezentujemy omówienie najważniejszych wydarzeń. Chiny 14 grudnia rozpoczął się w Pekinie proces Pu Zhiqianga, jednego z najbardziej znanych prawników walczących o prawa człowieka w Chinach Ludowych. Pu został aresztowany w maju zeszłego roku, gdy brał udział w uroczystości upamiętniającej ofiary masakry na placu Tiananmen w 1989 r. (jako student Pu brał udział w proteście 26 lat temu). Prawnikowi postawiono zarzuty m.in. siania etnicznej nienawiści, wszczynania kłótni i prowokacji. Grozi mu 8 lat więzienia. W rzeczywistości Pu publikował na swoim blogu krótkie artykuły (właściwie tweety), w których krytykował władzę komunistyczną za jej politykę wobec innych...
Olga Doleśniak-Harczuk
Od początku lat 90. polski rynek mediów, zwłaszcza prasy, przyciągał zagranicznych inwestorów. Obecnie szacuje się, że 26 lat od tzw. transformacji 76 proc. mediów w Polsce należy do kapitału zagranicznego, głównie do koncernów niemieckich. Pamiętając, że to właśnie nasi najbliżsi zachodni sąsiedzi szczególnie upodobali sobie polski rynek wydawniczy, rozpoczynamy w „Nowym Państwie” cykl poświęcony niemieckim potentatom branży wydawniczej. Przyjrzymy się historiom klanów, które aktualnie nie tylko rozdają karty w samych Niemczech, lecz także przejawiają wzmożoną aktywność na rynkach międzynarodowych, w tym w Polsce; opowiemy o aferach ze styku polityki i branży mediów, przybliżymy strukturę, genezę i głównych graczy rynku wydawniczego w Niemczech....
Hanna Shen
Pod koniec października br. kierownictwo brytyjskiego wywiadu poinformowało premiera Davida Camerona, że działania chińskiego wywiadu stanowią dużo większe zagrożenie dla bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii niż Państwo Islamskie. MI6 ostrzega, że na celowniku chińskich służb specjalnych są i obecni, i byli agenci brytyjskiego wywiadu, urzędnicy kluczowych ministerstw, na przykład ministerstwa obrony, a także dyplomaci i biznesmeni. To właśnie oni często stają się ofiarami operacji typu „honey trap” (słodkiej pułapki) polegających na tym, że chińskie kobiety szpiedzy nawiązują z nimi intymne relacje i w zaciszu sypialni wydobywają tajemnice państwowe. Ale Maty Hari rodem z ChRL zastawiają pułapki nie tylko na Brytyjczyków. Chiny Ludowe prowadzą...
Kiedy grałem na początku 1983 roku w Warszawie w kościele św. Krzyża po Mszy św. za ojczyznę, na Krakowskim Przedmieściu trwały demonstracje, a zomowcy straszyli użyciem pałek. Czułem wtedy bliskość Serca Chopina i energię zdeterminowanych Polaków walczących o Wolność. Byłem absolutnie z nimi sercem i muzyką – z Józefem Skrzekiem, liderem legendarnego trio SBB, kompozytorem i multiinstrumentalistą, rozmawia Arkadiusz Kozłowski. Wznowiono właśnie dwa „zachodnie” albumy SBB – „Follow my dream” (1977) i „Welcome” (1978). Jak Pan ocenia ich znaczenie z historycznej perspektywy dorobku grupy? To bardzo ważne ujęcia naszej grupy w obydwu nagraniach płytowych. Premierowa muzyka na albumie „Follow my dream” nagrana była w ...
Sylwia Krasnodębska
Kiedy grałem na początku 1983 roku w Warszawie w kościele św. Krzyża po Mszy św. za ojczyznę, na Krakowskim Przedmieściu trwały demonstracje, a zomowcy straszyli użyciem pałek. Czułem wtedy bliskość Serca Chopina i energię zdeterminowanych Polaków walczących o Wolność. Byłem absolutnie z nimi sercem i muzyką – z Józefem Skrzekiem, liderem legendarnego trio SBB, kompozytorem i multiinstrumentalistą, rozmawia Arkadiusz Kozłowski. Wznowiono właśnie dwa „zachodnie” albumy SBB – „Follow my dream” (1977) i „Welcome” (1978). Jak Pan ocenia ich znaczenie z historycznej perspektywy dorobku grupy? To bardzo ważne ujęcia naszej grupy w obydwu nagraniach płytowych. Premierowa muzyka na albumie „Follow my dream” nagrana była w ...
„The Book of Souls” udowadnia, że pomimo wielu warstw budujących markę Iron Maiden, to muzyka wciąż pozostaje najważniejszym ogniwem łańcucha sukcesu. A że przyrównać ją można bardziej do „Gwiezdnych Wojen” niż filmów Larsa Von Triera? Osobiście zupełnie mi to nie przeszkadza. Istnieją zespoły, które bezsprzecznie zaliczyć należy do kategorii „muzycznej arystokracji”. Nietrudno je wskazać: Pink Floyd, AC/DC, Metallica, Black Sabbath, The Rolling Stones, U2, Iron Maiden, ograniczając się wyłącznie do tych, które wciąż koncertują bądź wydały niedawno płyty. Arystokracja ma jednak zawsze jedną cechę wspólną – zachowawczość. I chociaż każdy z wymienionych zespołów potrafił zapełnić wielotysięczne hale kilka nocy z rzędu, żaden nie zrewolucjonizuje już muzyki. Zresztą...
Sylwia Krasnodębska
Każdy filmowy kostium trzeba wynosić. Rzeczy, w których grasz, muszą być jak twoje. Tak właśnie trzeba pracować nad rolą – z aktorem Tomaszem Kotem rozmawia Sylwia Krasnodębska. Stałeś się ekspertem nie tylko od ról ekstremalnych, lecz chyba także od tracenia na wadze. Portale filmowe donoszą, że przygotowując się do roli Ryśka Riedla, schudłeś 8 kilo, potem 15, przygotowując się do roli w filmie „Yuma”. Boję się zapytać, ile schudłeś do roli cierpiącego na raka mężczyzny w „Żyć nie umierać”… Nie. To plotki. Ja tak nie chudnę. Mało tego, do „Bogów” starałem się przytyć. I mi nie wyszło. (śmiech) Wróćmy do filmu „Żyć nie umierać”, gdzie grasz umierającego mężczyznę. Film dotyka bardzo poważnych kwestii. To obraz o umieraniu, który tak naprawdę staje się...
Ryszard Czarnecki
Pomysłowość Polaków nie zna granic. Moi bliżsi i dalsi znajomi zasypują mnie SMS-ami świadczącymi o poczuciu humoru (często zjadliwym) w ocenie sytuacji w kraju. Czytam w nich to, co rzadziej słyszę publicznie. „Są osoby, które bardziej szokuje usunięcie flagi UE z URM niż wetknięcie polskiej w psie odchody!” – taki SMS dostałem od znajomego anglisty po tym, gdy usiłowano sklecić awanturę z tego, że Prezes Rady Ministrów RP wolała występować tylko pod polską flagą. Skądinąd autor tegoż SMS-a trafnie pokazał histerię towarzyszącą zabraniu flagi UE z konferencji polskiej premier, a zarazem całkowitą obojętność wobec pomysłów panów Marka Raczkowskiego i Kuby Wojewódzkiego, które sprowadzały się do bezczeszczenia narodowej bandery...
Partnerem dodatku jest: Bank Zachodni WBK „[…] godzina wspólnego wyzwolenia już wybiła, stary miecz nasz wydobyty, święty sztandar Orła, Pogoni i Archanioła rozwinięty…” – z manifestu Tymczasowego Rządu Narodowego, 22 stycznia 1863 r. 153 lata temu wybuchło powstanie styczniowe. W miesiąc rocznicowy początku zrywu proponujemy oryginalne spojrzenie na to jedno z najważniejszych wydarzeń w naszej historii – jego przebieg na terenach określanych dzisiaj jako dawne Kresy Rzeczypospolitej. Wielonarodowy charakter powstania, będącego próbą odtworzenia niezwykłego państwa, jakim przez wieki była Rzeczpospolita, to często marginalizowany aspekt wydarzeń tamtych dni. Tymczasem to szczególnie aktualny kontekst – polska polityka międzynarodowa jest dzisiaj nastawiona na zacieśnianie...
Piotr Lisiewicz
Andrzej Gwiazda przypomniał podczas marszu 13 grudnia, że posługiwanie się przez komunistów terminem „demokracja” w walce z polskością nie jest niczym nowym. W latach 40. oraz 50. słowo to nie schodziło polskim komunistom z ust. Przypominamy dziś dwa teksty wybitnych polskich publicystów na ten temat, które ukazały się w londyńskich „Wiadomościach”, najważniejszym piśmie niepodległościowej i antykomunistycznej emigracji. Autorem pierwszego był Ludwik Kruszelnicki, lwowiak, znany jako Lou-Lou, sportowiec występujący w Pogoni Lwów, a potem dziennikarz, skazany przez sowiecką władzę na 15 lat więzienia. Drugi to dzieło Stefanii Zahorskiej i Adama Pragiera, którzy w „Wiadomościach” prowadzili wspólną rubrykę „Puszka”, podpisywaną...
Dariusz Jarosiński
– Podstawą naszej walki z okupantem, z komunizmem, była wiara w Boga – mówi Bronisław Karwowski. – Kto wierzy w Boga, ten kocha ojczyznę. Trzykrotnie cudem ocalałem, strzelano do mnie z bliskiej odległości. Widocznie Pan Bóg miał wobec mnie jakieś zamiary. Bronisław Karwowski „Grom” skończy w marcu 2016 r. 92 lata. Jest ostatnim żyjącym żołnierzem oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego słynnego dowódcy, por. Henryka Jastrzębskiego „Zbycha”. Jest jednym z ostatnich, który miał okazję znać legendy polskiego podziemia antykomunistycznego na północnym Mazowszu i Podlasiu, m.in. kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, kpt. Romualda Rajsa „Burego”, płk. Władysława Żwańskiego „Błękita”, por. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego”, st. sierż. Michała...

Pages