Temat miesiąca

Ryszard Czarnecki
Co łączy demonstracyjne morderstwo przewerbowanego na brytyjską stronę rosyjskiego eksagenta Aleksandra Litwinienki i próbę morderstwa kolejnego eksagenta KGB, Sergieja Skripala (i jego córki) oraz tragedię smoleńską? Czy można to w ogóle porównywać? Po pierwsze, porównywać można, a nawet trzeba, bo trawestując Kornela Ujejskiego, „te same szatany są tu i tam czynne”. Po drugie, oczywiście że Smoleńsk A.D. 2010, morderstwo Litwinienki A.D. 2006 czy próba pozbawienia życia Skripala A.D. 2018 łączą się ze sobą nie tylko przez tych samych rosyjskich reżyserów i wykonawców, lecz także – uwaga, co nie mniej ważne – przez ten sam zaplanowany efekt. Zakładając bowiem bezpośrednią rosyjską odpowiedzialność za te trzy zdarzenia, choć oczywiście nie porównując...
Marcin Wolski
Na śmierć prezydenta Kaczyńskiego Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni, będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie, dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni, jeśli chcecie coś robić, to przynajmniej milczcie! Nie potrzeba łez waszych, komplementów spóźnionych, waszej czerni, powagi, szkoda słów nie ma co, dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny, wasze żarty i kpiny wylewane przez szkło. Bo pamięta poeta, zapamięta też naród, wasze jady sączone bez ustanku dzień w dzień, bez szacunku dla funkcji, dla symbolu sztandaru... Karlejecie, pętaki, rośnie zaś Jego cień! Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy, Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem jedzie kondukt żałobny, taki skromny, choć krwawy. A...
Piotr Lisiewicz
„Prawo i Życie”, którego redaktorem był Kazimierz Kąkol, było najbardziej zajadłym pismem w czasie „antysyjonistycznej” nagonki z 1968 r. Nie chce się dziś pamiętać, że stanowiło ono jednocześnie wizytówkę prawników w PRL, organ Zrzeszenia Prawników Polskich, a w kolejnych latach pisma nie spotkał bynajmniej ostracyzm – u Kąkola publikowały takie autorytety III RP, jak Włodzimierz Cimoszewicz czy Mirosław Wyrzykowski. Tropiciele polskiego antysemityzmu dla tysięcy uczestników nagonki z 1968 r. stosują wyraźnie taryfę ulgową. Syn pyta ojca: „Tato, jak się pisze »syjonizm«?”. Pada odpowiedź: „Nie wiem, ale przed wojną pisało się przez »Ż«”. Taki dowcip krążył w PRL w 1968 r., gdy trwała kampania przeciwko Żydom nazywana „antysyjonistyczną...
Dorota Kania
Marzec ‘68 był bardzo na rękę Wojciechowi Jaruzelskiemu: mógł nareszcie zrealizować swój plan „odżydzanania” wojska. Czystki antysemickie wyniosły go na stanowisko ministra obrony narodowej. I co ciekawe – koledzy z dawnej komisji „odżydzania wojska” nadal podsyłali mu listy osób narodowości żydowskiej do zwolnienia, które „uchowały” się w wojsku. I te osoby traciły stanowiska – z dr. płk. Lechem Kowalskim, historykiem wojskowości, rozmawia Dorota Kania. Kiedy w Ludowym Wojsku Polskim uwidocznił się antysemitym? Prawdziwa eksplozja atysemityzmu nastąpiła w 1967 roku, po wojnie sześciodniowej pomiędzy Izraelem a państwami arabskimi. Ale negatywny stosunek najwyższej kadry do oficerów narodowości żydowskiej pojawił się już pod koniec lat 50. A w...
Ryszard Czarnecki
Marzec ‘68 pamiętam jak przez mgłę. Z wydarzeniami marcowymi kojarzy mi się głównie moja pobita babcia – o czym za chwilę. Jasne, że trochę lepiej zapamiętałem „Wypadki na Wybrzeżu” – z perspektywy siedmiolatka. A już na pewno pamiętam wszystko, co widziałem jako trzynastolatek podczas wydarzeń A.D. 1976. Radom pamiętam siny, jak zbite pałką ludzkie plecy” śpiewał Jan Krzysztof Kelus. Co ja zapamiętałem z 1976 r.? Zupełnie nieobecny w świadomości historycznej Polaków strajk w fabryce butów w Nowym Targu. Chodziłem wtedy do szkoły w Rabce. Nowy Targ był rzut beretem, miałem 13 lat i o tym się mówiło. Zaowocowało to moim pompatycznym protestem na harcerskim zebraniu, wraz z moim zastępowym Romkiem Uszko. Lokalne władze...

Pages