Temat miesiąca

Piotr Lisiewicz
Antycelebrytyzm to jedno z najważniejszych zjawisk, które zmieniły Polskę w ostatnich latach. Żarty młodych patriotów i konserwatystów z głupoty celebrytów rozbiły narrację „Gazety Wyborczej” z lat 90., w myśl której jej środowisko górowało intelektualnie nad resztą świata. Przekaz, w którym można być jednocześnie subtelnym intelektualistą i gwiazdą Pudelka, okazał się w czasach mediów społecznościowych nie do obronienia. Tymczasem oni nie potrafili zrezygnować ani z jednego, ani z drugiego. W efekcie stracili to pierwsze, czyli status intelektualistów. A jednocześnie osłabili to drugie, czyli wpływ celebrytów na zwykłych Polaków. Teatr Jandy bez pieniędzy z rządu – słuchaj, człowieku,/ Z czego ma się on...
Grzegorz Wierzchołowski
Najbardziej zaangażowani politycznie polscy celebryci – niezależnie od tego, czy chodzi o aktorów, modelki czy prezenterki telewizyjne – lubią wypowiadać się na każdy temat. Co więcej, chcą, by ich słowa traktowano bardzo poważnie. Gdyby jednak politolog faktycznie wziął serio ich wypowiedzi z ostatnich trzech lat, to musiałby uznać Polskę za skrzyżowanie III Rzeszy z Państwem Islamskim. Pod koniec listopada tego roku gościem programu Jarosława Kuźniara „Onet rano” była aktorka Krystyna Janda. Mówiła oczywiście nie o kulturze, lecz o bieżących wydarzeniach politycznych w kraju. Żaliła się, że ostatnie dwa lata były dla niej bardzo trudne. Z uwagi, rzecz jasna, na rządy Prawa i Sprawiedliwości. Wyznała wreszcie: „Dla mnie to jest tak...
Ryszard Czarnecki
„Antypisizm”, choć intelektualnie ubogi, opłaca się tym, którzy występują pod jego sztandarem. Ich się promuje, dostają role, dotacje do filmów, zagraniczne stypendia dla twórców czy choćby możliwość obecności na różnego rodzaju festiwalach. Moja koleżanka z klasy w liceum skończyła weterynarię i od potem pracowała w tym zawodzie. Przed laty była inicjatorką powołania specjalnego stowarzyszenia skupiającego weterynarzy zajmujących się „małymi” zwierzętami (pies, kot, chomik etc.) w odróżnieniu od zwierząt hodowlanych (koń, świnia itp). „Od zawsze” była we władzach tego stowarzyszenia jako jego inicjator i współzałożyciel. Zdarzyło jej się parokrotnie na posiedzeniach zarządu czy kongresach przyznać, że na przykład głosowała na Andrzeja Dudę, jest za PiS-em...
Maciej Marosz
Córka inspektora KC PZPR ciska gromy na władzę PiS, która ma nie respektować prawa i konstytucji; siostra sekretarza KW PZPR napomina rządzących, by przestrzegali zasad praworządności; a syn innego prominenta komunistycznego, wiceministra sprawiedliwości PRL z Frontu Jedności Narodu, protestuje wobec autorytaryzmu rządu. Co to za głosy? To celebryci na froncie walki o odsunięcie tych, którzy zagrażają staremu porządkowi, zaplanowanemu jeszcze przed upadkiem PRL. Celebryci usiłują zareklamować się dziś jako przeciwnicy władzy PiS, jako ci, którzy są przerażeni pełzaniem Polski – w ich mniemaniu – w stronę państwa autorytarnego. Antypis i gender Dorota Zawadzka, ekspertka i autorka programów TVN Style jako Superniania, daje w internecie...
Piotr Lisiewicz
„Kler, który wykorzystuje silną religijność społeczeństwa, ukierunkowuje je antyniemiecko” – pisał w 1939 roku Hans von Moltke, ambasador III Rzeszy w Warszawie w memoriale „O moralnej postawie Polaków” skierowanym do swojego rządu. „W walce przeciw demokratycznemu ustrojowi Państwa Polskiego zaczyna kler polski wysuwać się na pierwszy plan” – mówiła w 1947 roku Julia Brystygierowa w referacie „Ofensywa kleru a nasze zadania”. Oba dokumenty łączy nie tylko użycie słowa „kler”, charakterystyczne dla wrogów Polski, lecz także fakt, że są one skierowane do „swoich”, do własnych gremiów kierowniczych. Czyli nie mają wydźwięku propagandowego, a analityczny. Ambasador Hans von Moltke informuje rząd państwa, które niebawem zaatakuje Polskę, co w...

Pages