Loża Oldboya

Jacek Kwieciński
Zwłaszcza że Platforma potwierdziła, i to z naddatkiem, me najgorsze oczekiwania. Uchodzą jej płazem rzeczy wydawałoby się niewiarygodne. A to dopiero początek. Stosowana wobec niej taryfa ulgowa przechodzi pojęcie. Operowanie podwójnymi standardami wobec partii rządzącej i jej głównego oponenta jest nagminne. I – wręcz bezwstydne. Gdybym zbudził się ze śpiączki, powiedzmy ośmioletniej, i zorientował się, kto (i jak) wspiera PO, już to całkowicie by mi wystarczyło, aby ją ocenić. Dziś zrobiłbym wszystko, aby nie znaleźć się, na czas nieokreślony, pod władzą absolutną partii ludzi „pięknych, mądrych i dobrych”. Bezideowych, bazujących na propagandzie (zwanej eufemistycznie PR). Infantylizujących, wulgaryzujących, niszczących naszą scenę polityczną. Ludzi troszczących się wyłącznie o „...
Jacek Kwieciński
Bunt narasta W pierwszy weekend lutowy w Nashville, w stanie Tennessee, odbyła się pierwsza konwencja tzw. Tea Party (nazwa nawiązująca do buntu przeciw cłom nakładanym przez Brytyjczyków na herbatę, co zapoczątkowało amerykańską walkę o niepodległość). Tym razem amerykańskie wielkie media nie mogły już wykpić, ośmieszyć czy zignorować ruchu (jak czynią to europejskie i nasze). Albowiem obejmuje cały kraj i zdążył już okazać swą siłę i skuteczność. Nie jest zresztą jedynym ogólnokrajowym protestem. To dzięki Tea Party został wybrany w Massachusetts republikanin, umiarkowany jak na ten stan przystało, ale za to demonstrujący fiskalną odpowiedzialność i będący przeciwnikiem niekontrolowanego rozrostu rządu. W ciągu decydujących ostatnich dwóch dni kampanii aktywiści tego ruchu...
Jacek Kwieciński
Aroganccy deprawatorzy Przedstawia: wrogowie szykują się, jak mówią, do „ostatecznej bitwy” ze śmiertelnym wrogiem, nieludzkim złem – chrześcijaństwem (w świecie wygrać jej nie mogą, ale chodzi o cywilizację zachodnią). Michel Onfray wydał we Francji bestsellerowy „Manifest Ateistyczny”. Jeśli nazwa ta coś nam przypomina, to słusznie. Richard Dawkins mówi o potrzebie okazywania „ateistycznej dumy”, chociaż jeszcze nie o odpowiednich paradach. Wzywa za to do tzw. coming out, czyli do hałaśliwego przyznawania się do wrogości wobec Boga i propagowania tej postawy. Wygrana w tej bitwie ma być najwspanialszym wkładem „humanistów” w rozwój naszej cywilizacji. Boga podobno nie ma, ale owe traktaty są agresywne i przepojone nienawiścią. Pisane z pianą na ustach. Ich autorzy w...
Jacek Kwieciński
Był początek Ostatnie badania naukowe we wręcz zdumiewający sposób potwierdzają chrześcijańską wizję powstania świata. Wielu naukowców przyjęło to z przygnębieniem. Dlatego, aby „Bóg nie wcisnął nogi w drzwi”, jak stwierdził jeden z nich. To ich zmora. Nawet słynny Stephen Hawking, który początkowo stwierdził: „Teraz będzie niezwykle trudno wyjaśnić, czemu wszechświat powstał, poza przyznaniem, że było to działanie Boga, zamierzającego stworzyć takie istoty jak my”, począł konstruować alternatywne „wyjaśnienia”. Kosmos był zawsze, wszechświat jest przypadkowo taki, jaki jest, więcej na ten temat nie ma co mówić. Podobne opinie były długo powszechne. Cios ateistom został zadany w trzech etapach. D’Souza dokładnie to przedstawia, bo przecież chodzi o kwestię zasadniczą. Najpierw w...
Jacek Kwieciński
Fajny konserwatyzm Dość nieoczekiwanie muszę poświęcić nieco miejsca pewnym, wielce nietrafnym (według mnie) uwagom Piotra Lisiewicza z ubiegłego numeru „NP/NGP”. Wobec konserwatystów Lisiewicz operuje zaiste obiegowym, stereotypowym określeniem: „nobliwy”. Brzmi to wręcz pejoratywnie, zwłaszcza w połączeniu z ulubionym określeniem kolegi – „nudziarstwo”. Konserwatyzm nie jest u nas ani zrozumiały, ani popularny. Jeśli Lisiewicz uważa, że próby uniemożliwienia starcia w proch paru podstawowych zasad – wartości – busoli już nie tyle ładu moralnego, co jakiegokolwiek (w ogóle i we wszystkich dziedzinach), jest nudziarstwem, to trudno, przykro mi. Jestem przeciwnego zdania. W mozaikowo zmieniającym się świecie całkowicie rozchwianych wartości po prostu nie można nie być...

Pages