Tomasz Łysiak

Tomasz Łysiak
Targowica. Symbol zdrady. Miejscowość, w której wedle oficjalnej wersji – w kwietniu 1792 roku – miała być zawiązana konfederacja „ku obronie zagrożonej wolności”. Wolności zagrożonej reformami Sejmu Czteroletniego oraz uchwaleniem Konstytucji 3 maja. Tak naprawdę konfederacja została powołana do życia w stolicy Rosji – Petersburgu. „Targowica” jako termin oznaczający w polszczyźnie zdradę powraca – szczególnie wtedy, gdy polska polityka wewnętrzna staje się także elementem gry zewnętrznej, zaś po pomoc „zagranicy” zaczyna się zwracać opozycja. Czy termin „targowica” można uznać za przesadzony? Co tak naprawdę oznaczał w dobie rozbiorów, a co oznacza teraz? I czy można szukać podobieństw, patrząc na wydarzenia z lat 1791–1793 (od uchwalenia...
Tomasz Łysiak
Po licznych męczeństwach, po krwi przelanej hektolitrami, znalazła się i taka śmierć, która przyniosła nam nowego Świętego – symbol oporu, wiary w słuszność polskiej wizji obywatelstwa i roli religii katolickiej w kształtowaniu się idei państwowej. Gdy było już po bitwie pod Beresteczkiem, a Rzeczpospolita zatryumfowała nad kozacką nawałą, hetman Bohgdan Chmielnicki zaczął szukać nowych sojuszy. A jako że wspólne wojny z chanem tatarskim nie skończyły się wyrżnięciem do cna wszystkich Lachów, tedy spojrzał w stronę tych, którzy zdawali się naturalnym przeciwnikiem Polaków. W Perejasławiu oddał więc carowi Ukrainę, licząc dodatkowo, że uzyska jeszcze jakieś swobody, a może i dla siebie dostanie autonomiczne władanie księstwem...
Tomasz Łysiak
Oto okładka jednego z „prawomyślnych” tygodników – Monika Olejnik, mówiąc: „Jestem wściekła”, pokazuje nieprawdziwą twarz przerobioną technikami komputerowymi, czyli – kłamliwą. To właśnie kwintesencja tego bolszewickiego sposobu myślenia, jaki legł u podstaw systemu oplatającego PRL. Bolszewizm jako choroba myślenia stanowił regułę działania elit Polski Ludowej. Jednym z jej objawów był relatywizm moralny uniesiony do rangi sztuki intelektualnej. Chodziło o to, by zachować pozory uczciwości przy jednoczesnym niegodnym postępowaniu. Judasz powiesił się na Hakeldamach, czyli na Polu Krwi. Pękł na pół i wypłynęły z niego wnętrzności. Nie minęło wiele czasu, a pozostałych apostołów napełnił Duch Święty. W Jerozolimie było wtedy wielu mieszkańców...
Tomasz Łysiak
O przystąpieniu króla do Targowicy dowiedział się książę Poniatowski na polu bitwy. Już miał ruszać do ataku na Moskali, gdy pojawił się posłaniec. Książę Józef zbladł. Nie był w stanie słowa wykrztusić. Odjechał, milcząc. To milczenie, ta hańba zdrady musiały znaleźć Odkupiciela. Tego, który własną śmiercią zmaże winy. Dwieście lat minęło od słynnej bitwy pod Lipskiem. I chociaż biło się tam „tysiąc narodów”, chociaż wykrwawiło się wiele pułków i batalionów z całej Europy, Polaków najmocniej obchodzi śmierć jedna. Księcia Józefa Poniatowskiego. Jednak zanim zniknął on w nurtach Elstery, jeszcze w Krakowie będąc, przeżywał katusze. Nie wiedział, co lepsze – zostać, bronić każdej piędzi polskiej ziemi, czy też, będąc wiernym słowu danemu Napoleonowi, cofać się i...
Tomasz Łysiak
Trwaj, choćby nie wiem co Próbie ognia poddawano w Średniowieczu, aby przekonać się, czy człowiek jest kłamcą. Rozpalano w tym celu dwa ogniska i kazano przechodzić między nimi. Jeśli badany przeżył – znaczyło to, że mówi Prawdę. Czyż samo życie nie bywa czasem takim stosem próbnym? Nie przeszedł próby ognia Savonarola, lecz nie z tego względu, że kłamał. W końcu zawsze głosił Prawdę, nie bacząc na konsekwencje. Po prostu na parę chwil przed płomiennym spacerem, jaki miał odbyć dominikanin… na placu Signorii spadł deszcz. Kwestia zwykłego przypadku – ulewa, która zmienia losy wielkiej postaci. Inne próby, jakim poddawano Savonarolę dla uzyskania odpowiednich zeznań (wielokrotne wyrywanie rąk i nóg ze stawów) przynosiły w końcu oczekiwane rezultaty – fra Girolamo przyznawał się do...

Pages