Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Ratunku, Donald Tusk oszalał! Wynika to jasno z zestawienia dwóch jego wypowiedzi: 9 października 2007 r. Tusk skarży się „Gazecie Wyborczej”: „CBA przeprowadziło nalot na samorządowców Platformy, by wytworzyć wokół nich dwuznaczną atmosferę. Gdańsk, Sopot, Gdynia od lat odnoszą znaczące sukcesy. Polska huczy od plotek, jakie jeszcze działania przeciwko naszym ludziom podejmie PiS. To SZALEŃSTWA i obsesje tej władzy”. 15 lipca 2008 r. Tusk ogłasza: „Uważam, że Jacek Karnowski nie powinien być członkiem PO. Niezależnie od rozstrzygnięć prawnych, jego zachowanie w tej sytuacji było niepokojąco dwuznaczne”. W obu wypowiedziach pada słowo „dwuznaczne”. W pierwszej Tusk zarzuca CBA, że chce wytworzyć wokół samorządowców PO „dwuznaczną atmosferę”. Z drugiej dowiadujemy się, że to...
Piotr Lisiewicz
Mało kto w owym kloszardzie poznałby przedwojennego dyplomatę, najmłodszego pracownika polskiego MSZ, przez którego zachodni korespondenci zabiegali o rozmowę z Piłsudskim i któremu zgodnie wróżono wielką karierę. To właśnie jego słowa „Tu mówi Londyn” słyszeli podczas wojny obywatele okupowanego kraju. Niepodobny do nikogo Należał z pewnością do najbardziej oryginalnych polskich publicystów XX w. „Był niepodobny do nikogo, rozpoznawalny od pierwszego zdania” – pisała o nim Kossowska. Przy biurku „miał przed sobą stos luźnych kartek, zapełniał je bez chwili namysłu, pisał szybko jak pod dyktando, odrzucał zapisane kartki na lewo i pisał dalej. Gdy skończył, zbierał kartki i nie rzuciwszy na nie okiem, oddawał maszynistce”. Metodę zmuszania Zbyszewskiego do napisania artykułu...
Piotr Lisiewicz
„W związku z zapowiedzią wydania paszkwilu o Lechu Wałęsie...” – napisał w „Gazecie Wyborczej” osobnik o nazwisku i imieniu Krzysztof Jasiewicz, podpisujący się z dodatkiem „prof. zw. dr hab.”. Zabrakło „gen.” i „abp”, więc mu nie uwierzyłem. „Ludzie tacy jak Maleszka nie mogą być dziennikarzami” – ogłosił w „Dzienniku” Andrzej Morozowski. A ludzie tacy jak Milan Subotić? Nie tylko Wałęsa chce organizować jubileuszowy koncert. Podobne plany ma również wspomniana „Gazeta Wyborcza”. Wystąpi na nim zespół „Łzy” z piosenką pod lekko zmienionym tytułem „Maleszka już dawno tutaj nie mieszka”. Treści zmieniać za bardzo nie trzeba: „Zakochani, przy świetle księżyca nocami/ chodzili długimi leśnymi ścieżkami/ Tak mijały tygodnie, lecz rozstania nadszedł czas/ Zawsze mówił jedno zdanie: „Moje...
Piotr Lisiewicz
Noc pod Zamarłą Turnią Stanisław Piasecki urodził się 15 grudnia 1900 r. we Lwowie. Jego ojciec Eugeniusz był późniejszym kandydatem do Nagrody Nobla jako twórca teorii wychowania fizycznego. Razem z żoną Marią mieli pięcioro dzieci. Eugeniusz Piasecki był lekarzem ortopedą i nauczycielem gimnastyki w lwowskim gimnazjum. Medycynę kończył na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie był uczniem słynnego prof. Henryka Jordana, pioniera wychowania fizycznego w Polsce. Ojciec Piaseckiego był też jednym z pionierów skautingu w Polsce, współautorem podręcznika harcerskiego „Harce młodzieży polskiej”, w którym wprowadził takie terminy jak harcerstwo, harcerz i zastęp. Jak pisze Maciej Urbanowski we wstępie do książki Piaseckiego „Prosto z mostu” wydanej w 2003 r. przez „Arcana” (z tekstu...
Piotr Lisiewicz
Czy chcielibyśmy, żeby Polska była sławna na świecie z zielonkawej szynki? Ze zgniłych owoców? Albo, nie daj Boże, z bezalkoholowej wódki? Nawet gdyby te wszystkie produkty były znakomicie opakowane i efektownie rozreklamowane? Pytania te przyszły mi do głowy, gdy usłyszałem argument, że Lech Wałęsa to nasza marka na świecie. Otóż życzę sobie, żeby tę markę trafił jak najszybciej szlag. Owszem, jestem patriotą, ale nie aż tak szowinistycznym, by życzyć innym narodom popijania zielonkawej szynki i zgniłych owoców bezalkoholową wódką. Choćby dlatego, że my sami, z obrzydzeniem, bo w przeciwieństwie do nich znamy prawdę o składzie owego produktu, mamy ją popijać razem z nimi. By nie zepsuć wizerunku produktu za granicą. „Od haseł typu »prawdziwi Polacy« już blisko do faszyzmu” –...
Piotr Lisiewicz
Tadeusz Wittlin należał do czołowych autorów kabaretu obok Tuwima i Hemara. Prasowym organem zbliżonym do Qui Pro Quo było satyryczne pismo „Cyrulik Warszawski”. „Panie kolego, czy nic tu nie ma o onanizmie?” – Henryk Butkiewicz, redaktor naczelny „Prasy Polskiej”, pochylał się nad przygotowanymi do druku stronami „Cyrulika”. „Sen i onanizm – krzepią organizm!” – ten wierszyk, w licznych mutacjach, pisany jest do dziś na ścianach ubikacji przez nastolatków. Nie zdają sobie oni sprawy, że rodowód owej sędziwej maksymy sięga czasów przedwojennych. Ukazała się ona w rubryce „Powiedzonka Takie Sobie” w „Cyruliku”, zaś jej autorem był Tadeusz Wittlin. „Cyrulik” był częścią koncernu „Prasa Polska”, którego redaktorem był wspomniany Butkiewicz. Dwaj mali synkowie Butkiewicza „przybiegli z...
Piotr Lisiewicz
„Dziennik” uznał za niestosowne, że Bartłomiej Rychlewski z CBA, dyskutując na forum historycy.org, napisał: „Popatrz na parlamentarzystów i na tzw. elity – to uwłaszczeni komuniści lub bandziory”. Trzeba przyznać „Dziennikowi” rację. Członkowi kierownictwa CBA nie wypada udzielać nieprzemyślanych wypowiedzi. A ta do takich, niestety, należy. Gdyby taki Rychlewski pomyślał, nie użyłby spójnika „lub”. Przecież gołym okiem widać, że nasi parlamentarzyści reprezentują z reguły i uwłaszczonych komunistów, i bandziorów. Z wypowiedzi Kuby Wojewódzkiego na marginesie odgrzanego skandalu z flagą narodową wyszło, że nie podoba mu się „pijana morda kibica pomalowana w biało-czerwone barwy”. Od trzeźwych kosmopolitów zachowaj nas Panie. „W okresie prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego nad...
Piotr Lisiewicz
Pobicie za prawdę dla wnuków Wtedy, w letnią noc, o 3 nad ranem, pożegnał się z żoną. 39-letni naukowiec, profesor Uniwersytetu Wileńskiego, ojciec czwórki dzieci, od kilku dni chodził w mundurze, jako dowódca zaopatrzenia pułku. Kończył się sierpień 1939 r. Swianiewicz nie miał pojęcia, że żonę następny raz zobaczy za... 18 lat na lotnisku w Dżakarcie na Filipinach. I nie będzie już wtedy mieszkańcem Wilna, lecz obywatelem brytyjskim. „Zaczynała się wielka przygoda lub raczej cały łańcuch nieprawdopodobnych przygód” – pisał. Był jedynym, który ocalał z transportu do Katynia. Przez otwór wagonu obok dachu widział, jak pozostali wsiadają do autobusu z szybami zasmarowanymi wapnem. Sowieci oddzielili go od reszty, by poddać go śledztwu pod zarzutem szpiegostwa, za które groziła kara...
Piotr Lisiewicz
A propos posowieckiego skansenu. Nie wiem, czy państwo wiedzą, że powstała w Panamie w latach 80. firma ITI zaczynała od sprzedaży w PRL chipsów „Lilly Chips”. A może by tak wprowadzić nową modę? Każde pojawienie się reporterów TVN niech wita okrzyk: „Chipsy przyszły!”. „Oni są konserwatywni światopoglądowo, a my liberalni światopoglądowo. I niech Partia Demokratyczna się określi. Może trzeba podać sobie ręce, spojrzeć głęboko w oczy i powiedzieć do widzenia” – ogłosił Andrzej Szejna z SLD. Spojrzałem w oczy eurodeputowanego Szejny i zobaczyłem w nich łzy. Jeszcze wczoraj LiD ogłaszał się nadzieją milionów młodych Polaków, jak u Majakowskiego: „Za górą klęsk błyszczą zorze,/ słoneczny kraj czeka nowy./ Za głód, za moru morze,/ niech zadudni nasz krok milionowy!”. A teraz – klapa. Zorza...
Piotr Lisiewicz
Zdjęcie zrobione w trakcie nagrywania prawdopodobnie cyklicznej audycji o książkach dla RWE.  Od lewej: Piotr Chmielowiec, nn, Tymon Terlecki i Juliusz Sakowski Wódz Siuksów i uśmiech brunetki „Pewna fertyczna brunetka w Kanadzie, która w chwilach wolnych od skracania mężowi życia, pisuje wiersze liryczne, obdarzyła mnie ostatnio zalotnym uśmiechem, dowiedziawszy się (musiałem się na mieście przechwalać, snob niepoprawny), że legendarnego Sakowskiego, co to »wszystko może« (nawet grafomana przemieni w klasyka), znam osobiście” – pisał Tadeusz Nowakowski. Juliusz Sakowski był człowiekiem-instytucją polskiej emigracji – wymienianym z racji na wydawnicze zasługi jednym tchem z Mieczysławem Grydzewskim czy Jerzym Giedroyciem. To twarda obrona Józefa Mackiewicza przez...
Piotr Lisiewicz
Pamiętają Państwo, jak miesiąc temu straszono nas spadającym amerykańskim satelitą, a minister Klich postawił wojsko w stan gotowości? Mnie przypomniał się wówczas wierszyk z czasów stalinowskich, gdy Polaków straszono amerykańską bombą atomową: „Truman, Truman, zrzuć ta bania, bo tu nie do wytrzymania”. Niestety, muszę dołączyć do obrońców gen. Jaruzelskiego. Jeszcze niedawno gostek wysyłał czołgi na robotników, a jego służby mordowały niepokornych obywateli. A teraz – jaka poprawa! Ochroniarz tylko złamał rękę fotoreporterowi, który chciał zrobić „Spawaczowi” zdjęcie. W tej sytuacji ciągnięcie procesów z Jaruzelskim w roli oskarżonego przestaje mieć sens. Facet ewidentnie resocjalizuje się sam. Jeszcze parę lat i ograniczy się do łamania nosów. Niedawno pisaliśmy w „Niezależnej” o...
Piotr Lisiewicz
100 lat na przeczytanie Janty Jak wyliczył Przemysław Czapliński, autor posłowia do książki „Duch niespokojny”, statystyczny Polak, przy obecnym poziomie czytelnictwa w naszym kraju, musiałby poświęcić... 100 lat, by przeczytać wszystkie książki Janty-Połczyńskiego. Opisał on w swych reportażach wszystkie kontynenty, oprócz Australii. Rozgłos przyniosły mu relacje reporterskie z ZSRR, Japonii, Chin i Dalekiego Wschodu. Wydał drukiem 23 tomy poezji, 10 tomów reportaży, 3 powieści, 2 dramaty, 7 tomów esejów, 4 pozycje w języku angielskim. W sumie złożyło się to na 63 książki i ponad półtora tysiąca artykułów prasowych w różnych językach i krajach. Aleksander Janta-Połczyński urodził się w Poznaniu 11 grudnia 1908 r. Jego ojciec, Stanisław, był lekarzem. Rodzina ojca chwaliła się...
Piotr Lisiewicz
Jakoś za rządów Donalda zbrzydli niedawni rewolucjoniści, organizatorzy antyrządowych protestów. Brzydcy są np. ci okularnicy nauczyciele z tą ich kuriozalną Kartą Nauczyciela. Niezbyt urodziwi są też lekarze, chodzący w tych ich niegustownych kitlach, z dużymi kieszeniami na łapówki. No i te brudasy górnicy, co wymuszają na władzy przywileje. Kto protestuje w czasach rządów miłości? Tylko grzesznicy. I celnicy oczywiście. Janusz Lewandowski napisał w „Gazecie Wyborczej”, że teraz w polityce zagranicznej czeka nas „w miejsce chorobliwej podejrzliwości – wiara, że spoistość Unii jest zgodna z racją stanu kraju peryferyjnego, na dorobku, jakim jest Polska”. Owo niemiłe słówko „peryferyjnego” wzięło się Lewandowskiemu zapewne stąd, że sam musiał zostać... peryferyjnym politykiem. Wszystko...
Piotr Lisiewicz
Żałośliwa grafomania i literackie karierowiczostwo W październikowym numerze (trzecim – bo pismo właśnie stworzone zostało przez studentów) dwutygodnika „Życie Literackie” Ulatowski odpowiadał: „Procesu, którym nam grozi pan K., oczekujemy z niecierpliwością. Spodziewamy się bowiem po nim pewnego oczyszczenia naszej atmosfery literackiej, która jest zapaskudzona wyziewami intelektualnego pasożytnictwa, żałośliwej grafomanii i literackiego karjerowiczostwa”. Dalej było jeszcze gorzej: „[...] p. Kosidowskiego należałoby omówić raczej w dziale „Kupa Mięci” [rubryce satyrycznej – przyp. PL] niż w recenzji, lecz zjawiskowość grafomaństwa wydawała nam się w tym przypadku tak wielka, że usprawiedliwia nawet poważne potraktowanie tej sprawy”. Co tak zdenerwowało Kosidowskiego, że postanowił...
Piotr Lisiewicz
Polscy mafiozi nadążają za premierem Tuskiem! Jak wynika z informacji podanych przez „Super Express” krótko po sprokurowanym przez nowy rząd ociepleniu polsko-rosyjskim polska mafia utworzyła międzynarodowy zarząd. Obok naszych rodzimych gangsterów znalazło się w nim trzech Rosjan. O ile ocieplenie w rządowych stosunkach polsko-rosyjskich zawdzięczamy ministrowi Radosławowi S., o tyle mafijnym Sikorskim ma być zdaniem „Super Expressu” Rafał S., ps. „Szkatuła”. Mniej interesującym się polityką czytelnikom objaśniamy: mimo zbieżności inicjałów prawdopodobnie nie chodzi o tę samą osobę. Opłatek PSL odbył się w Centrum Artystycznym Fabryka Trzciny. Wicepremier Waldemar Pawlak z niewiadomych powodów nie objaśnił, czy to zapowiedź zwrotu w produkcji roślinnej za jego rządów. Stwierdził...
Piotr Lisiewicz
Jak działa medialny Matrix Trudno mi się wczuć w sytuację czytelników tego tekstu, którzy ani sami nie chodzą na mecze, ani nie mają kibica w rodzinie czy wśród przyjaciół. Medialny obraz kibiców nie ma bowiem nic wspólnego z rzeczywistością. Jest zdecydowanie bardziej skrzywiony niż obraz polskiej polityki w „Gazecie Wyborczej” czy programach Tomasza Lisa. Flagi kibiców są często satyrycznym komentarzem do wydarzeń w życiu publicznym Zapewne stadion to dla niektórych z Państwa miejsce, w które nie poszliby Państwo nigdy w życiu. Bo ponoć ciągle dochodzi tam do bijatyk i awantur wywoływanych przez pijanych, łysych osiłków, którzy demolują wszystko, co stanie im na drodze. Być może na tym wizerunku pojawiła się u Państwa jakaś drobna rysa, znak zapytania. Ot, np. kiedy kibice...
Piotr Lisiewicz
Marzenie anarchistów z końca PRL było takie samo, jak w 1958 r. marzenie polskiego Żyda, profesora Harvardu. Weintraub notował: „Co nam obca przemoc wzniosła, siłą rozbierzemy – obiecują sobie warszawianie”. A Dezerter śpiewał: A ja stoję na dole pałacu Z zadartą do góry głową Podpalam z rozkoszą lont I pragnę wysadzić go sobą Marzenia nie spełniły się. Pałac stoi do dziś, choć sąsiaduje z hotelem Marriott. Trwa też deformacja życia i myślenia mieszkańców kraju, nad którym góruje. Broniewskiego żywot można ująć pokrótce Broniewskiego żywot, Można ująć pokrótce Radykalizował w poezji, Konserwował się w wódce. – pisał Wiktor Weintraub, przekomarzając się z przyjacielem, poetą Władysławem Broniewskim. Twierdził: „Każdy udany kalambur, każde powiedzenie, w którym w sposób...
Piotr Lisiewicz
Uwaga, uwaga, mam przeciek! Udało mi się ustalić, dlaczego PO wybrała na szefa kadr w Ministerstwie Obrony Narodowej akurat Janusza Bojarskiego, byłego szefa WSI. Otóż Tusk ze Schetyną jako liderzy partii, której udało się pozyskać młody elektorat, postanowili wybrać zgodnie z jego gustami. Na liście uprzednio wybranych kandydatów poszukali najbardziej zdeklarowanego zwolennika armii zawodowej, pretendenta najmłodszego, który z pewnością awansować będzie innych „młodych zdolnych”, do tego najmniej obciążonego bagażem przeszłości. Dlaczego padło w takim razie na 51-letniego byłego szefa WSI, absolwenta Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego, w czasach Jaruzelskiego pełniącego służbę w Naczelnej Redakcji Programów Wojskowych Polskiego Radia? Ano dlatego, że „uprzednio...
Piotr Lisiewicz
Pijaństwo orężem walki o odnowę moralną To wiele mówiące obrazki. Nie ma chyba w polskiej literaturze postaci, której odbiór byłby bardziej zakłamany. Adolf Nowaczyński był twórcą łączącym kilka epok. Czołowy przedstawiciel Młodej Polski, który poznał Stanisława Wyspiańskiego ze Stanisławem Przybyszewskim, zaś ostro polemizował z Henrykiem Sienkiewiczem, był później pozytywistą, endekiem, a po śmierci zdołał się jeszcze załapać na epitety komunistycznej władzy. Opisana awantura z policją w połączeniu z faktem, że Nowaczyński nigdy anarchistą nie był, pokazuje młodopolski rodowód pisarza. „Manifestacyjne pijaństwo, niechlujność ubioru, wykroczenia przeciw regułom dobrego tonu itp. mają być orężem walki o odnowę moralną” – taką charakterystykę tego środowiska przedstawia Andrzej...
Piotr Lisiewicz
Polska wykształcona młodzież w wyniku długiego i głębokiego procesu myślowego wybrała też na ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Ponieważ „Niezależna Gazeta Polska” nie jest pismem reprezentującym wystarczająco wysoki poziom intelektualny, by być czytaną przez polską wykształconą młodzież, chcąc zaprezentować dorobek kolejnego jej ministerialnego ulubieńca, posłużymy się cytatami z gazety reprezentującej poziom nieporównywalnie wyższy. Oto co o Mirosławie Drzewieckim pisała we wspaniałych latach 90. „Gazeta Wyborcza”. 01.02.1992: „Mirosław Drzewiecki, młody, elegancki, lekko zacinający się mężczyzna, jest posłem z Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Postawił warunek, że będzie kandydować, jeśli Kongres da mu pierwsze miejsce na liście. Pieniądze i energia pozwalają mu stawiać...
Piotr Lisiewicz
Jasne oczy dziewczyn z Podhala Tatry początku XX wieku. W góralskich chatach spotkać można Piłsudskiego i Lenina. A na niedostępne szczyty wspinają się pierwsi taternicy, z narażeniem życia zdobywający nietknięte ludzką stopą miejsca. Nim na szczyt zdążył, noc go zaszła w ścianie. Spojrzał w koło: ni stopnia, ni krawędzi... Zrąb krzesany. Gdzie stanął, noc przepędzi. Owinął się w pół liną, zacisnął ubranie. Ferdynand Goetel, autor tych słów, był jednym z pierwszych taterników i twórców tatrzańskiej literatury. Ale i jednym z kronikarzy świata Piłsudskiego i Lenina, czyli tego, co działo się w zakopiańskich knajpach, pensjonatach i góralskich chatach. Ferdek – jak mówili o nim górale – syn kelnera i krawcowej, w Tatry wyruszył po raz pierwszy jako nastolatek: „Na drogę...
Piotr Lisiewicz
„DZIENNIK nie trzyma ani z Kaczyńskim, ani z Michnikiem” – ogłosił Cezary Michalski. Co prawda to i nieprawda. Nie taki on głupi, aby z kimś trzymać albo i nie trzymać. Jak pisał Dobraczyński albo i nie Gombrowicz. Tymczasem w pismach kolorowych III RP trwa w pełni, bez podobnych wywijasów. Z „Gali” dowiadujemy się: „Monika Jaruzelska zaprosiła nas do dworu w Kraplewie, w którym prowadzi szkołę stylu”. Monika „podobnie jak ojciec generał Wojciech Jaruzelski jest typem samotnika” oraz „urodzonym singlem”. Zaś jej syn Gucio „bardzo garnie się do chłopców z ochrony dziadka.” Czytelniczki drżą z ciekawości i podniecenia, bo chcą dowiedzieć się, czy dziadziuś bawi się z wnuczkiem czołgiem i żołnierzykami, czy na lekcjach stylu prezentowana jest kolekcja seksownych mundurów, zaś Monika...
Piotr Lisiewicz
Był 1999 r., gdy Rosja po raz drugi napadła na Czeczenię. Wraz z grupą zainteresowanych osób postanowiliśmy przeciwstawić się rosyjskim zbrodniarzom i utworzyliśmy poznański Komitet Wolny Kaukaz. Założyli go ludzie, których połączył zdecydowany, gdy trzeba radykalnie manifestowany, sprzeciw wobec rosyjskiego ludobójstwa. Ale nie tylko. Akcentowaliśmy, że obok obrony praw człowieka popieramy też niepodległość Czeczenii, czyli cele polityczne bojowników, stanowiących elitę tego bohaterskiego narodu. Antykomuniści, anarchiści, prawicowcy, lewicowcy (nie mylić tych ostatnich z postkomuną ani lewicą kawiarnianą) – ideowa mieszanka osób, które zaangażowały się w czeczeńską sprawę, wyglądała wybuchowo. Porozumienie było jednak dojrzałe – wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę, że różni nas stosunek...
Piotr Lisiewicz
Postać Rokossowskiego opisana przez Niezbrzyckiego w znacznej części pokrywa się z obrazem, jaki współcześnie w piosence „Sowieci” kreśli Kazik Staszewski: „A ten gruby, co na przedzie, na kradzionym koniu jedzie, to Rokossowski, marszałek Polski! Kryj się, kryj!”. Był 1928 rok i 32-letni, sześć lat starszy od Polaka, Rokossowski nie był wprawdzie jeszcze aż tak gruby – Niezbrzycki odnotowuje jego „doskonałą postawę i moderunek żołnierski” – jednak zalecenie „krycia się” wydawało się być na miejscu. Zgłaszając się do polskiego konsulatu w celu załatwienia formalności związanych ze spadkiem na Wołyniu, Rokossowski deklarował: „W wojnie polsko-sowieckiej udziału nie brałem. Wolałem na frontach wojny cywilnej bić ukraińską i rosyjską swołocz kontrrewolucyjną”. Niezbrzycki scharakteryzuje...
Piotr Lisiewicz
Pan Bóg sprzyja pasterzom polskiego Kościoła! Polityczne awantury na szczytach władzy przyćmiły niedawne wypowiedzi biskupów Stanisława Dziwisza i Sławoja Leszka Głodzia. Gdy nowy minister edukacji prof. Ryszard Legutko powiedział, że nie jest entuzjastą wliczania oceny z religii do średniej ocen, w biskupach zawrzało święte oburzenie. Można było odnieść wrażenie, że przed zgnębionym przez Legutkę (znanego antyklerykała, jeśli nie satanistę) Kościołem otwiera się perspektywa nowych katakumb. Arcybiskup Sławoj zagrzmiał: „To decyzja politycznie nieroztropna, społecznie szkodliwa, a religijnie dyskryminująca ludzi wierzących, nie tylko katolików, ale także prawosławnych i protestantów”. Pasterz diecezji warszawsko-praskiej pouczył też niedouczonego ministra, że „religia jest zakorzeniona w...
Piotr Lisiewicz
Trochę o zoologii W 1988 r. delegacja Polskiego Towarzystwa Historycznego odwiedziła gen. Jaruzelskiego. W pewnym momencie jeden z profesorów spytał generała, kto jest jego zdaniem najwybitniejszym polskim pisarzem historycznym. „Mackiewicz” – odpowiedział Jaruzelski bez zastanowienia. Sekretarz generała chciał tę odpowiedź uściślić: „Cat?”. Jaruzelski zaprzeczył: „Nie, Józef. Józef Mackiewicz”. Anegdota ta przywodzi na myśl inną, którą przytacza Waldemar Łysiak w książce „Salon. Rzeczpospolita kłamców”. Opowiada, jak w pewnym antykwariacie udało mu się kupić książkę Jacka Kuronia z dedykacją autora dla gen. Kiszczaka. „Jestem pełen podziwu dla Pana osobiście i roli, jaką Pan odegrał w naszej »pokojowej rewolucji«” – napisał Kuroń. Osobiste wyrazy podziwu od Kuronia znaczyły dla...
Piotr Lisiewicz
Poza tym dzieją się dookoła rzeczy nieracjonalne i niezrozumiałe. Marek Jurek założył partię i wyszedł z PiS. Nieracjonalnie i bez perspektyw? No tak, ten Jurek przesadził z ideowością – komentowali publicyści. Potem na Boże Ciało abp Józef Michalik wygłosił kazanie, w którym skrytykował PiS i PO, za to pod nieba wychwalał Jurka. Nieracjonalnie i bez perspektyw? No tak, to fanatyzm ideologiczny, przecież partii bardziej popierającej ochronę życia nienarodzonego niż PiS u władzy nie będzie, a Jurek ma śladowe poparcie – analizowano. A gdyby przyjąć, że było odwrotnie? Załóżmy, że było tak: Kościół staje coraz mocniej okoniem wobec lustracji duchownych. Dlatego postanawia pogrozić PiS i osłabić tę partię, by dać jej nauczkę, aby nie mieszała się w nie swoje sprawy. Dlatego abp...
Piotr Lisiewicz
Dobraczyński – najmita komunistów „Stokroć potężniej unosi się nad dzisiejszą Polską woń lochów Bezpieki ponad zapach chleba naszego polskiego” – pisał Bielatowicz w ostrej odpowiedzi udzielonej Janowi Dobraczyńskiemu. 24 kwietnia 1955 r. Dobraczyński zaatakował emigrację w „Tygodniku Powszechnym”, odebranym wówczas prawowitej redakcji przez ekipę PAX. W swym tekście dowodził, że w Polsce panuje „duma z wyników pracy i entuzjazm wobec posuwającego się dzieła przebudowy”. Wśród zachęt dla emigrantów, by wracali do Polski, wymieniał tanie kino i teatr. Był też i wspomniany polski chleb. Jednocześnie, występując jako pisarz katolicki, ostro atakował ośrodki emigracji politycznej. Dowodził, że zwykli emigranci „boją się rozmawiać z przybyszem z kraju”, bo na emigracji panuje „terror...
Piotr Lisiewicz
Zanim Lech Wałęsa spotkał się z Michałem Wiśniewskim, uratował pielęgniarki. Po spotkaniu premiera Kaczyńskiego z nimi ogłosił: „Premier mnie zaskoczył. Jeszcze wczoraj rano zapowiadał, że prawdopodobnie trzeba będzie użyć innych sposobów i wyprowadzić pielęgniarki siłą. Aż nie chce mi się wierzyć, że tak błyskawiczny efekt odniósł mój list”. Nas doszły niepokojące wieści, że Wałęsa zamierza napisać w najbliższym czasie do Pana Boga w sprawie końca świata. Posłaniec Boży archanioł Gabriel od paru dni czeka na list przed bramą na ul. Polanki. Tomasz Lis kpił ostatnio ze stanowczości premiera wobec pielęgniarek: „Jakiś rok temu ostro do natarcia ruszyli górnicy. Wtedy pan premier bardzo ważył słowa. Oj, jak ważył”. To ja już niczego nie rozumiem, panie Lis. Przecież całymi dniami żeście...
Piotr Lisiewicz
Szampan szkodliwy dla naczyń Czytelnikom spoza Krakowa znany był przede wszystkim jako felietonista o łajdackim poczuciu humoru, z którym mało kto mógł się równać – jak pisał o nim Boy-Żeleński. Felieton „Kwas moczowy” z przedwojennego zbiorku „Kucharz doskonały” to absolutna klasyka gatunku. Nowakowski odpowiadał nim na książkę przedwojennego specjalisty od zdrowej diety, lekarza Oskara Wojnowskiego. Felietonista wczytuje się w porady mistrza i dowiaduje się, czego nie powinien jeść. Po pierwsze, soli, bo zaszkodzą mu „chlorjony”: „Chlorjony! Zimno się człowiekowi robi”. Z przerażeniem komentuje kolejne zakazy: „Jedzenie mięsa równa się śmierci. Kto je ziemniaki, ten grób sobie kopie. Zamiast jeść chleb, lepiej sobie od razu uwiązać kamień u szyi. Komu życie miłe, powinien jak...
Piotr Lisiewicz
Á propos byłych premierów PRL, to wszystko o orwellowskim charakterze Ruchu na rzecz Demokracji mówi obecność na jego imprezie Mieczysława Rakowskiego, za którego czasów premierowania i wicepremierowania zabijano opozycjonistów, zaś inwigilacja, pobicia czy rozpędzanie manifestacji były codziennością. Mało kto dziś pamięta, że Rakowski był też w latach 1981–1985 przewodniczącym Komisji Rady Ministrów ds. Dialogu ze Związkami Zawodowymi – kiedy to przedstawiciele największego związku mogli dialogować sobie zza krat. Nazwisko Rakowskiego rzadko pada w kontekście zbrodni czy zamordyzmu – wszak wiadomo, że to partyjny liberał i reformator. Do debaty nad „Europejskimi standardami demokracji” – jak głosił tytuł konferencji – w sam raz. Uczestnicy Parady Równości sprowadzili na nią...
Piotr Lisiewicz
Grafika na podstawie zdjęcia  okładki książki Karola Zbyszewskiego „Wczoraj na wyrywki” Ryża nieumyta w człapakach To bynajmniej nie najbardziej obrazoburczy, a raczej typowy, fragment wydanej w 1939 r. książki Zbyszewskiego „Niemcewicz od przodu i tyłu”, pokazującej upadek przedrozbiorowej Polski. Typowy zresztą dla całej jego twórczości. Pisarz zachował ten sam styl poczucia humoru, kiedy po wojnie znalazł się na emigracji w Londynie. Gdy emigranci wierzyli, że ich niedola jest przejściowa, a wkrótce do Polski wkroczy gen. Anders na białym koniu, notował: „Wychodząc z raju, Adam rzekł do Ewy: – Nie przejmuj się moja droga, żyjemy w epoce przejściowej”. Kopalnią dowcipów stało się dla niego zderzenie polskiej i angielskiej mentalności: „Mr. John: – Ci Smithowie to...
Piotr Lisiewicz
Janusz Palikot, gej z SLD, a jednocześnie właściciel plastikowego penisa oraz praw autorskich do książki Donalda Tuska, udzielił pięć lat temu wywiadu „Gazecie Wyborczej”, w którym opowiedział, jak działa jego firma: „– Pewnie pracownicy się pana boją? – Tak. Ja lubię ten stan. Nie lubię tego amerykańskiego braterstwa. W pracy nie przechodzę na „ty” nawet z ludźmi, których znam dziesięć lat. Nigdy. Co więcej, pracuje u mnie moja matka, jest główną księgową – ale zawsze w firmie mówię jej „pani”„. Hmm, a może by tak po staropolsku „Pani Matko”? Media zgodnie twierdzą, że dobry stan gospodarki nie jest zasługą PiS. Pewnie i sporo w tym prawdy, bo gospodarka rządzi się własnymi prawami. Ale jest czynnik, który jednak od polityków zależy. Przypomina mi się, co szczerze wyznał mojemu...
Piotr Lisiewicz
Jedwabne pończochy na konopnym sznurku „Szkice piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego to jedna z ważniejszych polskich książek XX w. „Prawość uczynił kategorią artystyczną” – pisał o Bobkowskim Tymon Terlecki (korespondencję między nimi wydała w 2006 r. „Więź”). Kazimierz Wierzyński oceniał: „To talent pisarza o niezwykłych walorach, o słowie elektryzującym, o brawurze narracyjnej, niespotykanie bystrym widzeniu rzeczy, odwadze sądów”. Choć „Szkice piórkiem” były pamiętnikiem pisanym w czasie wojny, zdecydował się je wydać dopiero w 1957 r. „Między nami, to siedem lat pracowałem jak wół, żeby sobie stworzyć sytuację niezależną. Wolałem nie pisać, niż wieszać się gdziekolwiek na klamkach” – wspominał pierwsze lata w Gwatemali. „Postanowiłem być subiektywny, skrajnie subiektywny. W tej epoce...
Piotr Lisiewicz
Od paru miesięcy miałem ochotę przywalić Piotrowi Zarembie z „Dziennika”, bo mnie chłop zdenerwował nieprzeciętnie. Wyjaśnię tylko, że teksty w takiej „Wyborczej” dawno mnie już denerwować przestały, bo jaki koń jest, każdy widzi. Natomiast kiedy Zaremba, którego cenię, zaczyna zapełniać papier znakomitym stylistycznie pustosłowiem (na zasadzie PiS świeczkę i Platformie ogarek), to mam ochotę zeżreć gazetę, od czego powstrzymuje mnie tylko świadomość, że całego nakładu nie przetrawię. I już chciałem zamiast tego ugryźć samego autora, kiedy to przeczytałem w internecie, że na korytarzu w radiu Zaremba pokłócił się z Gudzowatym i w odpowiedzi na nazwanie „baranem” powiedział do oligarchy „sp... aj”. No i nagle cała złość na Zarembę mi przeszła, bo owa odzywka, to najoczywistszy objaw, że...
Piotr Lisiewicz
Na początku lat 90. wspięły się – mimo braku poważniejszej reklamy – na sam szczyt listy bestsellerów w III RP. Ale polska krytyka zareagowała na popularność Piaseckiego nad wyraz skromnie. Bo odkurzony Piasecki spodobał się nie wszystkim. Adam Michnik nie darował mu naruszenia świętości – emigracyjnej krytyki Czesława Miłosza. Michnik pisał o niej w 2005 r.: „Oskarżyciel Miłosza pisarz Sergiusz Piasecki, pracownik wywiadu wojskowego, spędził przed wojną kilka lat (w rzeczywistości jedenaście – przyp. PL) w więzieniu za rozbój i napady rabunkowe. Teraz, przeobrażony w naganiacza, przemówił jako sumienie polskiej emigracji”. Jak zareagowałby na zarzuty Michnika Piasecki? Cóż, zapewne odpowiedziałby w swoim stylu, czyli z ironią, którą tak lubią jego czytelnicy. Jak niegdyś...
Piotr Lisiewicz
Czytają państwo pisma kobiece? Nie? A warto! W takim „Życiu na gorąco” na przykład czas się zatrzymał. Gazeta ogłosiła w jednym z numerów z ubiegłego miesiąca, kto został wybrany „Postacią tygodnia”. Uwaga, uwaga: Jolanta i Aleksander Kwaśniewscy! Czym tak niesamowitym „postać” zasłużyła się w ciągu owych siedmiu dni? „On tworzy wizje, a ona je realizuje” – pisze gazeta wytłuszczonym drukiem. Jakie wizje tworzy Kwaśniewski? „Mam wizję, gdzie chciałbym zamieszkać” – mówi. O mieszkaniach w artykule jest niemal tyle, co w programie prezydenckim z 1995 r. „Para prezydencka swoje mieszkanie podarowała Oli” – czytamy, co oznacza, że jednak ktoś z młodych obiecane lokum od byłego prezydenta dostał. Nowe mieszkanie „postać” kupiła, jak się dowiadujemy, od właściciela Prokomu za 2 mln zł. Czytamy...
Piotr Lisiewicz
Nie dla młodzieży płci żeńskiej „Demoralizator” – tak zatytułowany jest tekst Edwarda Słońskiego z „Tygodnika Ilustrowanego” ze stycznia 1913 r. Czytamy w nim: „W towarzystwach mieszanych, w których przeważa młodzież płci żeńskiej, gdy rozmowa, prowadzona na tematy literackie, przyjdzie do tego miejsca, w którem pada imię Wacława Grubińskiego, panie zamężne, a przeważnie starsze, mówią o tym utalentowanym pisarzu, jak się zwykło w przyzwoitym domu mówić o grzechu. [...] »Moja pani, to skończony demoralizator« – skarżą się matki i chowają jego książki przed córkami po to jedynie, by tym skwapliwiej wydobyły je ze schowanka”. Ale Słoński broni twórczości 26-letniego Grubińskiego: „Jest tam myśl głębsza, jest jakiś jeden wszędzie krok naprzód w krainę psychiki ludzkiej”. „Bunt”, „...
Piotr Lisiewicz
Mamy prawdziwą sensację! Udało nam się dotrzeć do przygotowywanego przez Michała Listkiewicza i utrzymywanego w tajemnicy nawet przed najbliższymi współpracownikami tekstu przemówienia, które ma on wygłosić w najbliższych dniach. Oto niektóre cytaty: „Powstała taka przedziwna sytuacja, że sami siebie nie lubimy”, „Dobrze wiemy, jak zawiłe są losy”, „Godność i uczciwość ludzka powinny nas chronić przed wydawaniem o nim sądów jedynie negatywnych albo też sądów potępieńczych. Poczekajmy jeszcze, co powie historia”, „Chciałoby się jednak chodzić z podniesioną głową”, „Wcale nie uważam, że kładziemy związek do trumny, tylko zamykamy pewien rozdział w jego historii”, „Apeluję po prostu o to, by nie znęcać się nad PZPN, bo jest to często znęcanie się nad swoim życiem”. Cytaty wydają się Państwu...
Piotr Lisiewicz
Bolesław Wieniawa-Długoszowski na przyjęciu u Ryszarda Ordyńskiego z okazji wręczenia Nagrody Miasta Łodzi Julianowi Tuwimowi Włoski wywiad postanowił sprawdzić osobę nowego ambasadora. Agenci odnotowali: „Oprócz dynamicznego temperamentu [...] nowy ambasador jest lekarzem, literatem, politykiem, autorem licznych publikacji o charakterze wojskowym i naukowym, tłumaczem dzieł obcojęzycznych na polski, bohaterskim żołnierzem wojny światowej oraz polsko-bolszewickiej”. Wyjeżdżający do Rzymu Wieniawa miał przed sobą niewykonalne zadanie – zapobiegać coraz ściślejszemu sojuszowi niemiecko-włoskiemu. Podejmowanie się najtrudniejszych zadań nie było dla Wieniawy niczym nowym – taką właśnie rolę odgrywał niegdyś przez dwadzieścia lat przy zmarłym trzy lata wcześniej Marszałku...
Piotr Lisiewicz
Sytuacja ta ustawiła walczącą o prawdę „Gazetę Polską” w opozycji do oficjalnego stanowiska Watykanu. Mimo entuzjastycznego stosunku naszych publicystów wobec nauczania kardynała Ratzingera, który znają doskonale nasi stali czytelnicy. Wbrew naszym przyzwyczajeniom taka sytuacja nie jest niczym specjalnie dziwnym. Papież jest nieomylny w SPRAWACH WIARY. Nie ma to nic wspólnego z omylnymi i zmiennymi stanowiskami watykańskiej administracji, od których roi się w jej historii. Sprzeczności podobne ujawniały się w historii Polski wielokrotnie, i to w sytuacjach o wiele poważniejszych niż dzisiejsza. Warto przypomnieć, jak we właściwych proporcjach ustawiał owe spory Mieczysław Grydzewski, wielki Redaktor londyńskich „Wiadomości”, najważniejszego obok paryskiej „Kultury” emigracyjnego pisma...
Piotr Lisiewicz
Karabinu rozbieranie i ubieranie Dzisiejsza sztuka uwielbia bunt. Mało znani artyści z dnia na dzień wyrastają na medialne gwiazdy, jeśli tylko sprofanują (odpowiednie) symbole. Tymczasem postać jednego z największych buntowników w historii polskiej literatury pozostaje zapomniana. Urodzony w 1909 r. Łobodowski pierwszy raz do aresztu trafił, mając... dwanaście lat. Z gimnazjum wyrzucony został za bojkot fizyki i matematyki. Z uniwersytetu za „szerzenie pornografii i bluźnierstwa w wydawanych przez siebie utworach”. Za kratki trafiał jako oskarżony o komunizm. W wojsku – znów skończył w areszcie (zapewniał tam sierżanta, że nie interesuje go ani rozbieranie, ani ubieranie karabinu). Potem było kilka spokojniejszych lat po politycznym zbliżeniu z „towarzyszem Piłsudskim” (jak pisał o...
Piotr Lisiewicz
Ministrowie Giertych i Dorn zapowiadają, że wyślą do pubów i dyskotek kolejne trójki – tym razem w celu wyłapywania młodzieży spożywającej alkohol. W skład trójek wchodzić ma policjant, psycholog i pedagog. Wobec coraz silniejszego ześwirowania władzy, która podkłada się swoim przeciwnikom, nie odróżniając szkolnej dyscypliny od paranoi, oświadczam z pełną powagą, że Akcja Alternatywna Naszość wyśle na spotkanie rządowym trójkom swoje antytrójki. W ich skład wejdą kickbokser, psychol i chirurg. „Nikt mu nie odbierze pierwszorzędnej roli w Platformie” – mówił niedawno Tusk o Rokicie w „Rzeczpospolitej”. W tym samym wywiadzie stwierdził też: „Po wyborach będziemy oceniać wyniki, analizować, dlaczego w niektórych miejscach PO nie może wybić się na pierwszą pozycję. Prawdopodobnie...
Piotr Lisiewicz
Dla Wittlina kłopoty nie były w życiu niczym nowym. Wspominał: „Jak gawrosz stanowił niegdyś typowy okaz ludzkiej fauny Paryża, tak najpospolitszym przedstawicielem człowieczej fauny Lwowa jest dziecko ulicy, znane w całym cywilizowanym i niecywilizowanym świecie pod madziarską nazwą batiara”. Lwowski batiar bywał jednak nietypowy: „Mylne wszakże byłoby mniemanie, że każdy batiar jest dzieckiem ulicy, a za ojca ma rynsztok. Batiary rodziły się również w patrycjuszowskich pałacach, a często w szlacheckich dworach. Niejeden z nich później trząsł parlamentem wiedeńskim lub chadzał w profesorskiej todze, pobrzękując dziekańskim, ba, nawet rektorskim łańcuchem, a nie – kajdankami”. Przyszły pisarz jako dziecko „słabowite” nie odpowiadał w pełni wizerunkowi łobuza, jednak początki jego...
Piotr Lisiewicz
Nie mamy wątpliwości, że prof. Szyszkowska wzięła Dobrosielskiego do książki pod swą redakcją przez pomyłkę. Myślała, że to bojownik o tolerancję, a wyszło odwrotnie. Wszak takie pomyłki prof. Szyszkowskiej często się zdarzają: jakiś czas temu opowiadała w „Gazecie Wyborczej”, że pomyliła w pociągu skinów z buddystami. Cóż, skala omyłki zbliżona. Moi znajomi twierdzą zgodnie, że jestem niewychowany. Postanowiłem w końcu coś z tym zrobić. Dlatego wszedłem na stronę internetową Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON, by nabrać ogłady oraz dyscypliny. Szukając okazji do przyswojenia sobie odpowiednich wzorców, postanowiłem poczytać zapowiedzi najbliższych świąt. Jak się dowiedziałem, MON zachęca mnie do obchodzenia 25 października „Święta Wojskowych Służb Informacyjnych”....
Piotr Lisiewicz
Gomułka fenomenalny „Doceniając format myśli politycznej Władysława Gomułki nie powinno się ulegać łatwej pokusie aktualizacji wszystkich jego wypowiedzi – także tych, które służyć miały celom określonych, dawno stoczonych walk politycznych i należą do zamkniętego okresu. Jednym tezom Gomułki historia przyznała rację, inne oceniła surowo. Na fenomen historyczny, jakim była myśl Władysława Gomułki, składają się i jedne i drugie”. Wiesław Władyka, Zbysław Rykowski we wstępie do wyboru przemówień Gomułki, „Tu i teraz”, 15.09.1982 Moczar wyjaśnił nam wiele „Zorganizowanie podczas narady spotkania aktywu ZMS z ministrem Moczarem wyjaśniło wiele spraw związanych z genezą, tłem i przebiegiem wydarzeń marcowych”. Jacek Snopkiewicz, „Walka Młodych”, 1968 Właściwa postawa wobec...
Piotr Lisiewicz
Londyn i Paryż – z tych dwóch ośrodków powojennej polskiej emigracji, która zdecydowała się wiek później pójść mało komfortową drogą Konarskiego, tylko ten drugi został należycie doceniony w III RP. O ile redaktorskim odpowiednikiem Jerzego Giedroycia był po londyńskiej stronie naczelny „Wiadomości” Mieczysław Grydzewski, o tyle za najważniejszego przewodnika ideowego „niezłomnej” antykomunistycznej emigracji uznać należy Tymona Terleckiego. Pisarza i publicystę, którego oryginalna myśl pozostaje dziś szerzej nieznana. Mimo długiego życia – Terlecki zmarł w 2000 r., mając 95 lat. Polska o innym składzie chemicznym Satyryk Marian Hemar, nieoszczędzający w swych dowcipach także najbliższych przyjaciół, z długości wystąpienia Tymona Terleckiego na pewnej pomyślanej raczej jako...
Piotr Lisiewicz
Gdy będą Państwo czytać te słowa, będzie już może trochę więcej wiadomo, co z NASZYM rządem. Nie używam na co dzień sformułowań w rodzaju „nasz rząd”, bo do świata polityki odnoszę się z rezerwą. Także towarzyską. Proszę więc uznać to za demonstrację sprzeciwu wobec tego, co dzieje się dookoła. Wybierając się w podróż z Poznania do Warszawy w dzień po programie w TVN, wziąłem ze sobą książkę Józefa Mackiewicza Zwycięstwo prowokacji. Książka ma charakter ostrej polemiki, niektóre jej tezy są zapewne dyskusyjne, ale wiele mechanizmów sowieckiej prowokacji zostało opisanych w niej po mistrzowsku. Przypomnienie tez Mackiewicza wiele wnosi, gdy chodzi o zrozumienie tego, co widzieliśmy ostatnio. Stąd nietypowy charakter niniejszej rubryki. Mackiewicz przypomina w swej książce, co mówiło tuż...
Piotr Lisiewicz
W warszawskiej knajpie wódki srebrno-dżdżyste Ale Stanisławowi Balińskiemu nie miało być już nigdy dane pić, jak niegdyś, „w warszawskiej knajpie wódki srebrno-dżdżystej”. Bo jego słowa dźwięczały w uszach czytelników nie sierpem i młotem, a dwoma napisanymi w czasie wojny wersami: „Moją ojczyzną jest Polska Podziemna,/ Walcząca w mroku, samotna i ciemna”. Emigracja oznaczała dla Balińskiego podjęcie tej tradycji, o której napisze w jednym z najbardziej wzruszających wierszy, opisując scenkę kontroli granicznej w angielskim porcie Dover: „Celnik przy latarni/ Powtarza: »Pan do Polski«. Towarzysz Chopina/ Tłumaczy, że pan Chopin do Polski nie wraca,/ Że to sprawa idei... Anglik nie rozumie./ Wczytuje się w dokument – nad Kanałem mgły?/ „Przecież tu napisane, że z Warszawy Polak,/ Że...
Piotr Lisiewicz
Nie ma siły, muszę pochwalić opozycję. Za jej wypowiedzi w sprawie zamówionej przez PiS mszy z modlitwą o deszcz. Pomysł ten wywołał salwy śmiechu polityków opozycji, którzy całymi tygodniami ścigali się w dowcipach na ten temat. Co za ciemnota, modlą się o deszcz – zaśmiewały się antypisowskie media. Tak się składa, że o deszcz modlono się w tym czasie we wszystkich kościołach, szczególnie w mniejszych miejscowościach, bo to co dla wielkomiejskich posłów było głupotą, dla rolników czymś naturalnym. A do tego mało wesołym, bo susza to dla nich groźba zmarnowania efektów wielomiesięcznej ciężkiej pracy. Z punktu widzenia opozycji lepiej byłoby więc, choćby z powodów koniunkturalnych, przymknąć gębę, tym bardziej, że wkrótce zamierza ona prosić ową ciemnotę o głosy w wyborach samorządowych...

Pages