Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
84-letni generał Józef Haller postanowił ostatni raz zobaczyć Polskę. 3 maja 1957 r., w czasie uroczystości na Jasnej Górze, chciał stanąć u boku prymasa Stefana Wyszyńskiego. Komunistyczne władze postanowiły zakpić z sędziwego bohatera. Zaproponowały mu przyjazd dwa dni po uroczystości i powitanie przez przedstawicieli reżimu. Oburzony Haller odmówił przyjazdu i legitymizowania komunistów. „Pamiętniki” generała Hallera, wydane przez LTW w ubiegłym roku, pokazują go nie tylko jako wybitnego wojskowego i rywala Józefa Piłsudskiego, lecz także człowieka o wyjątkowym poczuciu humoru. Klacz Niemca pomalowana na żółto W czasie I wojny światowej Haller był dowódcą II Brygady Legionów Polskich, formalnie podporządkowanej Austrii, współpracującej z Niemcami....
Piotr Lisiewicz
Był jednym z najpopularniejszych amantów przedwojennego kina, którego panienki zasypywały setkami listów miłosnych i wierszy. Kapitan Aleksander Żabczyński, ranny pod Monte Cassino, odznaczony został pięcioma orderami. Jak wynika z akt IPN, komuniści odpłacili mu za to, osaczając go donosicielami jako podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Ameryki. Śpiewał  niezapomniane do dziś przeboje „Już nie zapomnisz mnie”, „Nie kochać w taką noc to grzech” czy „Jesienne róże”. O miano najbardziej popularnego amanta polskiego kina rywalizował z Eugeniuszem Bodo. Ale jako gwiazdor opuszczał często plan filmowy, by uczestniczyć w wojskowych ćwiczeniach, bo był też oficerem. „Pan oficer” szturmuje winiarnię Umiejętności aktorskie przydały się Żabczyńskiemu...
Piotr Lisiewicz
„Zapiski oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego to najlepsza książka satyryczna o komunizmie napisana przez Polaka. Zapiski Miszki Zubowa, który wkracza do Polski 17 września 1939 r., spisane są językiem, który z powodzeniem zrozumieć może nastoletni uczeń liceum. Ale o mistrzowskim zmyśle obserwacji Piaseckiego, byłego oficera polskiego wywiadu w Sowietach, a także przemytnika i kryminalnego więźnia, świadczy fakt, że jego spostrzeżenia pozostają aktualne do dziś. Nie, nie w stosunku do zwykłych Polaków, lecz tresowanych w konformizmie postkomunistycznych elit. One nadal uwielbiają się obwieszać zegarkami, natomiast od wielu innych zewnętrznych objawów prymitywizmu Miszki udało im się odejść. Kąpią się, nie zagryzają wódki bananami i...
Piotr Lisiewicz
Tylu wielkich przebojów przedwojennej Polski nie napisał nikt inny. Ale na pytanie, kto jest autorem słów piosenek: „Tylko we Lwowie”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą” czy „Sex appeal to nasza broń kobieca”, odpowie dziś prawidłowo promil Polaków. Emanuel Schlechter, gorący polski patriota, został zapomniany po tym, jak odmówił przyjęcia sowieckiego obywatelstwa, a następnie zginął z rąk Niemców. Adam Redzik, prawnik i znawca tematyki lwowskiej, postawił na łamach pisma „Palestra” (nr 1–2, 2015) odważną tezę, że było w historii polskiej literatury tylko kilku twórców, którzy dostąpili „zaszczytu stałego goszczenia w języku”. Wśród nich – Emanuel Schlechter. Bo choć nie pamiętamy o jego istnieniu, to przecież ciągle mówimy i myślimy jego słowami...
Piotr Lisiewicz
Polska dała Kościołowi w XX wieku dwóch wielkich hierarchów – papieża Jana Pawła Trzeciego i prymasa Stefana Karola Wyszyńskiego. To dużo jak na kraj, w którym czczono niegdyś Światowida o pięciu twarzach. Ale już jako naród chrześcijański Polacy wsławili się odwagą, za którą wielu z nich otrzymało order Virtuti Militarne. Powyższe wyróżnione kursywą wyrazy to słowa naprawdę wypowiedziane przez polskiego prezydenta. „Chciałem serdecznie zaprosić wszystkich do wspólnego, radosnego marsza w kierunku Grobu Nieznanego Żołnierza” – ta wypowiedź Bronisława Komorowskiego z 11 listopada 2013 r. oddaje problem, jaki mieli z nim w czasie jego prezydentury specjaliści od wizerunku. Bo najpierw absurdalna pomyłka gramatyczna, czyli użycie słowa „marsza”, ale potem coś...
Piotr Lisiewicz
Marcel Proust uwiecznił ją w powieści „W poszukiwaniu straconego czasu”, kochał się w niej Pablo Picasso, a Auguste Renoir namalował siedem jej portretów. Królowa Paryża Misia Sert pozostała wierna polskości. Prozaik André Gide wspominał, jak z pasją krzyczała do niego, że Rosja „to jest kraj, który pozbawił nas wolności słowa, wolności myśli i wolności religii, który chciał wyrugować nasz język” . „Żadna z królowych Paryża nie była nią tak jak ona naprawdę, żadna nie była tak jednogłośnie i to przez najlepszych wybrana. […] była osobą do żadnej z istot na świecie niepodobną, piękną, czułą, kapryśną, okrutną, nieraz zuchwałą, często amoralną, ale zawsze fascynującą” – pisał o niej poeta Jan Lechoń. Pisarz i dyplomata Paul Morand...
Piotr Lisiewicz
„Memoriał dla Napoleona III z października 1854” naszego wieszcza Zygmunta Karsińskiego powinien znać w 2015 r. każdy Polak z kilku powodów. Pierwszy z nich to zawarte w nim błyskotliwe i do dziś aktualne oceny Rosji, która jest „wytworem i zbiorem pierwiastków najbardziej złowrogich i najbardziej rozkładowych, jakie są w historii”. Krasiński wiedział doskonale, że nic tak nie działa na korzyść Rosji, jak mętne dyskutowanie z przekazem na jej  temat, jaki przesyła ona światu. I że opisywać ją należy językiem mocnym, precyzyjnym i dosadnym: „Rosjanie to są potępieńcy tego świata i jak potępieńcy, mają tylko jedną pociechę, swoją pychę”. Był też nasz wieszcz wizjonerem, gdy pisał (1854 rok!): „Rosja jest wielkim...
Piotr Lisiewicz
W kancelarii lwowskiego adwokata Henryka Vogelfängera zadzwonił telefon. Znudzona sekretarka powtórzyła po raz kolejny, że pana mecenasa nie ma, bo zajmuje się poza kancelarią bardzo poważną sprawą. Sprawa rzeczywiście należała do takich, którymi żyła cała Polska. Adwokat, pod pseudonimem Tońko, odgrywał właśnie rolę „durnowatego pomidora” w dialogu ze swym przyjacielem Szczepkiem. „Ulubieńcy całej Polski” – tak pisał o Szczepku i Tońku w 1935 r. „Ilustrowany Kurier Codzienny”, opisując ich triumfalny objazd po kraju. Zaczęli go od drugiego końca Polski, czyli Gdyni. „Szczepko i Tońko izolowani dotychczas w studio pojęcia nie mieli, do jakiego stopnia są już popularni... zajechali, wysiedli z pociągu, a tu orkiestra, delegacje, kwiaty;...
Piotr Lisiewicz
Oczywiście można zaprosić na Woodstock Janinę Paradowską w czerwonej garsonce i przekonywać, że to punkówa z irokezem na głowie i kolczykiem w nosie. Albo zawiesić nad sceną symbol pacyfizmu, a obok jako atrakcję sprowadzić czołgi. Tłumowi to może nie przeszkadzać, ale wkurzy każdego, kto jest wolny i myśli. A najbardziej właśnie tych, z których wolnościowych ideałów Owsiak robi konformistyczno-komercyjny rzyg. „Przyjeżdżajcie tutaj, a nie na jakieś wieśniackie, propagandowe koncerty na Woodstock. Tutaj trzeba przyjeżdżać, tam wiocha!” – tak Marek Piekarczyk z TSA, w koszulce z pacyfą, krzyczał w czasie jednego z ostatnich Festiwali im. Ryśka Riedla w Chorzowie. Dawny punkowiec: Owsiak to lizus systemu Co...
Piotr Lisiewicz
Marcin Wolski ogłosił w jednej z telewizji, parafrazując Joannę Szczepkowską, „Proszę Państwa, 16 listopada skończyła się w Polsce demokracja”. Jaki proces doprowadził Polskę do stanu, w którym możliwe stało się bandyckie sfałszowanie wyborów i ogłoszenie, że PSL zdobył w nich prawie 24 proc. głosów? We wrześniu 1990 r. senator Zbigniew Romaszewski opublikował na łamach paryskiej „Kultury” tekst „Trudne drogi demokracji”. Wtedy to pierwszy raz w III RP zaczęto mówić o kryzysie młodej polskiej demokracji, który zdaniem prorządowych publicystów polegać miał głównie na… spadku zaufania do rządu Tadeusza Mazowieckiego. W tych okolicznościach Romaszewski, organizator międzynarodowych konferencji praw człowieka, próbował tłumaczyć, co musimy...
Piotr Lisiewicz
Błyskotliwy manewr generała Tadeusza Kutrzeby mógł zmienić losy II wojny światowej. Dowódca Armii Poznań, z zaskoczenia atakując Niemców nad Bzurą, spowodował, że zaniepokojony Hitler osobiście przyleciał na pole bitwy, by zrugać swoich generałów. Gdyby nie błędy innych polskich dowódców i pozorowanie walki przez aliantów, wojna mogłaby skończyć się szybko, a o generale Kutrzebie mówiłby cały świat. Kochana młodzieży, słuchaj moich przestróg: Niech ci Kaden świeci Bandrowski, a nie Strug, Co Kutrzeba pisał, to są głupie brednie, To Piłsudski pobił Mustafę pod Wiedniem! – mówił w politycznej „Szopce” kabaretu „Qui Pro Quo” z 1931 r. Sławomir Czerwiński, minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego w piłsudczykowskich rządach....
Piotr Lisiewicz
Antyniemieckość nie była przez dziesięciolecia PRL modna wśród antykomunistów i niepodległościowców. Bo „rewizjonizmem” Bonn, czyli złych, bo zachodnich Niemców „spod znaku Hupki i Czai”, straszyły władze PRL. Po to, by przekonać nas, że trwanie pod butem Związku Sowieckiego to polska racja stanu. Antyniemieccy byli za to „narodowcy”, ostatnio maszerujący 11 listopada wraz z Bronisławem Komorowskim. 17 lipca 1989 r. (!) Maciej Giertych zwracał się do Wojciecha Jaruzelskiego: „Związek Radziecki nas militarnie ochrania, jest też wypróbowanym partnerem gospodarczym. Potrzebny nam u steru ktoś, kto zapewni trwałość sojuszu ze wschodnim sąsiadem”. Po 1989 r. akademickie środowiska bliskie Unii Wolności i Platformie Obywatelskiej nie wstydziły się brania...
Piotr Lisiewicz
W lutym 1989 r., gdy trwał okrągły stół, Mieczysław Rakowski wystosował list do gen. Stanisława Maczka. „Ubolewam” – napisał o odebraniu mu obywatelstwa przez PRL. Maczek nie odpowiedział. W „The Scotsman” oświadczył zaś o liście: „z górą 40 lat spóźniony nie dał mi żadnej satysfakcji i zupełnie nie zmienił mego negatywnego stosunku do władz Polski Ludowej. Na tym kończę ten temat”. Odpowiedź największej żyjącej legendy polskiej emigracji była daleka od nastrojów okrągłego stołu, którego jednym z głównych architektów był Rakowski – premier, były redaktor naczelny „reformatorskiego” tygodnika „Polityka”. Dlaczego? Brytyjski historyk Evan McGilvray pisze: „Po latach szkalowania, gdy reżim komunistyczny w Polsce zaczął upadać, rząd Jaruzelskiego...
Piotr Lisiewicz
25 września 1999 r. gazeta „Nowyje Izwiestia” opublikowała artykuł Siergieja Afganowa o Nikołaju Patruszewie. „Zastanawiam się, na ile szef FSB orientuje się w tym, co się naprawdę dzieje. Czy dowódca tajnych służb właściwie postrzega otaczającą go rzeczywistość? Czy nie mylą mu się kolory? Czy poznaje swoich krewnych?” – pytał autor i dochodził do wniosku, że „generał Patruszew jest poważnie chory” i że „powinien zostać uwolniony od nadmiernego ciężaru obowiązków i poddany leczeniu w trybie pilnym”. Nikołaj Patruszew znajduje się dziś w grupie Rosjan mających zakaz wjazdu do państw UE i Stanów Zjednoczonych w związku z agresją jego kraju na Ukrainę. Gdy w 1999 r. Rosja napadła na Czeczenię, a w piwnicy bloku w ...
Piotr Lisiewicz
Po wybuchu Powstania Warszawskiego na polskim niebie miały się pojawić tysiące kolorowych spadochronów. Generał Stanisław Sosabowski szkolił polskich żołnierzy w szkockim ośrodku zwanym „małpim gajem” na poziomie przewyższającym brytyjskich komandosów. Niestety, szantaż Londynu spowodował, że zamiast Polski, wyzwalali oni Holandię. Zaś intrygi generałów doprowadziły do zakwestionowania ich bohaterstwa. Za sprawą upartego holenderskiego dziennikarza królowa Beatrix przywróciła im dobre imię dopiero w… 2006 r. Pan tego gorzko pożałuje! – tę groźbę z ust 28-letniego holenderskiego dziennikarza Geertjana Lassche usłyszał w 2004 r. zaskoczony minister obrony tego kraju Henk Kamp po tym, jak powiedział mu, że nie będzie odznaczał jakichś Polaków, którzy wylądowali tu 60 lat...

Pages