Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
„Prawo i Życie”, którego redaktorem był Kazimierz Kąkol, było najbardziej zajadłym pismem w czasie „antysyjonistycznej” nagonki z 1968 r. Nie chce się dziś pamiętać, że stanowiło ono jednocześnie wizytówkę prawników w PRL, organ Zrzeszenia Prawników Polskich, a w kolejnych latach pisma nie spotkał bynajmniej ostracyzm – u Kąkola publikowały takie autorytety III RP, jak Włodzimierz Cimoszewicz czy Mirosław Wyrzykowski. Tropiciele polskiego antysemityzmu dla tysięcy uczestników nagonki z 1968 r. stosują wyraźnie taryfę ulgową. Syn pyta ojca: „Tato, jak się pisze »syjonizm«?”. Pada odpowiedź: „Nie wiem, ale przed wojną pisało się przez »Ż«”. Taki dowcip krążył w PRL w 1968 r., gdy trwała kampania przeciwko Żydom nazywana „antysyjonistyczną...
Piotr Lisiewicz
Marian Hemar pisał o nim: „Przed wojną w Warszawie było tak, że Tuwim i ja pisywaliśmy podobno najlepsze piosenki. Ale szlagiery, które prosto ze sceny szły na ulice Warszawy, Łodzi, Radomia, które ryczały radiowe i gramofonowe głośniki – te umiał pisać tylko Andrzej Włast”. Do dziś pamiętane są jego utwory „Tango milonga”, „Jesienne róże”, „Ta mała piła dziś” czy „Gdy w ogrodzie botanicznym”. Autor tych piosenek zginął w warszawskim getcie, mimo próby uratowania go przez polskich, „aryjskich” przyjaciół. „Akcja nasza mogłaby zakończyć się sukcesem, gdyby nie pech: Własta zastrzelono, kiedy wychodził już z bramy getta” – wspominała aktorka Loda Halama. Lista przebojów” – każdy, kto używa tego określenia, posługuje się słowem wymyślonym przez Andrzeja Własta. To on w 1930 r. wygrał...
Piotr Lisiewicz
Artykuł Witolda Jedlickiego ukazał się w 1962 r. w paryskiej „Kulturze” i był niemałą sensacją. Autor pisał o komunistycznych frakcjach w PZPR – w czasach stalinowskich i odwilży z 1956 r. Było to naruszenie tematu tabu, ale jednocześnie opis ten składał się w logiczną całość i tłumaczył wiele pozornie nieracjonalnych działań komunistów. Z dzisiejszej perspektywy warto zwrócić uwagę na dwa czynniki, które opisał Jedlicki. Pierwszy to prymitywizm komunistów w PRL, który oddają nazwy „Chamy” i „Żydy”, jakie obie frakcje nadały swoim przeciwnikom. Obie wskazujące na niezwykłą wręcz lewicową wrażliwość… Zbrodnia Marca 1968 była pochodną tego właśnie komunistycznego zbydlęcenia i niczego więcej. Jasno wskazuje na to...
Piotr Lisiewicz
„Nigdy nie dało się go namówić, by poszedł z wojskiem do łaźni. Wódki nie pije, nie przeklina, to któż to może być, jak nie baba?” – taka plotka na temat sanitariusza Stanisława Kepisza rozeszła się w Legionach. Ale wielu nie dawało jej wiary, chwaląc odwagę młodego żołnierza, niejeden raz udowodnioną na polu bitwy. Eliza Ludwika Daszkiewiczówna faktycznie żołnierzem była nie tylko wyborowym, lecz także wykształconym – zdała egzaminy z przedmiotów takich, jak materiały wybuchowe, organizacja armii, geografia militarna oraz tych praktycznych, jak strzelanie z browninga i mauzera. Mimo owych egzaminów do walki na linii w Legionach Piłsudskiego jej nie przyjęli – z powodu płci. Poradziła więc sobie, jak umiała.  Na fali powrotu Polaków do...
Piotr Lisiewicz
Nie ma rosyjskiej polityki bez grania antysemityzmem – tak było od stuleci i jest dzisiaj. Ten rosyjski klimacik, zapaszek, tę brudną grę, będącą jednym z elementów mających niszczyć aspiracje niepodległościowe Polski i innych krajów, które Rosja chce trzymać pod swoim butem, łatwo wyczuje ten, kto czytał polskich rosjoznawców. Jak bardzo głoszący je chcieliby uchodzić za „nonkonformistów” naruszających „tabu” i tak pozostają tylko głosicielami narracji wymyślonej na Kremlu. Bzdurne zarzucanie Polakom antysemityzmu przez „Gazetę Wyborczą” i narzucanie go nam przez marginalnych „narodowych” przyjaciół Kremla to dwa elementy tej samej układanki, która uniemożliwiać ma ułożenie normalnych relacji między Polską, Izraelem i środowiskami żydowskimi. Niech lektura...

Pages