Iwo Bender

Iwo Bender
„Zasady dla radykałów: pragmatyczny elementarz dla realistycznych radykałów” Saula Alinskiego pozostają do dzisiaj źródłem inspiracji i podręcznikiem lewicowych działaczy. Autor umieścił w nim taką dedykację: „Pierwszemu radykałowi znanemu ludzkości, który zbuntował się przeciw establishmentowi i uczynił to tak skutecznie, że przynajmniej zdobył własne królestwo – Lucyferowi”. Studentka Uniwersytetu Wellesley, była skautka wspierająca w kampanii prezydenckiej 1964 roku konserwatywnego Barry’ego Goldwatera, Hillary Rodham, zerwawszy z młodzieżówką Partii Republikańskiej, zaprzyjaźniła się z Saulem Alinskim, o którego działalności pisała pracę licencjacką pod tytułem „Jest tylko walka…: analiza modelu Alinskiego”. Świat poznał ją nieco później jako...
Iwo Bender
Głębokie południe Stanów Zjednoczonych, niecałe cztery lata temu, przypadkowa rozmowa z – nazwijmy go – Johnem. Młody chłopak, pracuje jako ochroniarz. Zaczyna opowiadać o tym, że kraj jest podzielony jak nigdy. „A jak spróbują nam odebrać naszą broń, to wybuchnie druga wojna domowa!”. Sprawa prosta, kraj podzielił się w ciągu ostatnich ośmiu lat, a Trump wygrał, bo zagłosowali na niego południowcy – instynktowni nosiciele tradycyjnych amerykańskich wartości według jednych, rasistowscy prostacy według innych. Tyle że zdobycie stanów Południa nie daje zwycięstwa. OK – powiedzą zwolennicy Hillary Clinton z elit Wschodniego Wybrzeża i Kalifornii – ale Trumpowi swoją antyimigracyjną retoryką udało się zmobilizować jeszcze mentalnych pobratymców...
Iwo Bender
Bardzo często małe, powiązane ze sobą politycznie i towarzysko grupy działaczy tworzą szereg de facto fasadowych organizacji, z których następnie powstaje dumnie brzmiąca „koalicja”, stwarzająca pozory gromadzenia tysięcy zwolenników. Dzięki temu udaje się nieraz uzyskać swego rodzaju efekt kuli śnieżnej, kiedy do wydarzeń zorganizowanych przez takie byty dołączają niezorientowani uczestnicy, przekonani, że mają do czynienia ze spontanicznym wybuchem niezadowolenia czy protestem w słusznej sprawie. Od początku XX wieku w języku amerykańskiej polityki możemy zaobserwować pojawienie się nowego terminu, który w krótkim czasie zdobył niezwykłą popularność i cieszy się nią do dziś. Chodzi o frazę grass roots, co dosłownie oznacza „korzenie trawy”. Termin...
Iwo Bender
Największe zwycięstwo Polaków nad Anglikami miało miejsce… 200 lat temu w Hiszpanii. Nieopodal Malagi w Andaluzji, na Costa del Sol znajduje się starożytne, założone jeszcze przez Fenicjan, miasto Fuengirola. Góruje nad nim zamek Sohail, wybudowany nad samym morzem w X wieku przez umajadzkiego emira Kordoby, Abd ar Rahmana III. To w jego obronie, 14 i 15 października 1810 r., żołnierze polscy stoczyli krwawy bój z Anglikami i wspierającymi ich Hiszpanami. Armia Napoleona prowadziła wyniszczającą wojnę na Półwyspie Iberyjskim już od trzech lat, walcząc przeciw Portugalczykom, a następnie Hiszpanom i Anglikom, którzy przybyli im na pomoc. Hiszpańska partyzantka – guerilla (mała wojna) – mocno dawała się we znaki Francuzom. Na wstępie...
Iwo Bender
Szwarccharakter amerykańskiej polityki. Synonim obciachu, symbol politycznego cynizmu i kłamstwa. Używany od kilkudziesięciu lat jako retoryczna pałka do bicia republikanów. Potępiany („Wszyscy ludzie prezydenta”), a co gorsza – regularnie ośmieszany w mediach. Wykpiwał go, zupełnie á propos niczego, Robin Williams w „Good Morning, Vietnam”. W animowanej „Futuramie”, której akcja rozpoczyna się w  3000 r., jego zakonserwowana głowa w słoju pełni funkcję (bardzo złego) prezydenta Ziemi, a w „Simpsonach” ofermowaty kolega Barta nosi imię Milhouse, ewidentnie w nawiązaniu do Richarda Milhousa Nixona, 37. prezydenta Stanów Zjednoczonych. „Szanowny Panie Prezydencie. Przede wszystkim chciałbym się przedstawić. Jestem Elvis Presley i ...

Pages