Filip Rdesiński

Filip Rdesiński
Obrona Stanisława Gawłowskiego to Termopile „totalnej opozycji”. Będzie to walka do ostatniego żołnierza, ostatniej broni pijarowców, ostatnich pieniędzy. Walka o ostatni bastion skorumpowanego systemu III RP.   Jest rok 1944. Na tereny dawnej II Rzeczypospolitej wkraczają wojska sowieckie. Stalinowska propaganda przedstawia ich Polakom jako słowiańskich braci i wyzwolicieli. Tymczasem bliższy kontakt z krasnoarmiejcami błyskawicznie weryfikuje ich prawdziwe intencje. Okazuje się, że naszych wschodnich braci dużo bardziej od budowania wspólnych słowiańskich relacji interesują  cudze futra i zegarki. Lubują się w opróżnianiu polskich spiżarni. Nie gardzą też naszą rodzimą sztuką i dobrami rodowymi, choć zdecydowana większość z nich nie ma pojęcia o ich prawdziwej wartości....
Filip Rdesiński
Elita III RP wykuwała się przy magdalenkowej wódce. Zgodnie ze scenariuszem nakreślonym przez komunistyczne służby specjalne. Świeżą krew stanowić mogli jedynie ci, którzy z tym systemem wcześniej kolaborowali. Jest rok 1989. Wybory 4 czerwca dają Polakom olbrzymi zasób nadziei. Nadziei na rządy odpowiedzialnych i kompetentnych polityków. Nadziei na możliwość samorealizacji w różnych obszarach życia społecznego i kulturalnego, ale przede wszystkim na poprawę bytu materialnego. Szybko jednak okazuje się, że świeżo uzyskana wolność nie jest tym, czym wydawała się na początku. Znaczna część społeczeństwa spychana jest na margines życia społeczno-polityczno-gospodarczego przez nowo ukształtowane elity. Pluralizm poglądów okaże się pluralizmem ograniczonym. Wolność...
Filip Rdesiński
Ładna, ambitna, bezwzględna i dobrze zorganizowana – takie określenia najczęściej pojawiają się, gdy pada wśród polityków pytanie o Joannę Muchę. Pełnienie przez nią funkcji rzecznika sztabu wyborczego to dla Platformy Obywatelskiej wielkie ryzyko. Dla niej olbrzymia szansa. Jest listopad 2011 r. Donald Tusk ogłasza zmiany w rządzie. Nowe otwarcie ma odświeżyć wizerunek Platformy Obywatelskiej i nadać tej formacji dynamiki. Jednym z kluczowych posunięć personalnych jest zmiana na stanowisku ministra sportu. Adama Giersza zastępuje młoda posłanka Joanna Mucha. Szybko jednak okazuje się, że to, co miało być PR-owym strzałem w dziesiątkę, jest wielkim niewypałem. Uroda, witalność i niebieski pas w karate okazują się nie mieć znaczenia w ...
Filip Rdesiński
Jest rok 1895. W teatrze Variete Wintergarten w Berlinie bracia Max i Emil Składanowscy, korzystając z bioskopu, organizują pierwszy pokaz ruchomych obrazków składających się na osiem odrębnych historyjek. Widzowie są zachwyceni. Nigdy czegoś podobnego nie widzieli. To wydarzenie jest pierwszym w historii pokazem filmowym, choć za twórców kina ostatecznie uznani zostaną francuscy bracia Lumier. Niemcy jako jedni z pierwszych odkrywają też możliwości propagandowe, jakie daje film. Nieśmiałe niemieckie „propagandówki” powstają już pod koniec I wojny światowej. W trakcie kolejnej wojny kino jest już stałym i ważnym elementem wojennej propagandy. I nie jest to propaganda nieznośna, płytka, siermiężna. Wręcz przeciwnie. Jej siłę oddziaływania...
Filip Rdesiński
W tłumie gapiów rozpoznaję ikony „Gazety Wyborczej”. Seweryna Blumsztajna i Helenę Łuczywo. Przyszli z dziećmi. Być może po prostu przechodzili obok i zatrzymali się, żeby zobaczyć starcie tradycyjnego, chrześcijańskiego „ciemnogrodu” z postępową przyszłością nowej lewicy. – To niebezpieczne zjawisko – mówię, próbując wciągnąć ich do dyskusji. – Dlaczego? – odpowiada uśmiechnięty Blumsztajn. – Bo walka o pomnik ofiar tragedii smoleńskiej przerodziła się w bitwę o obecność symboli religijnych w przestrzeni publicznej. – To bardzo dobrze. Nareszcie – mówi mi, anonimowemu dla siebie rozmówcy, Blumsztajn. Wtóruje mu Łuczywo, podkreślając, że miejsce symboli religijnych jest za drzwiami prywatnych mieszkań. – Jesteście Państwo zwolennikami powszechnej wolności i tolerancji. A czy pozostawienie...

Pages