Antypisowscy trendseterzy i posłuszni celebryci...

„Antypisizm”, choć intelektualnie ubogi, opłaca się tym, którzy występują pod jego sztandarem. Ich się promuje, dostają role, dotacje do filmów, zagraniczne stypendia dla twórców czy choćby możliwość obecności na różnego rodzaju festiwalach.

Moja koleżanka z klasy w liceum skończyła weterynarię i od potem pracowała w tym zawodzie. Przed laty była inicjatorką powołania specjalnego stowarzyszenia skupiającego weterynarzy zajmujących się „małymi” zwierzętami (pies, kot, chomik etc.) w odróżnieniu od zwierząt hodowlanych (koń, świnia itp). „Od zawsze” była we władzach tego stowarzyszenia jako jego inicjator i współzałożyciel. Zdarzyło jej się parokrotnie na...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: