Pocztówka z Pekinu

Dwie przecznice od mojego hotelu w stolicy Państwa Środka salon samochodowy ulubionego auta Jamesa Bonda – Astona Martina. Zresztą filmowy Bond nie walczy z Chińczykami – nawet korzysta z ich pomocy, tropiąc agenta Korei Północnej (też przecież komunistycznej) aż na Kubie. Producenci filmu o agencie Jej Królewskiej Mości są pragmatyczni – najliczniejsze państwo świata to zbyt wielki rynek zbytu, żeby sytuować rodaków Mao Tse-tunga (tak pisano za czasów mojej młodości, teraz pisze się: Mao Zedonga...) jako wrogów wolnego świata. Zresztą wobec Rosji też złagodzono kurs: owszem, są źli Rosjanie, „twardogłowi”, ale są też dobrzy, którzy chcą uchronić świat od wojny. Niczym NRD-owcy...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: