Od satanisty do „Kleru”

Tuż przed premierą „Kleru” opinia publiczna była bombardowana wręcz perwersyjnymi opisami przypadków pedofilii w Kościele. Film wszedł zatem na dobrze przygotowany grunt. Jego celem było uderzenie w szacunek i zaufanie do duchownych.

Kilka lat temu na łamach „Nowego Państwa” bardzo dokładnie analizowaliśmy cel wprowadzenia na tzw. celebryckie salony osobnika o pseudonimie Nergal. Człowieka, który zupełnie otwarcie przedstawiał się jako swego rodzaju wyznawca szatana. Swoją artystyczną działalnością ów jegomość nie miał najmniejszych szans na wybicie się do poziomu autorytetu w lifestylowych mediach. Być może czułby uwielbienie dość osobliwej grupy odbiorców jego...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: