Grozi nam plaga dysleksji?

fot. Fotolia
„Ma pan najbardziej tępy łeb, jaki kiedykolwiek widziałem, i w dodatku jeszcze pan sobie wyobraża, że pan coś wart” – pisał pewien nauczyciel o swoim uczniu, komentując jego skłonności do popełniania rażących błędów ortograficznych. Uczniem tym był późniejszy klasyk literatury dziecięcej Hans Christian Andersen.

O dysleksji mówi się obecnie nie tylko w szkołach, poradniach pedagogiczno-psychologicznych, w gabinetach terapii, w raportach komisji egzaminacyjnych. „Dysleksja” stała się słowem mowy potocznej. Nic dziwnego, skoro zostaje ona zdiagnozowana u coraz większej liczby dzieci w Polsce, systematycznie zatem, z roku na rok, grono dyslektyków w naszym kraju...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: