Rosyjski mecenat kulturalny i polskie jelenie-daniele

Gospodarze-Rosjanie są mili, ugoszczą, dadzą wódki, a nawet ponarzekają na Putina, a zwłaszcza jego współczesnych bojarów. I to artyści znad Wisły kupują.

Jakiś czas temu z ramienia Parlamentu Europejskiego przyjechałem do Armenii poobserwować, jakie są wpływy rosyjskie w kraju, który jest, bądź co bądź, częścią Partnerstwa Wschodniego, a jednocześnie ewidentnie integralnym elementem rosyjskich wpływów politycznych, militarnych i ekonomicznych. Dwie z czterech granic Armenii – te z Turcją i Azerbejdżanem – „strzeżone” są przez armię rosyjską. A ściślej: są tam rosyjscy oficerowie i podoficerowie, którzy dowodzą żołnierzami – Ormianami. Czasem zresztą któremuś z ...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: