Wspólnicy zła

Matka niespełna trzymiesięcznej Nadii wezwała pogotowie dopiero kilka godzin po śmierci córki, zakatowanej przez jej konkubenta. O tym, że dziewczynka nie żyje, wiedzieli oboje, do czasu przyjazdu karetki ogrzewali ją grzejnikiem elektrycznym, by ukryć czas zgonu. Przesłuchiwana utrzymywała, że była dobrą matką i starała się przeciwdziałać temu, że konkubent bił jej dziecko. Na pytanie, dlaczego nie poszła wcześniej z córką do lekarza, odpowiedziała, że bała się, iż wyjdzie na jaw fakt, że jest bita...

Co pewien czas wstrząsa Polską informacja o tym, że jakieś dziecko trafiło do szpitala lub zmarło z powodu skatowania przez osobę mu najbliższą – matkę, ojca,...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: